Putin poddał się samoizolacji. Powód to COVID-19. Wcześniej spotkał się z Asadem

Władimir Putin (P) i Bashar al-Assad (L). Fot. PAP/EPA/MIKHAEL KLIMENTYEV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL
Władimir Putin (P) i Bashar al-Assad (L). Fot. PAP/EPA/MIKHAEL KLIMENTYEV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL
Prezydent Rosji Władimir Putin podda się na pewien czas samoizolacji z powodu przypadków zachorowań na Covid-19 w jego otoczeniu – poinformowało we wtorek biuro prasowe Kremla.

Putin poddał się samoizolacji

Putin powiedział, że jest zmuszony poddać się samoizolacji, podczas rozmowy z prezydentem Tadżykistanu Emomali Rachmonowem. Tematem rozmowy były też stosunki dwustronne i kwestie związane z wydarzeniami w Afganistanie.

Polecamy:

Sondaż dla Salon24.pl. Czy Tusk zostanie premierem? – opinie Polaków

Suski ostro o Brukseli. Co na to premier Morawiecki?

Rzecznik Putina, Dmitrij Pieskow zapewnił później, że "prezydent jest absolutnie zdrowy" i jego samoizolacja nie będzie miała bezpośredniego wpływu na jego pracę. Dodał, że decyzję o samoizolacji Putin podjął po spotkaniu z prezydentem Syrii Baszarem el-Asadem na Kremlu w poniedziałek.

W związku z samoizolacją prezydent Rosji weźmie udział w formie wideokonferencji w zaplanowanych w tym tygodniu w Duszanbe: sesji Rady Bezpieczeństwa Zbiorowego Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB), posiedzeniu szefów rządów państw członkowskich Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOS) oraz we wspólnym posiedzeniu szefów państw ODKB i SzOS.

Do DKB, oprócz Rosji, należy pięć postsowieckich republik - Armenia, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan. Członkami SzOS są zaś obecnie: Chiny, Indie, Kazachstan, Kirgistan, Pakistan, Rosja, Tadżykistan i Uzbekistan, obserwatorami: Afganistan, Białoruś, Iran i Mongolia, a krajami partnerskimi: Armenia, Azerbejdżan, Kambodża, Nepal, Sri Lanka i Turcja.

Spotkanie Putina z Baszarem el-Asadem

W poniedziałek wieczorem Putin spotkał się  z kolei w Moskwie z syryjskim prezydentem Baszarem el-Asadem, skrytykował "pewne kraje", których ingerencja w Syrii utrudnia konsolidację Syrii - poinformował Kreml we wtorek.

Putin powiedział, że "obce siły" obecne w pewnych częściach Syrii są nielegalne, ponieważ nie mają ani mandatu ONZ, ani przyzwolenia Asada.

Jak komentuje Associated Press, rosyjski przywódca odniósł się prawdopodobnie do kilkuset amerykańskich żołnierzy, którzy na wschodzie Syrii walczą wraz z lokalnymi siłami pod wodzą kurdyjskich milicji przeciwko dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS).

Agencja EFE podaje, że według Putina najpoważniejszym problemem Syrii jest to, że "zagraniczne siły zbrojne" nielegalnie przebywają w Syrii.

"To w oczywisty sposób stanowi pogwałcenie prawa międzynarodowego i nie pozwala na podjęcie maksymalnych wysiłków na rzecz skonsolidowania kraju" - oznajmił Putin, cytowany w komunikacie Kremla.

Czytaj dalej:

Met Gala 2021. Szokujące stylizacje gwiazd na czerwonym dywanie

Czarnek: Szykujemy duże podwyżki dla nauczycieli

Sterczewski na dywaniku u Tuska. Poseł Koalicji Obywatelskiej: Sam się zgłosiłem

Sondaż dla Wirtualnej Polski: PiS ze wzrostem, KO znów słabnie

Tłumne demonstracje antyszczepionkowców. Premier zapowiada zaostrzenie prawa

Sytuacja w Syrii

Asad, którego wizyta w Moskwie nie była zapowiadana, oskarżył "pewne państwa" o blokowanie negocjacji między rządem Syrii a opozycją, która wznieciła powstanie przeciw niemu - podaje EFE.

"Terroryści ponieśli bardzo poważne straty, rząd Syrii, którym pan kieruje, kontroluje 90 proc. terytorium (kraju)" - oznajmił Putin, zwracając się do Asada. Pogratulował mu też wygrania wyborów.

W maju Asad wygrał zbojkotowane przez opozycję wybory, a w lipcu został zaprzysiężony na czwartą kadencję prezydencką.

Asad podziękował rosyjskiemu przywódcy za pomoc humanitarną dla Syrii i jego wysiłki na rzecz powstrzymania "rozprzestrzeniania się terroryzmu".

Reżim Asada nazywa terrorystami bojowników, którzy 10 lat temu wzniecili przeciw niemu powstanie. Rosja pomogła rządowym siłom odzyskać większość terytoriów podbitych przez powstańców - przypomina Reuters.

Asad nazwał to sukcesem rosyjskiej i syryjskiej armii, które "wyzwoliły okupowane terytoria" w Syrii. Powiedział też, że sankcje nałożone na jego kraj są "nieludzkie i nielegalne".

Głęboki kryzys gospodarczy w Syrii spotęgowały międzynarodowe sankcje nałożone na reżim Asada oraz załamanie w sąsiednim Libanie w 2019 roku.

Asad jest prezydentem Syrii od 2000 roku, gdy przejął władzę po swoim ojcu, rządzącym przez poprzednie 30 lat Hafezie el-Asadzie. Kadencja trwa siedem lat.

W 2011 roku w Syrii wybuchła wojna, która pochłonęła dotąd blisko 400 tys. ofiar i w którą z czasem zaangażowały się militarnie również inne państwa. Losy wojny domowej, w której początkowo sukcesy odnosili powstańcy, przeważyła pomoc wojskowa i finansowa, jakiej Asadowi udzieliły Rosja i Iran.

USA i kilka innych krajów zachodnich potępiły wybory w Syrii uznając, że nie były ani wolne, ani uczciwe. Głosowanie skrytykowała również ONZ, zaznaczając, że nie było ono zgodne z planem pokojowym przewidzianym w rezolucji Rady Bezpieczeństwa.

KW

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka