Turów, Czechy, TSUE. "Strona polska popełniła błędy, dziś to Czesi blokują porozumienie"

Jakub Wiech: Dziś to strona czeska działa kunktatorsko. Fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK
Jakub Wiech: Dziś to strona czeska działa kunktatorsko. Fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK
Sytuacja nie jest tu zero-jedynkowa. Strona polska oczywiście popełniła tu bardzo poważne błędy. Przede wszystkim dotyczą one negocjacji ze stroną czeską. dziś to strona czeska działa kunktatorsko. I odwołanie ostatniego spotkania negocjacyjnego jest najlepszym przykładem. Oczywiście, to z moralnością i etyką nie ma zbyt wiele wspólnego. Ale jak śpiewał Przemysław Gintrowski, „w polityce ów koncept prostaczy, czy sprawa jest słuszna niezbyt wiele znaczy” – mówi Salonowi24 Jakub Wiech, publicysta, Defence24.

Spór o elektrownię Turów wszedł już w kolejny etap. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył na Polskę gigantyczną karę za nie zamykanie elektrowni. Kto jest winny zaistniałej sytuacji i czy jest z niej jakieś dobre wyjście?

Jakub Wiech: Sytuacja nie jest tu zerojedynkowa. Strona polska oczywiście popełniła bardzo poważne błędy. Przede wszystkim dotyczą one negocjacji ze stroną czeską. Uważaliśmy, że Praga ma gorsze argumenty. Gdy w lutym przyjechała do polski czeska delegacja, to najpierw bardzo trudno jej się było z kimkolwiek ze strony polskiej spotkać. A gdy już do spotkania doszło, Czesi otrzymali odpowiedź wyłącznie w wersji ustnej. Potraktowali to jako dużą ujmę. I zaraz po tym złożyli pozew do TSUE. A więc polski błąd polegał przede wszystkim na podejściu do negocjacji, zlekceważeniu ich, traktowaniu Czechów jako ubogich krewnych. Strona polska nie była też w stanie dostatecznie dobrze uargumentować znaczenia kopalni dla zapewnienia polskiego bezpieczeństwa energetycznego. TSUE w postanowieniu z 21 maja uznał, że straty wynikające z zamknięcia kopalni polski system energetyczny może sobie rekompensować z sieci. To było oczywiście nieuwzględnienie lokalnej specyfiki. A zaraz potem strona czeska zaczęła wyraźnie unikać możliwości polubownego rozwiązania sprawy. Choć po stronie polskiej ta wola podpisania umowy jest. Ale strona czeska porozumienie blokuje.

Przeczytaj też:

TSUE, Turów a sprawa Polska. Co dokładnie jest w dokumencie TSUE


Z czego to wynika?

Wydaje się, że z wewnętrznej sytuacji w Czechach i zbliżającymi się tam wyborami, które odbędą się tam w dniach 8-9 października. Widać takie droczenie się z Polakami, rozgrywanie sprawy na wewnętrzny użytek polityki czeskiej. Widać, że dziś to strona czeska działa kunktatorsko. I odwołanie ostatniego spotkania negocjacyjnego jest najlepszym przykładem. Oczywiście, to z moralnością i etyką nie ma zbyt wiele wspólnego. Ale jak śpiewał Przemysław Gintrowski, „w polityce bowiem ów koncept prostaczy, że sprawa jest słuszna niezbyt wiele znaczy”. To zrozumiałe - z punktu widzenia polityki zagranicznej - że Czesi tak postępują. Jest to efekt zaniedbań na polu negocjacji prowadzonych przez polski rząd. W czasie, gdy sprawę można było jeszcze załatwić polubownie.

A sama kwestia szkód dla środowiska ze strony elektrowni – faktycznie są tak poważne, jak mówi strona czeska, czy są to jednak argumenty przesadzone?

Czesi argumentowali, że wydobycie z kopalni Turów obniża lustro wody. I widać m.in. po działaniach strony polskiej, podjętych jeszcze przed postanowieniem z maja, że takie racje mogły być uzasadnione. Opracowany podczas rozmów polsko-czeskich koncept budowy ekranu, który miałby poprawić tę gospodarkę wodną dowodzi, że ta kopalnia musi w jakiś sposób oddziaływać na okoliczną gospodarkę wodną, co zresztą nie jest niczym zaskakującym, bo to potężny obiekt. Pytanie w jakim stopniu dotyczy to ujęć wody, na które wskazuje strona czeska. Można jednak domniemywać, że Czesi w pewnej mierze mają słuszność, że ten wpływ jest negatywny i to oni są tego negatywnego wpływu ofiarami. 

Przeczytaj też:

Niemcy polegają na węglu brunatnym. Polityk PiS: UE nie nakazuje im zamykania kopalń

Legenda "Solidarności": Tusk ministrantem "dobrego Kościoła". Donald wie jak wygrać z PiS

Nasz system płacenia składek jest chory, należy go jak najszybciej zmienić!

Warzecha: Śledzę politykę i gospodarkę od lat. Po raz pierwszy jestem naprawdę przerażony


Lubię to! Skomentuj119 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka