Siemoniak składa samokrytykę za imprezowanie u Mazurka. "Alkoholu nie piłem"

Tomasz Siemoniak zna się prywatnie z Robertem Mazurkiem. Fot. screen RMF FM
Tomasz Siemoniak zna się prywatnie z Robertem Mazurkiem. Fot. screen RMF FM
Tomasz Siemoniak był jednym z gości urodzinowej imprezy z okazji 50. urodzin redaktora Roberta Mazurka. Wraz z Borysem Budką oberwali najmocniej od Donalda Tuska i oddali się do dyspozycji władz partii. - Żadnego alkoholu na spotkaniu nie piłem, z posłami PiS żadnego kontaktu tam nie miałem - zapewnia wyborców Siemoniak.

Kosztowna impreza u Mazurka 

Były minister obrony narodowej w rządzie PO-PSL został przyłapany przez "Fakt" w towarzystwie Łukasza Szumowskiego, Michała Dworczyka czy Adama Hofmana - dawnego rzecznika PiS - na prywatnej imprezie, zorganizowanej przez Roberta Mazurka. Wyborcy opozycji nie ukrywali frustracji, bowiem w tym samym czasie odbywało się w Sejmie wystąpienie szefa NIK Mariana Banasia. Politycy PO i innych partii wybrali jednak nieoficjalne wydarzenie.  

Teściowa Tuska murem za Budką i Siemoniakiem

W efekcie, Tomasza Siemoniaka, Borysa Budkę i Sławomira Neumanna skarcił Donald Tusk. - Rozumiem, że ta sytuacja może prowokować memy i dowcipy, ale wywołuje też poważne emocje polityczne. To jest poważna sprawa i stąd moja reakcja - stwierdził lider PO, który cytował też smsa od teściowej na obronę partyjnych kolegów: "Jestem po twojej stronie, nie powinni się tak zachować. Ale nie pozbywaj się ich, już i tak sporo ludzi z PO odeszło za twoich poprzedników".  

Zobacz: 

Oświadczenie Siemoniaka

W piątek głos zabrał Siemoniak, który jako jedyny spośród trzech wymienionych polityków Platformy Obywatelskiej wystosował oświadczenie. - Żadnego alkoholu na spotkaniu nie piłem, z posłami PiS żadnego kontaktu tam nie miałem - zaznaczył poseł. 

- Z jednym z ministrów (posłem z mojego okręgu wyborczego) i jego żoną (w większej grupie - co widać na zdjęciu) zamieniłem kilka słów przy wyjściu. Wiedzy kto będzie nie miałem. Żałuję, że w piątek po 21 nie zostałem w Sejmie, ale czułem się zobowiązany potwierdzeniem zaproszenia i zamiarem osobistego złożenia życzeń - tłumaczył Siemoniak.  

- Nikt z mediów przed wtorkową publikacją mnie nie pytał, gdzie byłem w piątek wieczorem. Ale oczywiście konsekwencje polityczne są twarde i jasne, ponoszę je oddawszy się do dyspozycji przewodniczącego Donalda Tuska, do którego ocen i wyczucia politycznego mam absolutne zaufanie przez 30 lat współpracy - komentował. 

Siemoniak obiecał też, że nadal będzie "walczył" z PiS "w każdej roli, jaką będzie pełnić". - Dziękuję za wszystkie wyrazy wsparcia i z pokorą przyjmuję ostrą krytykę. Przepraszam za wszystkie publiczne skutki mojego działania - napisał. 


GW

Lubię to! Skomentuj58 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka