Expose Olafa Scholza. Krytyka koronasceptyków
Zwyczajowo nowy kanclerz krótko po wyborze przedstawia parlamentowi plany swojego rządu. Tematykę wystąpienia Scholza zdominowała pandemia koronawirusa, zapowiedział też największy od 100 lat przełom w gospodarce i produkcji. Jednocześnie ostrzegł Rosję przed „wysoką ceną” za agresję na Ukrainę.
Mówiąc o pandemii Olaf Scholz podkreślił cel, by do końca roku podać 30 milionów dawek w ramach pierwszej, drugiej lub uzupełniającej szczepionki. Od 18 listopada było to już 19 milionów. Teraz w ciągu następnych dni należy dokończyć podawanie pozostałych dawek. - Będziemy toczyć walkę z tą pandemią z najwyższą determinacją i wygramy tę bitwę, pokonamy kryzys - powiedział Scholz. - Nie mamy czasu do stracenia - dodał.
- Zrobimy wszystko, co konieczne, dla rządu federalnego nie ma żadnych czerwonych linii. Rząd federalny nie spocznie ani na chwilę i użyjemy każdego możliwego środka, aż wszyscy odzyskamy nasze dawne życie i wszystkie nasze wolności - zadeklarował nowy kanclerz. - Wiem, że trzymanie się na dystans i bycie szczęśliwym nie idą w parze – mówił.
Ostro skrytykował koronasceptyków. Jak mówił, "w Niemczech istniała mała ekstremistyczna i pozbawiona zahamowani mniejszość, która podczas pandemii odwróciła się od państwa i nauki". – Ale Republika Federalna nie zgodzi się na to, aby mniejszość narzucała swoją wolę większości. Nasza demokracja jest demokracją zdolną do obrony – dodał.
Niemcy stoją w obliczu największej transformacji gospodarki
Scholz podziękował swojej poprzedniczce Angeli Merkel, która "przez 16 lat w imponujący sposób służyła Republice Federalnej Niemiec jako kanclerz". Zwłaszcza spokojne przekazanie władzy w Berlinie zostało przyjęte "na całym świecie z wielkim podziwem i szacunkiem" - podkreślił. "Danke, Frau Dr. Merkel" (dziękuję, pani doktor Merkel) - powiedział jej następca w Bundestagu.
Koalicja SPD-Zieloni-FDP chce w najbliższych latach stworzyć "nowoczesne Niemcy" - mówił Scholz. - Rząd federalny, który teraz rozpoczyna swoją pracę pod moim kierownictwem, będzie rządem postępu - zapowiedział.
- Za nami 250 lat, w których nasz dobrobyt opierał się na spalaniu węgla, ropy i gazu. Teraz w ciągu 23 lat musimy i będziemy wycofywać się z paliw kopalnych – mówił w Bundestagu Olaf Scholz. Podtrzymał cel, że do 2045 roku Niemcy muszą stać się neutralne klimatycznie. – Tym samym czeka nas największa od co najmniej 100 lat transformacja naszego przemysłu i gospodarki – powiedział.
"Rozsądna" polityka imigracyjna
Z kolei mieszkającym w Niemczech imigrantom kanclerz obiecał większy udział w życiu społecznym. – Mówimy tu o prawie jednej czwartej naszej populacji – mówił. Zapowiedział ułatwienie procesu otrzymania obywatelstwa. – Będziemy uprawiać rozsądną politykę migracyjną, która popiera legalną migrację, a redukuje tę nielegalną – zastrzegł.
Obejmuje to – jak wyjaśnił – szybkie procedury azylowe i dobre perspektywy dla osób, które się tu dobrze zintegrowały, ale także konsekwentną deportację, zwłaszcza przestępców i osób niebezpiecznych, do ich krajów pochodzenia.
Kanclerz Scholz ostrzega Rosję
Scholz ostrzegł też Rosję przed "wysoką ceną" za agresję na Ukrainę. - Na wypadek, gdyby nie wszyscy jeszcze to zrozumieli: każde naruszenie integralności terytorialnej (Ukrainy) będzie miało wysoką cenę - powiedział Scholz w Bundestagu. Jednocześnie polityk SPD powtórzył gotowość Niemiec do "konstruktywnego dialogu" z Rosją.
Na tle swojej historii, zwłaszcza Niemcy muszą "coraz częściej podejmować próby porozumienia, wyrwania się ze spirali eskalacji, jak to jest w przypadku formatu normandzkiego", powiedział cytowany przez agencję dpa Scholz. Podejście to nie powinno być jednak mylnie rozumiane jako "nowa niemiecka Ostpolitik".
- W zjednoczonej Europie niemiecka Ostpolitik może być tylko europejską Ostpolitik - podkreślił Scholz. Podstawą są "zasady prawa międzynarodowego i europejskiego porządku pokojowego, do których przestrzegania zobowiązała się również Rosja i które tak poważnie naruszyła, dokonując aneksji Krymu".
Podczas wystąpienia w Bundestagu Scholz wspomniał także, że rozmawiał niedawno z polskim premierem o sytuacji na granicy z Białorusią i wyraził swoją solidarność.
W obronie europejskiego "Way of life"
Kanclerz jednoznacznie zadeklarował też swoje poparcie dla spójności europejskiej. - Sukces Europy jest naszą najważniejszą narodową troską - podkreślił podczas swojego pierwszego oświadczenia rządowego w Bundestagu.
- Jeśli chcemy pewnie bronić naszego europejskiego "Way of life" (stylu życia), możemy to zrobić tylko razem, jako Unia Europejska. Niemcy, jako największa gospodarka w centrum kontynentu, ponoszą za to szczególną odpowiedzialność i muszą budować mosty poprzez ciągłe negocjacje - dodał Scholz.
Pominął kwestię gazociągu Nord Stream 2
Rosja "pobrzękuje szabelką na granicy z Ukrainą, Scholz zapowiada, że każde naruszenie integralności terytorialnej tego kraju będzie miało wysoką cenę - ale co to oznacza dla (...) gazociągu Nord Stream 2? - zastanawia się w komentarzu do środowego expose kanclerza Niemiec publicysta ARD Daniel Pokraka.
Dla przypomnienia, Scholz stoi na czele koalicyjnego rządu SPD z Zielonymi i FDP.
"Zieloni i tak nie chcą niemiecko-rosyjskiego projektu Nord Stream 2, SPD tak, więc Scholz po prostu ignoruje słonia w pokoju: ani słowa o rurociągu, o tym, co się z nim stanie, jeśli Rosja rzeczywiście zaatakuje Ukrainę. W tym rządowym oświadczeniu nie ma miejsca na spór między koalicjantami" - czytamy w komentarzu.
Owacja na stojąco - jak długo potrwa ta demonstracyjna jedność
Początek przemówienia Scholza "należy do kryzysu koronawirusa, całkiem słusznie, ale czegoś tu również brakuje. Nie wspomina się o powszechnym obowiązku szczepień przeciwko koronawirusowi, którego chce kanclerz, a chciałoby się wiedzieć, jak ten plan ma się do doniesień o zbliżających się niedoborach szczepionek na początku przyszłego roku" - zauważa komentator.
Scholz "trafnie opisuje politykę klimatyczną i transformację energetyczną jako historyczną przemianę, a jeśli zamkniemy oczy, możemy przez chwilę pomyśleć, że przemawia Robert Habeck (wicekanclerz z partii Zielonych)" - dodaje Pokraka.
Następnie jednak "Scholz przechodzi do polityki transportowej i stwierdza, że wiele osób lubi podróżować samochodem i tak powinno pozostać (...). Mimo to członkowie Partii Zielonych zgotowali kanclerzowi owację na stojąco, podobnie jak FDP i SPD" - podkreśla autor.
"Zobaczymy, jak długo potrwa ta demonstracyjna jedność (koalicji rządowej): gdy tylko rozpoczną się prace nad konkretnymi projektami ustaw, wzrośnie potencjał konfliktu. A jeśli atak Rosji na Ukrainę postawi pod znakiem zapytania projekt gazociągu Nord Stream 2 - tym bardziej" - stwierdza publicysta telewizji ARD.
ja
Czytaj także:
- Posłanka PO, agencja towarzyska i znajomy jej ojca
- Rząd przeżyje bez „twoich podatków”
- 12 polityków pozwanych. Wśród nich Błaszczak, Kempa i Pawłowicz
- Zmasakrował nos działaczowi PiS. Z więzienia 45-latek może długo nie wyjść



Komentarze
Pokaż komentarze (50)