Prezydent Duda powiedział, co sądzi o Kaczyńskim. Skomentował też Tuska

Duda powiedział, co sądzi o Kaczyńskim. Skomentował też Tuska. fot. Canva
Duda powiedział, co sądzi o Kaczyńskim. Skomentował też Tuska. fot. Canva
Pokrzykiwania ze strony jakiegoś sfrustrowanego polityka nie mają dla mnie specjalnego znaczenia - w ten sposób prezydent Andrzej Duda skomentował wystąpienie lidera PO Donalda Tuska przed Pałacem Prezydenckim. Wypowiedział się też na temat Jarosława Kaczyńskiego.

Prezydent Duda o Tusku: to sfrustrowany polityk

Prezydent zawetował nowelizację ustawy  radiofonii i telewizji, czyli tzw. Lex TVN. 

"Ulica i zagranica (Ameryka), czyli presja ma sens. Niech nikt już nie mówi, że nie warto, że się nie da, że nic nie możemy. Możemy i musimy" - napisał na Twitterze lider PO Donald Tusk komentując decyzję prezydenta.

Pytany w Polsacie News, czy istotnie uległ presji, przy podejmowaniu decyzji ws. weta, prezydent przypomniał, że jeszcze w sierpniu zapowiadał swoją decyzję.

Dopytywany, czy w związku z tym, ostatnia demonstracja przed Pałacem Prezydenckim przeciw nowelizacji była niepotrzebna, prezydent zaznaczył, że takie demonstracje, jak również "pokrzykiwania ze strony jakiegoś sfrustrowanego polityka" nie mają dla niego specjalnego znaczenia. Dopytywany, czy jego zdaniem Donald Tusk jest sfrustrowany, prezydent odparł: "Myślę, że tak".

W ubiegłą niedzielę w wielu miastach w Polsce odbyły się protesty przeciw nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Podczas manifestacji przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie Tusk m.in. zacytował fragment wiersza Czesława Miłosza "Który skrzywdziłeś", który - jak zaznaczył - umieszczono na Pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku po zwycięstwie Solidarności.

"Nie bądź bezpieczny, poeta pamięta. Możesz go zabić, urodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy. Lepszy dla Ciebie byłby świt zimowy i sznur, i gałąź pod ciężarem zgięta". -  Pamiętajcie o tych słowach wielkiego poety, pamiętajcie o tym, co czeka każdą władzę, która sprzeniewierza się ojczyźnie - powiedział Tusk, dodając, że adresuje te słowa do mieszkańca Pałacu Prezydenckiego "i "jego mocodawcy".

- To mówi człowiek, który był premierem i odpowiadał za całość polskiego państwa w czasie, kiedy była katastrofa smoleńska? Bardzo ciekawe do kogo to mówił. Ja nie odebrałem tego, że mówił to do mnie" - powiedział prezydent, odnosząc się do słów Tuska. Na uwagę, że Tusk zaznaczył, że adresuje te słowa do mieszkańca Pałacu Prezydenckiego, prezydent podkreślił: "Nie odebrałem tego do siebie". Zapewnił też, że nie odebrał tych słów jako groźbę. "Ja jestem poważnym człowiekiem. Nie, nie odebrałem tego jako groźbę - dodał.

Czytaj też:

Prezydent: mam ogromny szacunek do Jarosława Kaczyńskiego

W Polsat News prezydent Andrzej Duda był pytany m.in. o stosunki, jakie łączą go z Jarosławem Kaczyńskim. - Jesteśmy politykami innych pokoleń. Pan premier Jarosław Kaczyński należy akurat do pokolenia moich rodziców, to nawet dokładnie ten sam rocznik" - powiedział prezydent. "Różne pokolenia inaczej na różne sprawy patrzą, to jest kwestia doświadczeń życiowych - dodał.

Prezydent zapewnił jednocześnie, że ma "ogromny szacunek" do Jarosława Kaczyńskiego". - Początek mojej obecności w polityce, to uczestnictwo w jego rządzie w 2006-2007 roku - przypomniał.

- To jest człowiek, który stoi na czele ugrupowania, w którym wychowałem się politycznie, bo cała moja droga polityczna była związana z Prawem i Sprawiedliwością i mam do niego wielki szacunek - zaznaczył Andrzej Duda.

- Zawsze podkreślam, że to, że w 2014 roku zdecydował się właśnie mnie wtedy wystawić jako kandydata w wyborach prezydenckich, wymagało ogromnej odwagi i niezwykłej przenikliwości, bo chyba bardzo niewielu ludzi w Polsce się spodziewało, że może nastąpić coś takiego - mówił prezydent. Przypomniał również, że "to ugrupowanie wygrało wybory, a ja byłem tym, który te wybory prowadził w tym sensie, że był liderem".

- Jarosław Kaczyński to naprawdę polityk z ogromnym doświadczeniem, niezwykłą przenikliwością" - ocenił. "Pałac Prezydencki jest dla niego otwarty na każde spotkanie – zadeklarował.

Prezydent był także pytany o sprawę ustaw sądowych. - Patrzę bardzo sceptycznie na propozycję takiej reformy, jaką proponowano w 2017 roku - podkreślił. Jak wskazał, zgłosił wtedy weto, bo uważał, że "tak daleko idące kompetencje prokuratora generalnego wobec Sądu Najwyższego są niedopuszczalne". - Wobec takich reform, które w efekcie prowadziłyby do takiego skutku jestem przeciwny, bo uważam je z gruntu za złe, za kierunek niewłaściwy - podkreślił Andrzej Duda.

Przyznał, że były z nim prowadzone rozmowy na ten temat, a także odbywały się konsultacje. - W części punktów zgłosiłem zdecydowany sprzeciw. Były to chociażby propozycje, żeby de facto zmienić sposób ustalania składu Sądu Najwyższego, z czym osobiście się nie zgadzałem i powiedziałem wtedy panu ministrowi Zbigniewowi Ziobrze i jego przedstawicielom, którzy razem z nim byli i którzy przygotowywali te projekty, że tej drogi nie uważam za właściwą - mówił prezydent. 


Czytaj dalej:


KJ

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka