Jarosław Kaczyński w ogromnych tarapatach? Dostanie wezwanie, Banaś zapowiedział

fot. Piotr Drabik, Flickr, CC BY 2.0
fot. Piotr Drabik, Flickr, CC BY 2.0
Z nikim nie toczę żadnej wojny, dla mnie liczy się interes obywateli i państwa; gdy rozpocznie się kontrola ws. nadzoru nad służbami specjalnymi, kontrolerzy wezwą Jarosława Kaczyńskiego do złożenia wyjaśnień, choćby dlatego, że jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo - powiedział prezes NIK Marian Banaś.

Banaś był pytany w czwartek w Polsat News m.in o kwestię wezwania do złożenia wyjaśnień przed NIK wicepremiera ds. bezpieczeństwa, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w związku z zapowiedzianą pilną kontrolą dot. nadzoru nad służbami specjalnymi.

Marian Banaś: Każdy obywatel ma obowiązek stawić się na wezwanie NIK

"To nie ja będę wzywał. Kontrolę prowadzą kontrolerzy, ja tylko podejmuję decyzję o rozpoczęciu kontroli. W tym wypadku sprawa jest na tyle poważna, że zleciłem przygotowanie tematyki kontroli i podjęcia jej w najbliższym czasie" - powiedział szef NIK. Dodał, że gdy kontrola zostanie rozpoczęta, to "na pewno kontrolerzy wezwą Jarosława Kaczyńskiego do złożenia wyjaśnień choćby z tego powodu, że jest obecnie wicepremierem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo".

Banaś podkreślił, że każdy ma obowiązek stawić się na wezwanie NIK w celu złożenia wyjaśnień. "Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, dotyczy to również pana premiera" - zaznaczył.

Szef NIK był też pytany o swoje osobiste stosunki z prezesem PiS. "Nie mam żadnego żalu, z nikim wojny nie toczę, nie stosuję tutaj żadnej zemsty. Wypełniam swoje ustawowe obowiązki" - zadeklarował. "Jestem państwowcem, dla mnie liczy się interes obywateli i państwa polskiego. Taka jest rola NIK" - mówił Banaś.

Marian Banaś o immunitecie: Jestem spokojny

Banaś był również pytany, czy boi się utraty immunitetu, którego uchylenie ma rozpatrywać Sejm na najbliższym posiedzeniu. "Jestem spokojny. Mój poprzednik również miał uchylony immunitet - a właściwie sam się go zrzekł - pełnił swoje funkcje do końca kadencji. Jestem przekonany, że troska o państwo i niezależność NIK przekonają posłów zarówno ze strony obecnie rządzącej, jak i opozycji i interes państwa będzie dla nich ważniejszy niż partyjny" - stwierdził prezes NIK.

Szef NIK odpowiadał we wtorek na pytania członków senackiej komisji nadzwyczajnej ds. przypadków nielegalnej inwigilacji przy użyciu systemu Pegasus; zapowiedział, że NIK przeprowadzi pilną kontrolę ws. nadzoru państwa nad służbami specjalnymi, w której świadkiem ma być m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Przedstawiciele rządu wielokrotnie zapewniali, że żadna służba nie złamała prawa, a kontrola operacyjna - jeśli była podejmowana - była prowadzona legalnie. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił w tygodniku "Sieci", że powstanie i używanie Pegasusa jest wynikiem zmiany technologicznej, rozwoju szyfrowanych komunikatorów, których za pomocą starych systemów monitorujących nie można odczytać. "Źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia" - powiedział. Zapewnił jednak, że nie był on używany wobec opozycji. 


Czytaj dalej:

"To nie będzie laurka", Rafał Woś o filmie "Gierek"

Ile zarabia Joe Biden? Wynagrodzenie prezydenta USA może być zaskoczeniem

Wizz Air znów ogranicza połączenia z Polski. A to nie koniec złych wieści

Dziennikarkę potrącił samochód na wizji. Widzowie zamarli [WIDEO]

Rafał Trzaskowski z wyższą pensją. Radni zdecydowali o podwyżce dla prezydenta Warszawy

Pracodawcy chcą obowiązkowych szczepień przeciwko Covid-19

SW

Lubię to! Skomentuj77 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka