Dziennikarkę potrącił samochód na wizji. Widzowie zamarli [WIDEO]

Twitter/MarcACaputo
Twitter/MarcACaputo
Dziennikarka prowadziła relację na żywo z Dunbar w USA, gdzie mieszkańcy zmagali się z przerwami w dostawie wody. Nagle niespodziewanie uderzył ją przejeżdżający samochód. Upadła na ziemię, ale wstała i dokończyła materiał.

Sceny mrożące krew w żyłach rozegrały się w Dunbar w USA w Wirginii Zachodniej. Dziennikarka Tori Yorgey z WSAZ-TV mówiła w materiale o przerwie w dostawie wody, kiedy nagle potrącił ją samochód.

Na wizji potrącił ją samochód. Wstała i dokończyła relację

Samochód pojawił się zupełnie niespodziewanie. Yorgey miała waśnie odpowiedzieć na pytanie od prowadzącego, który w tym czasie znajdował się w studiu, jednak przeszkodziło jej w tym uderzenie, które powaliło ją na ziemię. Chwilę później przewróciła się również kamera.

Wszystko działo się tak szybko, że prowadzący w pierwszej chwili nie zdawał sobie sprawy z tego, co się stało.

"Nic mi nie jest!"

Nagle znikąd rozległ się głos dziennikarki krzyczącej "nic mi nie jest!".

- O mój Boże! Właśnie potrącił mnie samochód! Ale nic mi nie jest! - powiedziała Tori.

W tle słychać również głos innej kobiety, która najprawdopodobniej prowadziła samochód. Sprawczyni potrącenia dopytywała, czy na pewno wszystko jest w porządku.

- Jest pani przeurocza, wszystko jest w porządku - powiedziała Tori.

Prowadzący program powiedział, że to pierwszy raz, kiedy Tori występuje w telewizji, jednak jak się niedługo później okazało, nie był to pierwszy raz, kiedy dziennikarka została potrącona przez samochód.

- W college'u też potrącił mnie samochód. Dokładnie tak jak teraz. Cieszę się, że wszystko ze mną w porządku - powiedziała i wróciła do pracy.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura