GUS podał dane o inflacji za styczeń

Inflacja w styczniu wyniosła rdr 9,2 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny. Dla porównania w grudniu 2021 inflacja wynosiła 8,6 proc.

Jednocyfrowy wynik zaskoczył

Inflacja jest o krok od rekordu. W listopadzie 2000 r. wynosiła bowiem 9,3 proc. Wielu ekonomistów spodziewało się, że wynik za styczeń będzie dwucyfrowy.


- W stosunku do tego, co niektórzy komentowali, co niektórzy zapowiadali, czyli ponad 10-procentowa czy nawet 11-procentowa inflacja, to jest informacja, która jest lepsza od negatywnych scenariuszy. Widać pierwsze efekty tarczy antyinflacyjnej, która nieco spowolniła w stosunku do tych negatywnych scenariuszy, które były rysowane. Ale pamiętajmy o tym, że główne rozwiązania tarczy antyinflacyjnej weszły w lutym, natomiast dzisiejsze wyniki inflacyjne dotyczą stycznia - mówił rzecznik rządu Piotr Müller.


"Inflacja w Polsce (9,2 %) w styczniu była niższa niż w Czechach + 9,9 %.Tarcza Antyinflacyjna zaczyna działać. W styczniu miał miejsce szczyt dynamiki inflacji, która od lutego powinna się obniżać" - skomentował dane GUS szef Rządowego Centrum Analiz, sekretarz stanu w KPRM Norbert Maliszewski.


Polecamy:

PKB rośnie

Produkt Krajowy Brutto w IV kwartale 2021 roku wzrósł o 7,3 proc. rdr wobec wzrostu o 5,3 proc. rdr w III kw. 2021 r. - wynika z flash szacunku Głównego Urzędu Statystycznego.

W komentarzu do danych GUS Jakub Rybacki z PIE podkreślił, że dynamiczny wzrost PKB na koniec 2021 r. to efekt wysokich wydatków konsumpcyjnych i prawdopodobnie dwucyfrowego wzrostu inwestycji, który według szacunków PIE wyniósł ok. 11,8 proc. Zdaniem ekonomisty dodatkowego impulsu dostarczyły także zapasy, co jest efektem zmiany modelu produkcji. - Obecnie firmy powiększają stan komponentów z uwagi na potencjalne ryzyko niedoborów w łańcuchach dostaw. Ten trend ulega jednak wyczerpaniu - stwierdził analityk PIE.

Jak przewiduje, w tym roku Polska gospodarka spowolni. - W I kwartale tempo wzrostu powinno dalej przekraczać 5 proc. z uwagi na silne wyniki przemysłu. Niemniej jednak wzrost wydatków konsumpcyjnych hamuje, a gwałtowny wzrost cen materiałów budowlanych zaczyna ciążyć na inwestycjach - wskazał Rybacki. Zaznaczył, że słabszy wzrost wydatków w kraju będzie rekompensowany przez wysoki popyt zagraniczny. - Dlatego też w II kwartale wzrost PKB powinien być zbliżony do 4 proc., a w całym 2022 roku do 4,3 proc. - ocenił ekonomista PIE.

Wszystko zależy od sytuacji na Ukrainie

Prezes PFR Paweł Borys wskazał, że w styczniu miał miejsce szczyt dynamiki inflacji, która od lutego powinna się obniżać. Zaznaczył, że wpływa na to tarcza antyinflacyjna obniżająca inflację o co najmniej 1,5-2,0 pkt. proc.

- Niestety, na skutek działań Rosji cały czas na rynkach światowych ma miejsce wzrost cen ropy i utrzymują się wysokie ceny gazu - powiedział. Dodał, że konflikt za naszą wschodnią granicą wpływa też na ceny żywności, w tym olejów, której Ukraina jest istotnym eksporterem. - To powoduje, inflacja będzie niższa, ale utrzyma się na podwyższonym poziomie. Dopiero spadek cen surowców i żywności na świecie wraz z zacieśnianiem polityki pieniężnej przyniesie wyraźniejszy spadek inflacji w perspektywie 2023 roku - zauważył ekonomista. Dodał jednak, że zagrożeniem dla takiego scenariusza stanowią napięcia geopolityczne, zwłaszcza ryzyko agresji Rosji na Ukrainie.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka