Poseł opozycji chwali wizytę Morawieckiego i Kaczyńskiego na Ukrainie: "Ważny gest"

fot. Salon24
fot. Salon24
Wizyta bardzo potrzebna Ukraińcom. Na pewno podniesie morale u naszych sąsiadów. A także będzie bardzo poważnym sygnałem ze strony Zachodu. Dowodem, że Ukraina ma bardzo mocnych sojuszników, że ma wsparcie Zachodu – mówi Salonowi 24 Paweł Zalewski, poseł Polski 2050.

Premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jarosław Kaczyński oraz premierzy Czech i Słowenii jadą na Ukrainę. Jakie jest znaczenie wizyty szefów rządów Unii Europejskiej w ogarniętym wojną, zmagającym się z rosyjską agresją kraju?

Paweł Zalewski: To bardzo potrzebne Ukraińcom. Na pewno podniesie morale u naszych sąsiadów. A także będzie bardzo poważnym sygnałem ze strony Zachodu. Dowodem, że Ukraina ma bardzo mocnych sojuszników, że ma wsparcie Zachodu.

Przeczytaj też:

Morawiecki i Kaczyński jadą do Kijowa z misją dyplomatyczną UE

Wiele osób widzi tu analogię do 2008 roku, gdy do Tbilisi pojechał śp. prezydent Lech Kaczyński oraz przywódcy Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy?

Nie wiem, czy jest analogia. W roku 2008 Gruzja była jednak osamotniona. Owszem, kupowała broń z krajów NATO, między innymi z Polski. Ale politycznie była sama. Natomiast dziś Ukraina ma bardzo duże wsparcie ze strony Zachodu. I pod względem dostarczenia sprzętu, i pod względem dyplomatycznym, jak i humanitarnym. Porównuję tu sytuację Gruzji sprzed czternastu lat i dzisiejszej Ukrainy. Nie porównuję natomiast wyjazdu ówczesnego prezydenta i dzisiejszego premierów. Natomiast powtarzam – pomoc Ukrainie jest potrzebna. A dla nas, jako dla Polski, bardzo ważne jest, by Ukraina tę wojnę wygrała. I ta wizyta to jeden z kroków, ze strony Zachodu, które są istotne.

Czy Unia Europejska może wypracować wspólnie jakieś mechanizmy obronne, by w przyszłości móc powstrzymać Rosję przed kolejnymi agresywnymi działaniami?

To zależy przede wszystkim od NATO, nie Unii Europejskiej. Unia jest też oczywiście bardzo ważna, bo jest mocarstwem ekonomicznym i pod względem wartości. Natomiast pod względem militarnym liczy się jednak siła sojuszu wojskowego, jakim jest Pakt Północnoatlantycki. I chodzi o to, aby nie było żadnych wątpliwości, że NATO będzie bronić swoich członków. Jeśli tej wątpliwości nie będzie, to jestem pewien, że żadnego kroku Rosji na Zachód nie będzie. Moskwa nie zaryzykuje konfliktu z całym NATO.

Są jednak poważne dyskusje o tym, czy nie należy pomyśleć o budowie wspólnej europejskiej armii, czy może sił odstraszania?

Jest zasadne zastanawianie się nad przyszłością sił zbrojnych państw europejskich. Szczególnie w kontekście ostatnich decyzji niemieckich o zwiększeniu wydatków na zbrojenia. W tym kontekście utworzenie armii europejskiej, która by armie różnych krajów członkowskich integrowała, ma sens. Ja bardzo bym chciał, aby to wzmocnienie sił zbrojnych Niemiec odbywało się w ramach wspólnych sił europejskich. A ich powstanie oczywiście nastąpiłoby za zgodą państw takich jak Polska, Niemcy, Francja, i oczywiście w ramach NATO. To ma sens, teraz jest dobry moment, by tę dyskusję prowadzić.

Pytanie o siły zbrojne Unii Europejskiej jest o tyle istotne, że są bardzo ważne kraje UE, niebędące w NATO – np. Finlandia czy Szwecja. I Ukraina, jeśli wygra wojnę, też raczej szybciej będzie w Unii, niż w Sojuszu Północnoatlantyckim?

A ja nie wiem, czy Ukraina akurat najpierw wejdzie do Unii Europejskiej, niż do NATO. Sądzę, że jeśli pokona Rosję, to będzie odwrotnie. Tu mamy jako pewien wzór drogę Polski – najpierw nasz kraj był bezpieczny, w NATO, dopiero potem przystąpił do Unii Europejskiej. Więc uważam, że Ukraina szybciej przystąpi do Paktu Północnoatlantyckiego. No, ale warunkiem jest pokonanie Rosji i odzyskanie okupowanych terenów, z Donbasem i Krymem na czele.

Przeczytaj też:

Polityk opozycji: Dziękuje Mateuszowi Morawieckiemu i Jarosławowi Kaczyńskiemu za wyjazd do Kijowa

Doradca prezydenta Zełenskiego podał datę zakończenia wojny

"Ostrze najlepszej broni Putina odwróciło się przeciwko niemu". Tajna wojna na Ukrainie

Znany lekarz radzi, jak bezpiecznie pomagać uchodźcom. I mówi, czy Putin zaatakuje dżumą


Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka