Macron atakuje Morawieckiego. „Skandaliczne słowa”, „bezpodstawne”, „ingeruje”

Emmanuel Macron na plakacie wyborczym. Fot. PAP/EPA/Mohammed Badra
Emmanuel Macron na plakacie wyborczym. Fot. PAP/EPA/Mohammed Badra
Prezydent Francji Emmanuel Macron zarzucił Mateuszowi Morawieckiemu, że jako polityk „wspierany przez skrajnie prawicową partię” dokonuje „ingerencji we francuską kampanię wyborczą” i wspiera prawicową kandydatkę na urząd prezydenta Marine Le Pen.

Morawiecki do Macrona, Macron do Morawieckiego

Macron powiedział w wywiadzie dla telewizji TF 1, że zarzuty premiera Morawieckiego dotyczące jego rozmów z prezydentem Rosji Władimirem Putinem na temat wojny na Ukrainie są „bezpodstawne” i „skandaliczne, ale nie zaskakują go”, ponieważ Morawiecki ingeruje we francuską kampanię wyborczą, po tym jak „kilkakrotnie przyjął panią (Marine) Le Pen”, którą „popiera”.

Macron dodał też, że Morawiecki jest „wspierany przez skrajnie prawicową partię”, czyli Prawo i Sprawiedliwość.

Polecamy:

„Cieszy postawa Trzaskowskiego ws. nieruchomości rosyjskich. Ale dlaczego tak późno?”

Nowa era w historii polsko-brytyjskich stosunków? Zapowiedź Dudy i Johnsona

W poniedziałek Morawiecki zaapelował do przywódców europejskich o „jasne, zdecydowane sankcje” na Rosję. Nawiązując do masakry na cywilach w podkijowskiej Buczy powiedział: „Panie prezydencie Macron, ile razy negocjował pan z Putinem, co pan osiągnął? Czy powstrzymał pan którekolwiek z tych działań, które miały miejsce?”.

– Ze zbrodniarzami się nie negocjuje, zbrodniarzy trzeba zwalczać – dodał.

Sondaże coraz mniej łaskawe dla Macrona

W niedzielę odbędą się we Francji wybory prezydenckie, w których Macron ubiega się o reelekcję. Jego kontrkandydatką jest m.in. przewodnicząca Frontu Narodowego/Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen.

Potencjalny elektorat Marine Le Pen rośnie – wynika z sondażu Kantar Public - Epoka dla dziennika „Le Figaro”. 38 proc. Francuzów nie wyklucza głosowania na Le Pen, a 39 proc. - na obecnego prezydenta Emmanuela Macrona. Ponad 20 proc. Francuzów nadal nie wie, na kogo oddać swój głos w niedzielnych wyborach prezydenckich.

21 proc. wyborców lewicy i 68 proc. wyborców prawicy może głosować na Le Pen w I turze wyborów 10 kwietnia – analizuje na swoich łamach dziennik „Le Figaro” w czwartek. Na trzecim miejscu znalazł się szef Francji Nieujarzmionej Jean-Luc Melenchon z szacownym 29 proc. potencjalnym poparciem.

– Liczby te rysują bardzo wyraźną i solidną dynamikę na korzyść kandydatki Zjednoczenia Narodowego – podkreśla dyrektor generalny Kantar Public France Laure Salvaing, cytowana przez dziennik. – Ta analiza potwierdza to, co widzieliśmy w 2017 roku – wyjaśnia Salvaing. – Często uważaliśmy, że wynik tamtych wyborów prezydenckich był przypadkowy, z wyeliminowanymi w pierwszej turze kandydatami republikanów i socjalistów, ale widzimy, że tamte tendencje potwierdzają się w 2022 r. z coraz większym prawdopodobieństwem meczu rewanżowego pomiędzy Macronem i Le Pen w drugiej turze – dodaje Salvaing.

Ponad 20 proc. Francuzów wciąż jest niezdecydowanych, na kogo zagłosować. Badanie przeprowadzone przez Kantar Public podkreśla również „bezprecedensowy poziom wahania między głosowaniem na różnych kandydatów” na kilka dni przed pierwszą turą, precyzuje Salvaing. Wielu wyborców oscyluje pomiędzy kilkoma kandydatami - dodaje.

Elektorat potencjalny nie jest tzw. elektoratem twardym danego kandydata. Osoby takie mogą zagłosować w pewnych warunkach na daną osobę. Sondaż został przeprowadzony w dniach 3-4 kwietnia na reprezentatywnej próbie 1394 osób zapisanych na listach do głosowania.

KW

Czytaj dalej:

Ustawa o zamrażaniu rosyjskich majątków. Sejm zdecydował

ONZ. Rosja zawieszona w prawach członka Rady Praw Człowieka

Wściekły polityk PiS: Korwin-Mikkemu należałoby dać w pysk

Jest projekt PiS, który zmienia konstytucję. Chodzi o majątki Rosjan

Jarosław Kaczyński żegna Ludwika Dorna. „Jestem pełen żalu”

Lubię to! Skomentuj131 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka