Sikorski o postawie Niemiec podczas wojny w Ukrainie. "Widzą, że zbłądzili"

źródło: Instagram / Radosław Sikorski
źródło: Instagram / Radosław Sikorski
— W ONZ nie było głosowania nad uznaniem Rosji za sukcesora ZSRR. A Karta Narodów Zjednoczonych nadal mówi o Związku Radzieckim jako stałym członku Rady Bezpieczeństwa — zauważył w piątkowym wydaniu programu "Graffiti" w Polsat News europoseł Koalicji Obywatelskiej Radosław Sikorski. Jego zdaniem jest to metoda, która pomogłaby usunąć kremlowskie władze z ważnego organu ONZ. Sikorski dodał, że należy dać Niemcom "sposób na naprawienie błędów" w relacjach z Rosją.

W czwartek, głosami większości państw ONZ, zawieszono Rosję w Radzie Praw Człowieka. Kraj ten nadal pozostaje jednak członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, najważniejszego organu strzegącego pokoju na świecie.

Rosja została zawieszona w kolejnym, ważnym gremium. Decyzja ONZ

Sikorski liczy na więcej

— Mam nadzieję, że czwartkowa decyzja to przygrywka do czegoś więcej. Rosja używa swojego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa nie do pilnowania pokoju, tylko jako immunitetu na zbrodnie wojenne — stwierdził w programie "Graffiti" były szef MSZ, obecnie europoseł KO Radosław Sikorski.

Zdaniem polityka, reżim Putina uważa, że ten "immunitet" ochroni go przed poniesieniem konsekwencji w sytuacji, gdyby Rosja miała odpowiadać przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze.

Sikorski o postawie Niemiec

Europosła zapytano o postawę i działania Niemiec wobec Rosji. 

— To moment, w którym widzą, iż zbłądzili — odparł — Trzeba dać im sposób na naprawienie błędów, a nie atakować. Niemcy powinny przełożyć wajchę, dostarczyć Ukrainie broń — oznajmił.

Sikorski podkreślił, że Parlament Europejski poparł "twarde sankcje" wobec Rosji. Obejmują one m. in. embargo na rosyjską ropę, gaz, węgiel oraz paliwo jądrowe.

— Niemieccy europarlamentarzyści poparli to po długiej dyskusji. Podejrzewam, że Berlin jest hamulcowym w tej sprawie, bo policzył, jakie będą skutki gospodarcze — ocenił Sikorski.

Problemy logistyczne

Zdaniem Sikorskiego Polska powinna dostarczyć Ukrainie "jak najwięcej broni".

— W ciągu kilka dni może odbyć się kluczowa bitwa o Donbas. To już nie jest wojna partyzancka, w której Ukraińcy okazali się mistrzami, ale regularna bitwa pancerna — oznajmił.

— Rosjanie mają problemy z logistyką, ale Ukraińcy też — dodał.

— Wojna może rozstrzygnąć się wokół tego, czy zdążymy z dostawami broni — stwierdził.

Sikorski wypowiedział się też na temat projektu zmian w konstytucji, zakładającego możliwość konfiskaty mienia podmiotom wspierającym Rosję. Zmiany mówią też o niewliczaniu wydatków na obronę ojczyzny do długu publicznego.

— Mogę mówić tylko we własnym imieniu, ale wydaje mi się to wątpliwe. Konfiskaty są możliwe w polskim systemie prawnym, np. w przypadku podejrzenia terroru, na podstawie ustawy lub wyroku sądu — powiedział Sikorski.


RB

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj60 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka