Echa publikacji drastycznych zdjęć przez podkomisję smoleńską. Sprawę bada SKW

Według podkomisji przyczyną katastrofy w Smoleńsku były dwie eksplozje.
Według podkomisji przyczyną katastrofy w Smoleńsku były dwie eksplozje.
Służba Kontrwywiadu Wojskowego sprawdza, czy za publikacją drastycznych zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej w czasie prezentacji Antoniego Macierewicza nie stoją Rosjanie. Osoby z podkomisji nie chcą potwierdzić, że służby badają, jak doszło do wycieku wrażliwych dowodów dla rodzin bliskich zmarłych w katastrofie Tupolewa.

Na zdjęciach w dokumencie końcowym z prac podkomisji mogliśmy zobaczyć mocno okaleczone zwłoki prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Na jednej z fotografii szczątków - zaprezentowanej 11 kwietnia - eksperci dostrzegli ślady po wybuchu w samolocie Tu-154 M. Po publikacji zdjęć w raporcie przez ludzi Antoniego Macierewicza, wybuchła afera. Podkomisji zarzucono wywołanie dodatkowej traumy na bliskich tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Były szef MON przeprosił rodziny ofiar za "niedopuszczalny błąd". 

Na tym jednak nie koniec. Jak informuje Interia, sprawie przygląda się SKW, która sprawdza, czy ktoś celowo nie zamieścił drastycznych zdjęć zmarłych w Smoleńsku w raporcie podkomisji. - Ktoś tego nie dopilnował. Potępiam to, co się dzieje. Jest mi niezmiernie przykro. Jeżeli ktoś zawinił, powinien ponieść konsekwencje, przynajmniej polityczne - przyznał Michał Jach, szef sejmowej komisji obrony i polityk PiS w rozmowie z Interią.

- Jeśli doszło do włamania, ktoś wykorzystał swoją przewagę technologiczną, trudno odpowiedzialnego za zachowanie dyskrecji pociągać do odpowiedzialności. Na pewno ukarać należy tych, którzy doprowadzili do tej sytuacji - ocenił. Kulisy tego fragmentu prac podkomisji monitoruje wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz. 

- Nie mam nic więcej do dodania poza oświadczeniem przewodniczącego Antoniego Macierewicza. Jeżeli SKW bada sprawę, niech bada. I tyle, nie będę więcej komentować - odpowiedziała pytana przez Interię sekretarz podkomisji smoleńskiej Marta Palonek. 

Politycy PiS nieoficjalnie wiedzą, kto odpowiada za tę część raportu. Jest nim Kazimierz Nowaczyk, ekspert podkomisji i wieloletni znajomy Macierewicza jeszcze z czasów internowania w PRL-u. To ten profesor miał odtajnić drastyczne zdjęcia ofiar, a teraz jest lojalnie chroniony przez polityka PiS. Macierewicz wziął winę na siebie za to, że nie ocenzurowano fotografii. 

- Informujemy, że Podkomisja ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem jest niezależna. MON nie ingerowało w prace komisji oraz treści zawarte w raporcie. Minister polecił SKW zbadanie sprawy publikacji zdjęć w raporcie - zakomunikował resort obrony. 

 

Nie przegap: 

Drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej w raporcie. Macierewicz przeprasza

Andrzej Duda wrócił bezpiecznie z Kijowa. Zdradził, co najbardziej zapamięta z wizyty

Krążownik Moskwa w ogniu. To on zaatakował słynnych obrońców Wyspy Węży


GW


Lubię to! Skomentuj57 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka