Jesienią załamanie notowań PiS? Platforma Obywatelska idzie po "całą pulę"

W Platformie Obywatelskiej panuje przekonanie, że jesienią może nastąpić załamanie notowań partii rządzącej. Źródło: PAP/Tomasz Gzell
W Platformie Obywatelskiej panuje przekonanie, że jesienią może nastąpić załamanie notowań partii rządzącej. Źródło: PAP/Tomasz Gzell
– W wyborach idziemy po całą pulę – powiedział dla Onet.pl współpracownik Donald Tuska. W Platformie Obywatelskiej panuje przekonanie, że jesienią może nastąpić załamanie notowań partii rządzącej. Ma to wynikać z wewnętrznych badań partii opozycyjnej. Stąd też na dzisiejszej konwencji PO w Radomiu Tusk ma zamiar wysłać sygnał, że jego partia idzie po "całą pule".

W sobotę w Radomiu odbędzie się konwencja Platformy Obywatelskiej, która ma podsumować rok urzędowania Donalda Tuska na czele PO po jego powrocie; ma także zmobilizować struktury partii przed wyborami w 2023 roku.

"Konwencja Przyszłości" PO rozpocznie się w południe w hali widowiskowo-sportowej Radomskiego Centrum Sportu, która może pomieścić ponad 5 tysięcy ludzi. Rzecznik PO Jan Grabiec powiedział PAP, że spodziewana jest ogromna frekwencja. "To może być największa impreza polityczna od lat" - podkreśli polityk.

Konwencja ma m.in. służyć mobilizacji działaczy i sympatyków partii przed maratonem wyborczym 2023-2024, kiedy to odbędą się kolejno wybory: samorządowe i parlamentarne w przyszłym roku oraz europejskie za dwa lata.


PO idzie po władze 

Na dzisiejszej konwencji partii opozycyjnej w świat ma pójść przekaz, że Platformowa Obywatelska idzie po władze. Jak powiedział Onetowi jeden ze współpracowników Tuska, według wewnętrznych sondaży wynika, że partia rządząca nie ma dużej przewagi nad PiS. Ma ona wynosić 5-6 punktów procentowych. 

— Na tym poziomie wszystko może się zdarzyć. PiS łapie zadyszkę, sondażowa premia związana z wojną i naturalnym efektem gromadzenia się ludzi wokół władzy zniknęła. Zresztą i tak w sumie nie była duża – dodaje. 

PiS traci słuch społeczny 

— Najbliższe wybory mogą rozstrzygnąć się już jesienią i zimą tego roku. Władza PiS stanie przed wyzwaniami, wobec których slajdy Morawieckiego, czy zaklęcia Kaczyńskiego, że wszystko jest winą Tuska, nie pomogą. W to może uwierzyć najtwardszy beton. Inni już zaczynają wątpić w to, że PiS jest w stanie sprostać takim wyzwaniom, jak drożyzna, a zwłaszcza ceny energii. Nie widać po stronie rządu dobrego pomysłu, jak sobie z tym poradzić – powiedział Onetowi rzecznik PO Jan Grabiec. 

W partii opozycyjnej panuje przekonanie, że PiS straciło słuch społeczny. Świadczyć o tym mają zamknięte spotkania liderów partii rządzącej z działaczami zamiast ze zwyczajnymi wyborcami, a także takie historie jak ta z naczelniczką poczty w Pacanowie. 

PO zaostrza retorykę 

Największa partia opozycyjna ma zamiar zaostrzyć retorykę wobec PiS w kontekście tego, co stanie się po ewentualnych wygranych przez opozycję wyborach. 

Już od jakiegoś czasu w mediach pojawiają się atakujące obóz rządzący wypowiedzi. Donald Tusk w wywiadzie udzielonym dla "Gazety Wyborczej" m.in. powiedział, że Jarosław Kaczyński "za to, co robi i zrobił, poniesie naprawdę bardzo dużą cenę". Natomiast w portalu "Natemat" stwierdził, że przyszłość lidera PiS po kolejnych wyborach będzie zależeć "od niezależnego prokuratora".

Jak powiedział Onetowi człowiek z otoczenia lidera PO, "PiS ma się zacząć naprawdę bać, że już niedługo przestanie rządzić. Przypominanie, że koniec ich władzy będzie oznaczać rozliczenia, ma im uświadomić, że ten czas nadchodzi, jest bliski, oraz że my jesteśmy na to gotowi".

Na konwencji w Radomiu mają nie paść szczegółowe obietnice programowe na wybory, bo "to jeszcze nie ten czas". Były natomiast pomysł na ogłoszenie "hitowych" transferów do partii, ale na razie tak się nie stanie.

MP

Czytaj dalej:


Lubię to! Skomentuj167 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka