Lis wyśmiał podziękowania dla Kim. Nie ma sobie nic do zarzucenia

Tomasz Lis wyśmiał słowa wsparcia dla Renaty Kim. Źródło: YouTube/Przegląd Sportowy
Tomasz Lis wyśmiał słowa wsparcia dla Renaty Kim. Źródło: YouTube/Przegląd Sportowy
Tomasz Lis nie zawiesił aktywności w mediach społecznościowych po wybuchu skandalu w "Newsweeku" i rezygnacji z kierowania tygodnikiem. Tym razem postanowił wyśmiać na swoim Twitterze słowa wsparcia dla Renaty Kim od polskiego aktywisty LGBT Barta Staszewskiego. Oberwało się również Tomaszowi Sekielskiemu, choć Lis nie wymienił go nazwiska.

Renata Kim wczoraj na swoim Twitterze napisała, że to ona powiadomiła firmę RASP i związki zawodowe o nieprawidłowych praktykach w "Newsweeku" pod kierownictwem Tomasza Lisa. To uruchomiło lawinę zdarzeń: kontrolę w wydawnictwie, zerwanie współpracy w trybie natychmiastowym z gwiazdorem i artykuł "Wirtualnej Polski" o fatalnych standardach pracy z dziennikarzem. 

W sieci pojawiło się wiele komentarzy wsparcia dla dziennikarki - jedną z tych osób był aktywista LGBT+ Bart Staszewski, który napisał, że "jest całym sercem" za Renatą Kim i "cieszy się, że miała odwagę przeciwstawić się Tomaszowi Lisowi". 

Na to wszystko postanowił zareagować były redaktor naczelny "Newsweeka" Tomasz Lis, który wyśmiał słowa aktywisty i wyznanie Renaty Kim. 

Komentarz nie spodobał się internautom 

Pod wyśmiewający komentarzem Tomasza Lisa pojawiło się mnóstwo wpisów. Większość były to komentarze, które świadczyły o niezadowoleniu internautów z odpowiedzi byłego redaktora naczelnego. Wytykano mu butę i arogancję po całej aferze. 

Dziennikarka Polska Press Blanka Aleksowska zapytała Lisa wprost, "jak to jest dręczyć i molestować kobiety, a potem chodzić na Strajki Kobiet i drzeć japę na temat ich praw oraz wolności?". 

Dziennikarka gazeta.pl Wiktoria Beczek postanowiła się nie rozpisywać o zachowaniu Lisa i w dość krótki sposób podsumowała jego wpis: "Boki zrywać." 

Lis nazwał zachowanie Renaty Kim "donosem". Stwierdził, że "nie każdy donos zawiera fakty" i także, że "nie każde oskarżenie to obiektywna prawda". 


Oberwało się Sekielskiemu 

Obecny redaktor naczelny "Newsweeka" Tomasz Sekielski, który przejął posadę po oskarżonym o mobbing Lisie, zamieścił pierwszy "wstępniak".

Sekielski zaznaczył, że Lis "nie był jego ulubionym szefem" i wie, że redakcja pod jego wodzą bardziej "opierała się na używaniu kija niż marchewki", to mimo to uważa go za "genialnego dziennikarza, perfekcjonistę", któremu "wiele się wybacza". 

Na komentarz najwyraźniej odpowiedział Tomasz Lis, który stwierdził, że "wskoczenie na plecy większemu od siebie nie czyni człowieka większym. Jedynie trochę wyższym, ale też tylko na chwilę"

MP

Czytaj dalej:



Lubię to! Skomentuj73 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura