Chorych więcej, ale pacjentów mniej. Brakuje miejsc w polskich hospicjach

Potrzebny wzrost nakładów na hospicja. Fot. Pixabay
Potrzebny wzrost nakładów na hospicja. Fot. Pixabay
Liczba pacjentów w polskich hospicjach spadła o 20 procent. Powodem tego spadku nie jest niestety poprawa stanu zdrowia Polaków, ale pogarszający się dostęp do opieki hospicyjnej. Nie wszyscy, którzy potrzebują takiego wsparcia mogą zostać nim objęci. Miejsc w hospicjach brakuje, a utrudniony dostęp do świadczeń mają szczególnie mieszkańcy wsi, a także województw mazowieckiego, lubelskiego i podlaskiego. Dla przykładu według danych NFZ w województwie podlaskim w 2019 roku tylko siedem podmiotów zapewniało pacjentom opiekę na oddziale medycyny paliatywnej albo w hospicjum stacjonarnym.

Z najnowszych danych dostępnych w GUS wynika, że na koniec 2020 r. w Polsce funkcjonowało 115 hospicjów i 78 oddziałów opieki paliatywno-hospicyjnej. Łącznie placówki te dysponowały 3,6 tys. łóżek i zapewniły opiekę 32,9 tys. pacjentów. Rok wcześniej pacjentów było jednak ponad 39 tysięcy. A przecież dzięki opiece paliatywnej chorzy żyją dłużej i co ważne, jakość tego życia jest znacznie lepsza. Otrzymują leki uśmierzające ból, wsparcie terapeutów, mogą cieszyć się rodziną, często są również aktywni zawodowo.

Polecamy: Koszt leczenia pacjentów w Polsce. Za terapie dla 100 osób można by leczyć 57 tys. innych

Zła sytuacja w polskich hospicjach

Sytuacja jest zła od wielu lat. Według danych Ministerstwa Zdrowia w lutym 2020 r. na świadczenia z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej czekało 2500 osób, w tym 1600 osób na świadczenie w hospicjum domowym. Natomiast z badania dr. hab. Tomasza Dzierżanowskiego, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej wynika, że w 2018 r. domową opieką paliatywną nie objęto jednej szóstej, a stacjonarną - jednej trzeciej oczekujących pacjentów. Większość z nich zmarła w trakcie oczekiwania na przyjęcie.

Kłopoty większości placówek opieki paliatywnej i hospicjów wynikają z tego, że ilość środków przeznaczanych przez budżet państwa na finansowanie tego rodzaju świadczeń oparta jest na wycenie wykonanej przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji w... 2015 r. Do kalkulacji przyjęto wówczas koszty występujące z roku 2015 i poprzedniego, a wtedy cena tzw. świadczenia bazowego wynosiła 56,19 zł. Siłą rzeczy nie może to zapewnić prawidłowego finansowania 8 lat później. Konieczne jest szybkie podwyższenie wyceny świadczenia.

Potrzebny wzrost nakładów na hospicja  

Na szczęście zauważyło to również Ministerstwo Zdrowia. Na posiedzeniu Sejmowej Komisji Zdrowia poświęconemu właśnie opiece paliatywnej i hospicyjnej wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, poinformował, że wartość kontraktów w świadczeniach hospicyjno-paliatywnych rośnie. W roku 2018 było to 733 mln zł, w 2022 r. planowane jest 980 mln zł, czyli o 33 proc. więcej. Minister Miłkowski zgodził się jednocześnie, że wycena świadczeń wymaga aktualizacji i ma ona nastąpić.

Demografia nie pomaga

Konieczność wzrostu nakładów na opiekę hospicyjną wynika z nieubłaganej demografii. Prognozy GUS zakładają, że w 2050 roku osoby w wieku 65+ będą stanowić 32,7 proc. mieszkańców Polski. By zdać sobie sprawę ze skali tego zjawiska, wystarczy podać, że to o 5,4 mln osób więcej niż 2013 roku, kiedy ten odsetek wynosił 14,7 proc. Procentowo więc będzie to wzrost ponad dwukrotny.

W 2020 roku pacjenci w wieku ponad 65 stanowili 77,9% ogółu pacjentów hospicjów i było ich o 1,2 %. mniej niż rok wcześniej. Jednak największy spadek dotyczył podopiecznych powyżej 80 roku życia, którzy wprawdzie podobnie jak w latach poprzednich, stanowili najliczniejszą, bo liczącą 13,8 tys. osób grupę, ale było ich mniej o 2,8 tys. niż w poprzednim roku. Pod opieką znajdowało się dwa razy więcej kobiet (20,1 tys.) niż mężczyzn (10,5 tys.). Proporcje te były różne, zależnie od rozpatrywanej grupy wieku. W przypadku osób powyżej 65. roku życia na jednego mężczyznę przypadały blisko 3 kobiety, w najstarszej grupie wiekowej przypadało 5 kobiet Wśród chorych, poniżej 65. roku życia, przeważali mężczyźni, było ich 60,4%.

W przeliczeniu na liczbę obywateli z długoterminowej stacjonarnej opieki zdrowotnej skorzystało 16 osób na 10 tys. ludności, w przypadku łóżek wskaźnik ten 9 łóżek na 10 tys. ludności. W porównaniu do 2019 roku największy wzrost wskaźnika łóżek w województwach: lubelskim (o 0,6), kujawsko-pomorskim (o 0,5) i świętokrzyskim (o 0,5), a największy spadek w województwach opolskim (o 0,3) i podlaskim (o 0,2). Wzrost wskaźnika pacjentów na 10 tys. ludności wystąpił w województwach lubuskim (o 2,7) i lubelskim (o 1,4), a spadek w województwach śląskim i opolskim (o 2,1), mazowieckim i dolnośląskim (o 1,8), warmińsko mazurskim (o 1,6) i zachodnio-pomorskim (o 1,5).

Hospicja dla dzieci

Niestety na nowotwory chorują również dzieci. Tutaj także potrzebna jest poprawa finansowania. Wiele dziecięcych hospicjów może funkcjonować tylko dlatego, że wspierają je darczyńcy albo otrzymują pieniądze od działających przy nich fundacji i stowarzyszeń. Eksperci przy udziale przedstawicieli hospicjów dziecięcych opracowali standardy dobrej opieki paliatywnej nad dziećmi i od dawna robią wszystko, co w ich mocy, by zostały zaakceptowane i wdrożone. Podobnie, jak odpowiadająca rzeczywistym kosztom wycena procedur i profesjonalne szkolenia dla opiekunów pracujących ze śmiertelnie chorymi dziećmi. Z problemami borykają się również hospicja perinatalne, czyli miejsca opieki nad rodzicami, którzy dowiadują się, że ich nienarodzone dziecko będzie żyć krócej od nich.

Opieka paliatywna w Polsce

Samo podwyższenie stawki może jednak nie rozwiązać wszystkich problemów. Eksperci i osoby zaangażowane bezpośrednio w opiekę nad pacjentami postulują zniesienie limitowania świadczeń w zakresu opieki paliatywnej. Jak bardzo było to ważne, pokazała pandemia COVID-19, kiedy funkcjonowanie podstawowej opieki zdrowotnej było znacznie ograniczone. Trzeba pamiętać, że dla zdecydowanej większości pacjentów z zaawansowanymi lub postępującymi chorobami to właśnie wizyty lekarzy i pielęgniarek z hospicjów są często jedyną możliwością uzyskanie opieki zdrowotnej. Jednocześnie jest to forma najbardziej bezpieczna, bo nie naraża chorego, którego organizm jest już osłabiony rozwijającym się nowotworem, na ryzyko kontaktu z innymi chorymi, często cierpiącym na łatwe w przenoszeniu na innych infekcje bakteryjny lub wirusowe. Potrzeba zatem zmian systemowych.


Tomasz Wypych

Czytaj także:

Szokujący sondaż: Niemcy gotowi oddać Putinowi terytorium Ukrainy

Czołgi Challenger i system Sky Sabre już w Polsce. Znaczące wsparcie od Wielkiej Brytanii

Piotr Müller proponuje zakład Izabeli Leszczynie. Poszło o obniżenie podatków

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo