- Jeśli rząd PiS poważnie myśli o reparacjach, to karty na stół, kalendarium, uruchomienie procedur, a nie ciągłe gadanie tylko po to, żeby gadać - krytykował rządzących Borys Budka w audycji Bogdana Rymanowskiego. Polityk deklarował w poniedziałek, że tylko powrót do władzy PO gwarantuje możliwość uzyskania reparacji wojennych od Niemiec.
Zobacz: Niemcy przekazują Ukrainie partie sprzętu. Ale tego naprawdę potrzebnego wciąż nie wysłali
Budka był wyraźnie zdziwiony wypowiedziami Grzegorza Schetyny, który po publikacji raportu zespołu parlamentarnego zaręczał, iż przyszły rząd PO odpuści tę kwestię i nie będzie domagał się pieniędzy od niemieckiego partnera.
Rząd odpuszcza bój o KPO? Ruszy nabór do projektów z planu
Schetyna? "Nie wiem, o co chodzi"
- Nie będę wypowiadał się za Schetynę, jego trzeba pytać skąd nagle wziął mu się ten pomysł. (...) Czasem radzę moim kolegom, żeby albo porozmawiali z szefem partii albo poczekali na to, co powie - stwierdził Budka. Zdaniem posła, PiS gra tematem reparacji, by podnieść słupki poparcia w sondażach. Gdyby tak nie było, to budowałby sojusze i przeprowadził zdecydowane działania na forum międzynarodowym - argumentował Budka. W jego przekonaniu, Polska za czasów PO-PSL była "liderem w tej części Europy".
W dalszej części rozmowy w Radiu Zet, poseł PO nazwał Jarosława Kaczyńskiego "trupą". - Nie będę rywalizował z premierem Morawieckim i Jarosławem Kaczyński na stand-up-y. Nie mam żadnych szans, by stać się jeżdżącą, komiczną trupą, jaką stał się Jarosław Kaczyński - zaznaczył Budka.
Wyzwania dla polskich przedsiębiorców. "W 2024 nasza gospodarka się ustabilizuje"
GW



Komentarze
Pokaż komentarze (69)