Powołali go do rosyjskiej armii, więc się podpalił. W reakcję ludzi aż trudno uwierzyć

Mężczyzna oblał się łatwopalnym płynem i podpalił w proteście przeciwko powołaniu do wojska. Źródło: Twitter
Mężczyzna oblał się łatwopalnym płynem i podpalił w proteście przeciwko powołaniu do wojska. Źródło: Twitter
Ogłoszona mobilizacja wojskowa przez Władimira Putina wzbudza w Rosji wielkie niezadowolenie. Z tego też powodu dochodzi do wielu niebezpiecznych zdarzeń. W poniedziałek na dworcu autobusowym w Riazaniu mężczyzna oblał się łatwopalnym płynem i podpalił w proteście przeciwko powołaniu do wojska.

Mężczyzna przed samopodpaleniem krzyczał, że nie chce na front. Portal Nowaja Gazieta.Jewropa zamieścił nagranie z tego incydentu. Do mężczyzny wezwano pogotowie ratunkowe, według wstępnych ocen lekarzy poparzeniu uległo 90 proc. jego ciała. Gdy lekarze zabierali poparzonego mężczyznę do ambulansu, ten nadal krzyczał, że nie chce na front – informuje portal. Postronni widzowie tej tragedii po prostu stali i patrzyli.

Riazań to liczące ponad pół miliona mieszkańców miasto, leżące około 200 km na wschód od Moskwy.

Masowe podpalanie wojskowych komend uzupełnień 

Telewizja Nastojaszczeje Wriemia poinformowała w poniedziałek, o kolejnym już podpaleniu wojskowej komendy uzupełnień. Tym razem do zdarzenia doszło w Uriupińsku w obwodzie wołgogradzkim. 

Wcześniej informowano o podpaleniu lub próbach podpalenia komend w innych miejscowościach w różnych regionach Rosji.

Podpalenia są wyrazem protestu przeciwko mobilizacji, jednak dochodziło do nich także wcześniej – po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Według danych portalu Mediazona od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę podpalono 54 komendy uzupełnień. 17 takich przypadków miało miejsce w ciągu ostatnich pięciu dni.

Analitycy wojskowi zwracają uwagę, że w Rosji nie istnieje scentralizowana baza osób podlegających obowiązkowi służby wojskowej, a większość list jest nieskomputeryzowana i znajduje się właśnie w komendach uzupełnień. Podpalania mogą mieć na celu zniszczenie tych dokumentów, by utrudnić ogłoszony przez władze zaciąg do wojska.

Według ocen ekspertów wojskowych liczba osób do mobilizacji jest przekazywana przez władze obwodów do znajdujących się na ich terenie komend uzupełnień. Następnie za zebranie odpowiedniej liczby osób odpowiadają właśnie one.

Rosjanie uciekają przed mobilizacją. Kolejki na granicy 

Na rosyjsko-gruzińskiej granicy utworzyła się wielokilometrowa kolejka samochodów; panuje tam chaos i dochodzi do sprzeczek – powiadomił portal Insider. Po ogłoszeniu w Rosji "częściowej mobilizacji” wielu mężczyzn próbuje wyjechać z kraju drogą lądową.

Nagranie z rosyjskiej granicy z Gruzją w miejscowości Wierchnij Łars w rosyjskiej Osetii Północnej opublikował portal Insider. Widać na nim wielokilometrową kolejkę samochodów, ustawionych w kilku rzędach na drodze dojazdowej do granicy. Na nagraniu widać też, że niektórzy próbują objechać korek na rowerach lub hulajnogach.

"Kierowcy oczekują po 40-50 godzin. W kolejce co jakiś czas dochodzi do kłótni” – poinformował Insider. W sobotę strona rosyjska podała z kolei, że na granicy na wyjazd z kraju oczekuje ok. 2,3 tys. samochodów.

MP

Czytaj dalej: 


Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka