Trzaskowski zaniepokojony hasłami na Marszu Niepodległości. Spalono flagę Strajku Kobiet

Uczestnicy Marszu Niepodległości podczas przemarszu przez Most Poniatowskiego, fot. PAP/Paweł Supernak
Uczestnicy Marszu Niepodległości podczas przemarszu przez Most Poniatowskiego, fot. PAP/Paweł Supernak
Ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Jego organizator Robert Bąkiewicz poinformował, że wzięło w nim udział ok. 100 tys. ludzi. Policja mówi, że marsz przebiegł wyjątkowo spokojnie. Przyznał to też prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, ale dodał, że niepokoi go obecność transparentów z antyeuropejskimi czy antyukraińskimi hasłami.

Marsz Niepodległości 2022

Manifestację, która od lat przechodzi ulicami Warszawy w rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, od 2011 roku organizuje stowarzyszenie Marsz Niepodległości. W tegorocznym Marszu Niepodległości uczestniczyło wiele środowisk. Nie obyło się bez zgrzytów.

Wśród uczestników Marszu Niepodległości pojawili się w tym roku politycy Solidarnej Polski: minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski, wiceminister klimatu Jacek Ozdoba i europoseł Patryk Jaki. Był też poseł PiS Antoni Macierewicz.

- To bardzo ważny marsz dlatego, że jest w pewnym kontekście politycznym, który ma miejsce na świecie - powiedział Wirtualnej Polsce minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, pytany o powody obecności w tym roku na Marszu Niepodległości razem z innymi politykami Solidarnej Polski.

Jak podkreślił, nie jest to jego pierwszy marsz i w pochodach z okazji 11 listopada brał udział już wcześniej.

Prezes Marszu Niepodległości w rozmowie z WP został zapytany o obecność polityków Solidarnej Polski. - Dobrze, że są. Od początku marszu przychodzili tu różni politycy - mówił Robert Bąkiewicz.

Zobacz: Generał o zajęciu Chersonia: Podejrzewam, że wszyscy zostaliśmy przez Rosję oszukani

Zgrzyty podczas Marszu Niepodległości

Organizatorzy ze stowarzyszenia Marsz Niepodległości przekazali, że tegoroczna manifestacja odbywa się pod hasłem „Silny Naród, Wielka Polska”. Na plakacie promującym marsz pojawił się polski żołnierz na koniu, w mundurze z lat 20., szablą uderza czerwonoarmistę z wyszytą na czapce literą „Z”, symbolem inwazji Rosji na Ukrainę.

Ale środowiskom Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej się to nie spodobało i szły pod innym hasłem "Polska Państwem Narodowym". W tej manifestacji wzięło udział wielu polityków Konfederacji m.in. Janusz Korwin-Mikke, Witold Tumanowicz, Krzysztof Bosak oraz Robert Winnicki.

Jak relacjonował warszawski oddział "Wyborczej", w pewnym momencie działacze Ruchu Narodowego wepchnęli się na czoło Marszu Niepodległości, organizowanego przez narodowców Roberta Bąkiewicza, co spowodowało rozgoryczenie tych drugich.

Grzegorz Braun i jego współpracownicy pojawili się na rondzie Dmowskiego z transparentem "Stop ukrainizacji Polski". Z kolei działaczki Młodzieży Wszechpolskiej spaliły flagę Strajku Kobiet. W mediach społecznościowych napisano, że miało to miejsce "w imieniu wszystkich kobiet odrzucających feministyczne bzdury".

Młodzież Wszechpolska wywiesiła też na moście Poniatowskiego transparent "Przeciwko patologii i upadkowi zasad", na którym umieszczono wizerunki internetowych celebrytów m.in Jasia Kapeli. Mai Staśko, Jacka Murańskiego i Oliwki Brazil.

Na moście Poniatowskiego powieszono również kukłę Władimira Putina. Kilku uczestników marszu zdeptało flagę Unii Europejskiej.

Organizacja Roty Niepodległości przywiozła z kolei ubiegłoroczny transparent z wizerunkiem Rafała Trzaskowskiego, który widnieje przy przekreślonej swastyce, sierpie i młocie oraz tęczowej fladze i haśle "stop totalitaryzmom".

Podczas marszu nie odnotowano żadnych większych incydentów. Impreza była mocno obstawiona przez policję. Jedynie w okolicy ronda de Gaulle'a ściągano z ulicy kontrmanifestantów, którzy chcieli zakłócić przebieg marszu.

Trzaskowski: Niepokoją mnie hasła antyukraińskie i antyeuropejskie

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski na konferencji po 16.30 przyznał, że marsz odbywa się w sposób wyjątkowo spokojny. - Mamy oczywiście do czynienia z pewnymi incydentami przede wszystkim z pirotechniką, która jest zakazana - powiedział prezydent Warszawy. Zaznaczył, że jedyne co go niepokoi to hasła antyukraińskie i antyeuropejskie, które pojawiły się na marszu. - Jestem głęboko przekonany, że w Dzień Niepodległości powinniśmy się wszyscy wspólnie zastanowić co oznacza patriotyzm. Patriotyzm to dzisiaj zabieganie o polską rację stanu a mianowicie o silne relacje z Unią Europejską i o wspieranie Ukrainy - powiedział i przypomniał, że za pomoc Ukraińcom dziękował dzisiaj prezydent Duda.

- To, że jest relatywnie spokojnie to wynik presji - uważa Rafał Trzaskowski. - Dlatego, że pamiętamy takie lata, gdy Warszawa była dewastowana - zaznaczył. - Natomiast trudno mi sobie wyobrazić choćby mój udział w podobnym przedsięwzięciu patrząc na to, kto ten marsz organizuje. Nie zapominajmy, jakie poglądy mają ci ludzie i co mówią w przestrzeni medialnej - podkreślił.

Zaznaczył, że ma nadzieję, że kiedyś to państwo włączy się w organizację tego typu obchodów i wtedy wszyscy, którzy będą chcieli świętować Dzień Niepodległości będą mogli to robić.

Po 15.00 Robert Bąkiewicz poinformował, że w Marszu Niepodległości bierze udział ok. 100 tys. osób. Policja nie podała jeszcze swoich danych, ale jej przedstawiciele również przyznali, że obchody Święta Niepodległości w stolicy miały wyjątkowo spokojny charakter.

- Braliśmy pod uwagę różnego rodzaju zagrożenia terrorystyczne i prowokacje. Jak widać, dzięki działaniom policjantów, którzy współpracowali z innymi służbami, potrafiliśmy zapewnić bezpieczeństwo - oświadczył rzecznik komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka.

ja


Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj99 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka