Jerzy Stuhr usłyszy zarzuty w sprawie potrącenia motocyklisty? Nowe doniesienia

Jerzy Stuhr niebawem usłyszy zarzuty w sprawie potrącenia motocyklisty w Krakowie? (fot. PAP/Pixabay/Google Maps)
Jerzy Stuhr niebawem usłyszy zarzuty w sprawie potrącenia motocyklisty w Krakowie? (fot. PAP/Pixabay/Google Maps)
"Fakt" donosi, że Jerzy Stuhr zostanie przesłuchany w prokuraturze po tym, jak w październiku w Krakowie potrącił motocyklistę. Badanie alkomatem tuż po zdarzeniu wykazało u aktora 0,7 promila alkoholu.

Stuhra czeka wizyta w prokuraturze

"Fakt" nieoficjalnie dowiedział się, że w najbliższych dniach Stuhr ma się stawić w prokuraturze, gdzie usłyszy zarzuty oraz zostanie przesłuchany w charakterze podejrzanego o czyn z art. 178a Kodeksu karnego. Paragraf ten mówi o prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Kara za ten czyn to grzywna, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności do lat dwóch, chyba że sprawca był wcześniej karany za podobne przestępstwo wówczas takiej osobie grozi pozbawienie wolności do lat pięciu.

Motocykliście potrąconemu przez Stuhra nie stało się nic poważnego, wobec tego aktorowi nie grozi wyższa kara. Karnista profesor Piotr Kruszyński w rozmowie z "Faktem" wyjaśnił, że jego zdaniem kluczowe przy tej sprawie jest to, ile czasu poszkodowany spędził w szpitalu po tym zdarzeniu.

— Jeśli to było do tygodnia, wtedy sprawcy grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. Jeśli było to powyżej tygodnia, to nawet cztery i pół roku — mówi Kruszyński.

Jerzy Stuhr potrącił motocyklistę

Do zdarzenia doszło w centrum Krakowa, gdzie Stuhr jechał przed motocyklistą swoim SUV-em, wzdłuż ul. Reymonta. W pewnym momencie obaj mężczyźni chcieli skręcić w lewo w al. Mickiewicza. W momencie, gdy pas zaczął się rozgałęziać na dwa, a sygnalizator wskazywał zielone światło, aktor zajął lewy pas jezdni, natomiast 44-letni Sławomir G. prawy pas.

Kończąc manewr skrętu Stuhr ostatecznie wjechał na zły pas, którym jechał motocyklista, którego trącił w ramię. Aktor nie zatrzymał się i ruszył dalej środkowym pasem. Motocyklista zaczął gonić odjeżdżającego Stuhra, próbując go zatrzymać.

— Za pierwszym razem się to nie udało, za drugim razem 44-latek zajechał drogę aktorowi, ale ten wtedy miał próbować go zepchnąć. Ostatecznie motocyklista skutecznie zablokował mu skręt w prawo i uniemożliwił dalszą jazdę. 44-latek zszedł z jednośladu i podszedł do kierowcy lexusa, który znów chciał odjechać — czytamy. Dodano, że gdy przyjechała policja okazało się, że aktor miał ok. 0,7 promila w wydychanym powietrzu. W wydanym oświadczeniu zapewniał, że nie próbował uciec.

— Chciałem zapewnić, że wbrew doniesieniom medialnym, nie zbiegłem z miejsca zdarzenia, lecz zatrzymałem się na życzenie jego uczestnika i razem oczekiwaliśmy na przyjazd policji — napisał Stuhr w swoim oświadczeniu.

Stuhr usłyszy zarzuty?

Kilka dni po wypadku Stuhr w rozmowie z "Faktem" podkreślał, że jest dobrej myśli, ponieważ nikomu na drodze nie stała się krzywda.

— Ale niech pani od razu wyroku na mnie nie wydaje! Ja jestem dobrej myśli, bo nikomu nic nie zrobiłem — mówił aktor, tłumacząc, że w dzień wypadku wypił "parę kieliszków wina więcej".

Na decyzję prokuratury trzeba było czekać ponad miesiąc, ponieważ śledczy jak dotąd czekali na opinię medyczną na temat obrażeń, jakich doznał motocyklista.

— W momencie, gdy poznamy tę opinię, aktor będzie miał przedstawione zarzuty — mówił w rozmowie z "Faktem" rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko.

— Najwyraźniej śledczy już mają tę opinię — podsumowuje dziennik.

RB

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj57 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości