Protestowali przeciwko Kaczyńskiemu, a na Wawel przyjechał Morawiecki

Protest na drodze prowadzącej do katedry na Wawelu w Krakowie, fot. PAP/Art Service 2
Protest na drodze prowadzącej do katedry na Wawelu w Krakowie, fot. PAP/Art Service 2
W Krakowie po raz kolejny zebrała się grupa osób, aby pokazać swój sprzeciw wobec polityków PiS, którzy w każdą miesięcznicę pogrzebu pary prezydenckiej przyjeżdżają na Wawel. Demonstranci mieli ze sobą antyrządowe transparenty, a jeden przebrał się za Jarosława Kaczyńskiego. Tymczasem prezes PiS w ogóle nie pojawił się w Krakowie.

Demonstranci pod Wawelem

Środowy protest odbywał się pod hasłem "Chała na wysokości". "Chała na wysokości" odnosi się bezpośrednio do Jarosława, który zabawia się Polską jak swoją zabawką. Ministrów i podległe im urzędy traktuje jak marionetki, które zrobią każdą zachciankę swojego pana. Nie zgadzamy się na takie prowadzenie naszego kraju! - informowała o wydarzeniu Inicjatywa Obywatelska "DOŚĆ milczenia - STOP klerykalizacji Polski".

"Żegnamy Jarosława", "WYPISDALAĆ" - z takimi transparentami pojawili się pod Wawelem demonstranci. Jeden z protestujących stał w masce Jarosława Kaczyńskiego i koronie, a na jego ubraniu przyczepione były kartki z napisami: kradzież, sortowanie ludzi, zapaść służby zdrowa, drożyzna, upadek szkolnictwa, śmierć ciężarnych, zniszczenie TK, śmierć na granicy, centralizacja władzy, nacjonalizm, państwo kościelne, bezprawie.

Mężczyzna stał na podwyższeniu, a pod nim, jak marionetki, stały trzy osoby z transparentami: edukacja, służby mundurowe, sądownictwo - relacjonuje krakowska 'Wyborcza".

Nie przyjechał Kaczyński, tylko Morawiecki

Protestujący gwizdali na każdy wjeżdżający na Wawel samochód, krzyczeli m.in. "Je..ć PiS" i "Pójdziesz siedzieć". Auta wjeżdżały w asyście funkcjonariuszy policji. W pewnym momencie demonstranci  zorientowali się, że nie ma tam Jarosława Kaczyńskiego. Byli przekonani, że nie ma tam również premiera Mateusza Morawieckiego, który rano jeszcze był na szczycie w Davos.

- Nie ma Kaczyńskiego, nie ma Morawieckiego, więc co wy tu wszyscy, panowie, robicie? - pytała policjantów Katarzyna Wójtowicz z Dość Milczenia. - Rozumiem, że jesteście tu dla nas, dbać o nasze bezpieczeństwo. To wszystko za nasze pieniądze! - oburzała się na widok kolumny radiowozów.

- Będziemy tutaj każdego osiemnastego, niezależnie od tego, czy będzie tu Jarosław Kaczyński. Będziemy tu za każdym razem przypominać, co robi PiS, zwłaszcza że mamy rok wyborczy - zapowiadała Wójtowicz.

Jak się okazało, w jednym z pojazdów siedział premier Mateusz Morawiecki, który wziął udział w mszy w katedrze wawelskiej oraz odwiedził grób Lecha i Marii Kaczyńskich w przypadającą w środę miesięcznicę pogrzebu pary prezydenckiej.

Według źródeł PAP premierowi towarzyszyli m.in. minister Andrzej Adamczyk, wicemarszałek Senatu Marek Pęk oraz wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

Stan zdrowia Jarosława Kaczyńskiego

Prezes PiS niemal każdego 18. dnia miesiąca przyjeżdża do Krakowa, aby w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów modlić się za Lecha i Marię Kaczyńskich. Ale Jarosław Kaczyński, podobnie jak w ubiegłym miesiącu, ze względu na stan zdrowia, tym razem w wizycie na Wawelu nie uczestniczył.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku Jarosław Kaczyński przeszedł planowany od dawna zabieg ortopedyczny, który, jak informowano, przebiegł pomyślnie, ale prezes PiS nie wrócił do dawnej aktywności.

Pytany, o stan zdrowia prezesa Jarosława Kaczyńskiego, sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski powiedział, że "wszystko idzie w dobrym kierunku". - Jest czas potrzebny na rekonwalescencję - zastrzegł. Jak dodał, ma nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych tygodni szef partii rządzącej powróci na trasę i dokończy objazd trzydziestu kilku okręgów.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj150 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo