Andrzej Kraśnicki (P) i Radosław Piesiewicz (L). Fot. PAP/Piotr Nowak
Andrzej Kraśnicki (P) i Radosław Piesiewicz (L). Fot. PAP/Piotr Nowak

Nagła rezygnacja na ostatniej prostej. Szef PKOL nie wystartuje w wyborach

Redakcja Redakcja Olimpiady Obserwuj temat Obserwuj notkę 4
„Nie będę kandydował na następną kadencję prezesa. Nie chcę podzielić środowiska” - przekazał obecny szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki. Jedynym kandydatem na to stanowisko będzie prawdopodobnie Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Związku Koszykówki. Jeszcze niedawno Kraśnicki potwierdzał swój start w wyborach.

Niespodziewana rezygnacja Kraśnickiego

Rezygnacja jest o tyle niespodziewana, że sam Kraśnicki potwierdzał „Gazecie Polskiej” w marcu swój start w wyborach na prezesa PKOL. – W decydującym starciu w sporcie zawsze ktoś musi wygrać lub przegrać. Przed wyborami w 2017 roku byłem przygotowany na każdą możliwość i teraz też. Wierzę, że członkowie PKOL odróżnią fikcje od realiów, obietnice od możliwości. Wielu z nich mówi zresztą, że nie ufa czarodziejom. Jestem przekonany, że w Polskim Komitecie Olimpijskim razem możemy zrobić jeszcze dużo dobrego dla polskiego sportu. Przed nami III Igrzyska Europejskie Kraków-Małopolska 2023 oraz wiele znaczących sportowych projektów – mówił. W rozmowie z  „GP” krytycznie odnosił się też do kandydatury Radosława Piesiewicza.

Polecamy:

Piesiewicz jedynym kandydatem na szefa PKOl

Pierwotnie wybory na prezesa PKOL miały się odbyć w 2021 roku, jednak ze względu na pandemię koronawirusa przełożono je. Mają zostać przeprowadzone 22 kwietnia.

Kraśnicki miał być jednym z kandydatów, obok Piesiewicza, który od jakiegoś czasu nie krył swoich planów. Jednak na wtorkowej konferencji prasowej dotychczasowy sternik PKOL poinformował o swojej rezygnacji ze startu w wyborach.

– Moja decyzja wynika z wielu powodów. Po 22 kwietnia będę dalej w ruchu olimpijskim, jeśli nasza społeczność olimpijska uzna, że będę przydatny. Zrobię wszystko, żeby polski ruch olimpijski i polski sport osiągały sukcesy. Moja decyzja jest bardzo przemyślana. Nie chcę podzielić środowiska. Czas na nowe pokolenie, na zmiany, na inne podejście. Do kierownictwa muszą dojść ludzie młodsi, sprawni, a ja będę ich wspierał. Nie jest to łatwa decyzja, ale w moim przekonaniu słuszna – powiedział.

Kim jest Andrzej Kraśnicki

74-letni Kraśnicki stoi na czele PKOL od 2010 roku, kiedy Piotra Nurowskiego, który zginał w katastrofie w Smoleńsku. W 2013 roku został wybrany na pierwszą pełną kadencję. Cztery lata później ponownie wygrał wybory.

Od 2013 roku jest również członkiem Komitetu Wykonawczego Stowarzyszenia Europejskich Komitetów Olimpijskich (EOC). W 2018 roku został wybrany przez EOC na jednego z sześciu reprezentantów Europy w Radzie Wykonawczej Światowego Stowarzyszenia Narodowych Komitetów Olimpijskich (ANOC).

Wcześniej, latach 2002-05, stał na czele Polskiej Konfederacji Sportu. Z kolei w latach 2006-21 pełnił także funkcję prezesa Związku Piłki Ręcznej w Polsce, którego jest teraz honorowym prezesem. We wtorek zarząd PKOL zdecydował, że Kraśnicki będzie także pierwszym honorowym prezesem tej organizacji.

Piesiewicz dziękuje prezesom związków sportowych

Jedynym kandydatem na objęcie stanowiska prezesa PKOL w tym momencie został 42-letni Piesiewicz. Choć lista zostanie zamknięta w czwartek - 30 dni przed wyborami - innych zgłoszeń nie należy się spodziewać.

– Chcę podziękować Andrzejowi za długie rozmowy na temat tego, jak PKOl może wyglądać. Cieszę się bardzo, że mówimy razem, bo będziemy współpracować i razem zmieniać PKOL. To będzie inna instytucja, bardziej dynamiczna. Chcę podziękować wszystkim prezesom związków sportowych, z którymi odbyłem szereg spotkań. Od dwóch lat rozmawialiśmy na temat tego, jak PKOL powinien wyglądać i to dzięki nim dzisiaj mogę powiedzieć, że jestem kandydatem na prezesa, bo to oni wysłali moje zgłoszenie – podkreślił Piesiewicz.

"PKOl powinien być bardziej aktywny"

Podczas konferencji prasowej mówił także o swojej wizji pracy PKOL.

– PKOL powinien być bardziej aktywny, powinien pomagać polskim związkom sportowym w pozyskiwaniu środków. Powinny być one pozyskiwane od sponsorów prywatnych i te pieniądze powinny być dystrybuowane między wszystkie związki sportowe. Trzeba pamiętać, że za wynikami sportowymi zawsze stoją finanse. PKOl będzie też bardziej aktywny pod względem legislacyjnym, na pewno będziemy obecni w polskim Sejmie, będziemy walczyć o to, żeby była trzykadencyjność prezesów związków sportowych – powiedział.

Zaznaczył także, że jednym z jego celów będzie zwiększenie premii i nagród za medale olimpijskie.

Kim jest Radosław Piesiewicz

Piesiewicz w latach 2016-17 był wiceprezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej odpowiedzialnym za sprzedaż i marketing. Od 4 stycznia 2018 pełni funkcję Prezesa Polskiej Ligi Koszykówki, natomiast stanowisko prezesa PZKosz objął 26 listopada 2018 roku.

W trakcie jego kadencji reprezentacja Polski mężczyzn po raz pierwszy od 52 lat i drugi w historii wywalczyła awans do turnieju finałowego mistrzostw świata i na mundialu w Chinach w 2019 roku zajęła ósme miejsce. W ubiegłorocznym Eurobaskecie w Pradze i Berlinie biało-czerwoni uplasowali się na czwartej pozycji, najwyższej w mistrzostwach kontynentu od 51 lat. W światowym rankingu drużyna mężczyzn zajmuje obecnie 14. miejsce.

W lipcu 2022 Piesiewicz został doradcą biznesowym w koszykarskiej Lidze Mistrzów, prowadzonej przez FIBA Europe.

KW

Czytaj dalej:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj4 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport