Aleksandra K. Wiśniewska, fot. Facebook
Aleksandra K. Wiśniewska, fot. Facebook

Niezwykła kariera kandydatki KO. Jedni mówią o niej "James Bond", inni "Natalia Janoszek"

Redakcja Redakcja Wybory Obserwuj temat Obserwuj notkę 47
Spore emocje na Twitterze wzbudziła ostatnio Aleksandra K. Wiśniewska. Córka znanego biznesmena, właściciela m.in. marki Top Secret, startuje w Łodzi do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej. Ma zaledwie 29 lat, a przedstawiała się jako koordynatorka wielu misji humanitarnych. Wikipedyści podali jednak w wątpliwość jej dokonania i usunęli biogram z Wikipedii.

Kim jest Aleksandra K. Wiśniewska

Aleksandra K. Wiśniewska ma 29 lat. Oryginalną urodę odziedziczyła po matce, która pochodzi z Bangkoku, z rodziny tajsko-chińskiej. Ojcem jest z kolei biznesmen Radosław Wiśniewski. W 1995 r. założył spółkę Redan, która stoi za popularną marką odzieżową Top Secret.


Z jej biografii wiemy, że w I klasie liceum otrzymała stypendium i wyjechała do Włoch. "Tam zdałam maturę i postanowiłam zacząć studia, ale tym razem w Anglii. Udało mi się dostać do London School of Economics, a później na Uniwersytet Oksfordzki. Po zrobieniu licencjatu na LSE rozpoczęłam pracę na misjach ONZ w Turcji i Jordanii" — mówiła w rozmowie z lifein.pl Wiśniewska. Obecnie pracuje jako pełnomocniczka prezydent miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej. Była również szefową misji humanitarnych.

"Przez ostatnie 8 lat niosłam pomoc ofiarom konfliktów zbrojnych, służąc na misjach humanitarnych i zarządzając dużymi zespołami, m.in. w Ukrainie, Iraku, Jemenie. Żegnałam się z bliskimi, by iść i brać odpowiedzialność tam, gdzie państwa upadają i instytucje zawodzą. By w imię ratowania ludzkiego życia starać się najlepiej, jak potrafię służyć moimi rękoma, sercem i determinacja i walczyć o szacunek dla Polski wśród innych narodów" — pisała sama o sobie na X (Twitterze).

Informując o swoim starcie w wyborach z Łodzi kandydatka KO napisała szereg postów na swój temat.

"Widziałam rzeź. Wiem czym jest cierpienie niewinnych i rozlew krwi, naruszanie praw człowieka, wykluczenie kobiet i mniejszości, katastrofa ekologiczna, autorytaryzm i wojna. Ale wiem, czym są też akty odwagi, człowieczeństwa i miłości, które dawały nadzieję – nadzieję silniejszą niż strach. Wierzę, że polityka może być służbą, w której liczy się nadzieja, miłość i odpowiedzialność. Wierzę, że Polska jest krajem dobrych ludzi. Wierzę, że Polska będzie krajem silnych i odważnych ludzi, którzy nie pozwolą zawłaszczyć naszego wspólnego domu cynizmowi i pogardzie" - dodała.

Jest także filmik z Kramatorska na Ukrainie.

Bloger odkrył, że usunięto jej profil na Wikipedii

Bloger Paweł Rybicki postanowił prześledzić jej życiorys i okazało się, że pełno w nim barwnych opowieści. M.in.chwaliła się, że pomagała w Iraku rodzinom bojowników ISIS.

Jej działalność humanitarna była tak szeroka, że profilem Aleksandry K. Wiśniewskiej zainteresowali się twórcy Wikipedii. Zaczęli oni sprawdzać informacje zamieszczone w notce o Wiśniewskiej w różnych źródłach i zauważyli, że większość odnosi się do wywiadów z samą zainteresowaną, natomiast nie ma danych faktycznie dokumentujących dokonania kandydatki do Sejmu. Z całokształtu wynikało bowiem, że ma większe osiągnięcia niż szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska.

Wątpliwa m.in. jest jej misja w Mosulu oraz współpraca z Parlamentem Brytyjskim.

Ostatecznie redaktorzy Wikipedii postanowili usunąć hasło o Wiśniewskiej, uznając je za zmanipulowane i służące prawdopodobnie promocji przed wyborami. Wskazywano na to, że anonimowym autorem strony Aleksandry Wiśniewskiej w Wikipedii może być albo ona sama, albo ktoś z jej bliskiego otoczenia.

Internauci natychmiast porównali Aleksandrę K. Wiśniewską do Natalii Janoszek, która zmyśliła sobie wielką karierę w Bollywood, a której Krzysztof Stanowski poświęcił film dokumentalny, w którym demaskował jej kłamstwa. Pytają współtwórcę "Kanału Sportowego" czy teraz nakręci film na temat "Natalii Janoszek polityki". Inni z kolei podziwiają jej wyczyny i nazywają ją "Jamesem Bondem w spódnicy".

Wiśniewska odpowiada na zarzuty

Aleksandra K. Wiśniewska uważa, że została przeciwko niej uruchomiona "machina propagandowa w wydaniu partii rządzącej". Opublikowała kolejną serię wpisów, w których twierdzi, że jej biografia nie jest zmyślona. "Wiem, że ataki ze strony TVP, Radio Łódź oraz innych mediów rządowych zostały uruchomione przez falę pomówień i insynuacji, aby zaszczuć, zdyskredytować i zniszczyć mnie i moich najbliższych, a przede wszystkim każdą postawę obywatelską, która jest dla obecnej władzy niewygodna. Nie będzie to pierwszy, ani ostatni raz, ale zawsze były i będą to nieudane, bezpodstawne próby" - napisała.

Jak twierdzi, "ostatnie 8 lat spędziłam pracując nad konsekwencjami konfliktów zbrojnych, służąc: w obozach dla uchodźców w Grecji i we Francji, na misjach ONZ w Turcji i Jordanii, w Iraku oraz zarządzając misjami jako szefowa misji w Jemenie i na Ukrainie - z oddaniem i pomimo wyrzeczeń" i jest "gotowa przekazać dziennikarzom wolnych mediów wszystkie dokumenty potwierdzające moją pracę i zaangażowanie: umowy o pracę, dyplomy, zdjęcia, etc."


ja

(Na zdjęciu: Aleksandra K. Wiśniewska, fot. Facebook)

Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka