fot. PAP
fot. PAP

Marszałek Sejmu, czyli kość niezgody w koalicji. Nieoficjalnie: będzie rotacyjna funkcja

Redakcja Redakcja Wybory Obserwuj temat Obserwuj notkę 41
KO, Trzecia Droga i Lewica toczą dyskusje o personaliach i programie w nowym rządzie. Początkowo partia Donalda Tuska chciała uzyskać stanowisko marszałka Sejmu dla siebie, ale powoli zgadza się na to, by najpierw funkcja przeszła na rzecz ugrupowania Szymona Hołowni, a potem, by otrzymała ją Lewica. Byłby to marszałek "rotacyjny".

Kto na jakich posadach? 

Kto zostanie marszałkiem Sejmu? Trzecia Droga chciałaby wysunąć w sejmowym głosowaniu Szymona Hołownię. Lewica z kolei wolałaby np. Włodzimierza Czarzastego. Do objęcia funkcji drugiej osoby w państwie aspirowała Koalicja Obywatelska, ale wszystko wskazuje na to, że odstąpi urząd koalicjantom. 

- To może być podobnie jak w Parlamencie Europejskim, gdzie przewodniczący wybierany jest na pół kadencji - zdradził "Dziennikowi Gazecie Prawnej" jeden z polityków ugrupowania Tuska. Mielibyśmy do czynienia z marszałkiem rotacyjnym - połowę kadencji byłby to np. Szymon Hołownia, a w drugiej części Włodzimierz Czarzasty. - Znając naszych liderów, mogą wyjść z jakimś komunikatem przed 1 listopada, jeśli chodzi o funkcjonowanie Sejmu. Na pewno przed 13 listopada wszystko będzie ustalone - mówi "DGP" rozmówca z KO.   


PSL odrębnie negocjuje 

Co ciekawe, w międzypartyjnych negocjacjach PSL ma występować odrębnie od Polski 2050. To by wskazywało, że wkrótce jednak ludowcy będą mieli swój klub, a Hołownia własny. - W negocjacjach PSL i Polska 2050 zachowują się jak oddzielne ugrupowania. A w tej sytuacji to ich siła jest niewiele większa od Lewicy - informuje polityk z kręgu Tuska "Dziennik Gazetę Prawną". 

KO uważa, że każdy koalicjant powinien mieć tekę wicepremiera. Tyle, że Polska 2050 woli marszałka Sejmu, a Władysława Kosiniaka-Kamysza obsadzić w roli, proponowanej przez największego sojusznika. Lewicy pozostawałby fotel marszałka Senatu. Chrapkę na to stanowisko ma jednak Tomasz Grodzki. Lewica nie ukrywa w kuluarowych rozmowach, że jest niezadowolona z braku elastyczności zauważalnej u polityków Trzeciej Drogi. 

"Inny rozmówca twierdzi, że “właściwie to wszystko jest omawiane, ale nie na tyle, by rozmowy zakończyć”. Jak dodaje, prace toczą się na kilku szczeblach jednocześnie - z jednej strony są rozmowy liderów, a z drugiej pracują zespoły, jeden do spraw programowych, drugi dotyczący podziału zadań w przyszłym rządzie" - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".   

Fot. Liderzy KO, Trzeciej Drogi i Lewicy w Sejmie/PAP


GW

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka