Daukszewicz wraca do kłótni z Jaconiem. Przyznał, że dostał kiedyś intratną propozycję

Redakcja Redakcja Media Obserwuj temat Obserwuj notkę 15
Krzysztof Daukszewicz w polityce? Satyryk w podcaście "Wprost Przeciwnie" wyznał, że niegdyś otrzymał propozycję posady wiceministra w rządzie. Były współgospodarz "Szkła kontaktowego" wrócił pamięcią do hejtu, jaki się na niego wylał w związku z żartem skierowanym do Piotra Jaconia na antenie. Opowiedział o kulturze wykluczenia w TOK FM.

Przez wiele lat drwił z polityków, aż media mu podziękowały - tak w skrócie wyglądała końcówka przygody Krzysztofa Daukszewicza z TVN24. Żart z płciowości, skierowany do Piotra Jaconia, który ma transpłciową córkę, pogrzebał jego karierę w "Szkle kontaktowym". Zwolennicy LGBT nie zostawili suchej nitki na Daukszewiczu. Zarzucali mu brak wyczucia, empatii i homofobię.  

Spór z Jaconiem i hejt 

- Jest w tej chwili kultura wykluczenia, która działa, ale okazało się, że ona u nas średnio funkcjonuje - powiedział w audycji TOK FM satyryk. - Rzeczywiście zostaliśmy zhejtowani z Violą w sposób masakryczny. Pierwszy tydzień był taki, że Viola bała się wyjść z domu. Mieliśmy pójść do centrum handlowego na Targówek i słyszałem: "Ja się boję. Ja się boję" - wspominał Daukszewicz.  - Gdybym miał to przeżyć drugi raz, to już się nie boję. Okazuje się, że g..., które wylewa się na człowieka, nie jest takie straszne. W pewnym sensie może się zamienić w złoto - podkreślał artysta, dodając, że ludzie na ulicach wielokrotnie trzymali za niego kciuki w sporze z Piotrem Jaconiem. 

 

Polityczna kariera stała otworem dla Daukszewicza

Z kolei dla "Wprost" Daukszewicz powiedział, że kiedyś otrzymał propozycję zostania wiceministrem. Nie powiedział jednak, jaka formacja chciała go widzieć w swoim gabinecie. - Próbowano mnie wplątać w politykę. Miałem zostać wiceministrem - ujawnił. 

- Nawet nie chciałem wiedzieć, jaka to była propozycja, ponieważ do polityki i do rządzenia ludźmi się nie nadaję. Współczuję tym, którzy mają dużą wrażliwość, a idą do polityki, bo w pewnym sensie muszą z tej wrażliwości rezygnować na rzecz jakichś partyjnych interesów - odparł Daukszewicz.  

Fot. Krzysztof Daukszewicz/Facebook: "Szkło kontaktowe"

GW


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj15 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura