fot. PAP/Marcin Obara
fot. PAP/Marcin Obara

Nowa władza przywróci praworządność? Konstytucjonalista: Przywrócić można coś, co było

Redakcja Redakcja Sejm i Senat Obserwuj temat Obserwuj notkę 87
Należy mówić raczej o budowaniu, a nie o przywróceniu praworządności. Przywrócić można coś, co było. A przed rokiem 2015 z tą praworządnością w Polsce bywało różnie – mówi Salonowi 24 prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista.

Szykująca się do przejęcia władzy dotychczasowa opozycja zapowiada przywrócenie praworządności, szybkie przejęcie Trybunału Konstytucyjnego, teraz z kolei PiS mówi, że chce wspomnianej praworządności bronić. Czy nowa sejmowa większość powinna działać wolniej, ale zgodnie z wszystkimi regułami, czy może, skoro sytuacja jest niestandardowa, nieco przymknąć oko na obowiązujące przepisy?

Prof. Ryszard Piotrowski:
Sposób jest tylko jeden. Trzeba działać zgodnie z prawem i Konstytucją RP. W pośpiechu zawsze można coś przeoczyć, nie zauważyć czegoś, naruszyć jakieś przepisy. Tak więc trzeba działać legalnie i rozważnie – to po pierwsze. Po drugie, trzeba pilnować, żeby na tych działaniach nie straciła Rzeczpospolita. A po trzecie, żeby nie ucierpieli na tym obywatele. I sprawa kolejna – należy mówić raczej o budowaniu, a nie o przywróceniu praworządności. Przywrócić można coś, co było. A przed rokiem 2015 z tą praworządnością w Polsce bywało różnie.

Czy w takim razie wezwania, żeby np. sprawę Trybunału Konstytucyjnego rozwiązać uchwałami, są uzasadnione?

Uchwały Sejmu mogą określać sposób działania Sejmu i sposób wykonywania obowiązków organów państwowych wobec Sejmu, mogą też dotyczyć powoływania na określone urzędy i odzwierciedlać poglądy Sejmu. To wszystko. Prawem powszechnie obowiązującym są ustawy i przede wszystkim Konstytucja oraz, w zakresie w niej ustalonym, prawo międzynarodowe i europejskie.

Tylko że to PiS-owi dotychczasowa opozycja zarzucała łamanie, czasem naruszanie Konstytucji. Teraz PiS mówi o tym, że Konstytucję chcą łamać jego przeciwnicy. Czy jest zagrożenie, że nastąpi czas, w którym wszyscy zaczną podchodzić luźno do ustawy zasadniczej, może nie jawnie łamiąc, ale działając na granicy prawa?

Nikt jeszcze prawa nie złamał, żadnych tego rodzaju uchwał dotychczas nie podjęto. Proponowano, by działać przy pomocy uchwał Sejmu, ale też wskazywano, że należy działać zgodnie z procedurami. Trzeba przede wszystkim poczekać na ukonstytuowanie się nowego rządu.

Jak dziś wygląda sytuacja sędziów w Trybunale Konstytucyjnym i jak można ją rozwiązać?

To należy analizować w odniesieniu do poszczególnych sędziów. Niestety są w Trybunale osoby nieuprawnione do pełnienia funkcji sędziowskiej. I tu żadnego odkrycia przecież nie czynimy, bo to jest wiadome od 8 lat. Chodzi o tych, którzy znaleźli się w Trybunale, ponieważ w 2015 roku nowo wybrany Sejm unieważnił uchwałami podjęte zgodnie z prawem uchwały Sejmu poprzedniej kadencji o wyborze sędziów i wybrał do Trybunału konkretne osoby na miejsca już zajęte. Te właśnie osoby określane są często mianem sędziów-dublerów. Ci zaś, których wybrano do Trybunału w związku ze śmiercią osób zaliczonych do owej kategorii, określa się mianem postdublerów. Osoby określane w taki sposób znalazły się w Trybunale z woli Sejmu i Prezydenta, mających za sobą legitymację demokratyczną, potwierdzoną przecież dwukrotnie w wyborach powszechnych. Osoby te dopuszczono do orzekania, podczas gdy sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm do orzekania nie dopuszczono.


Rozwiązanie problemu osób nieuprawnionych do orzekania nie może powodować chaosu prawnego, wywołując negatywne skutki dla państwa i obywateli. Sędziowie Trybunału nie mogą być odwoływani przez Sejm. Konstytucja określa też długość ich kadencji. Skoro jednak mamy do czynienia z osobami nieuprawnionymi, co można uzasadniać argumentami zaczerpniętymi z orzeczeń TK i ETPCz, to reguły konstytucyjne dotyczące kadencji oraz nieusuwalności sędziów mogą w tej sytuacji nie znaleźć zastosowania wobec tych osób. Jeżeli tak jest, to w takim razie dopuszczalne byłoby zastosowanie odpowiedniego rozwiązania ustawowego, a więc na przykład uchwalenie nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, przewidującej w szczególności zakończenie sprawowania funkcji w Trybunale przez osoby nieuprawnione do orzekania. Byłoby to przedsięwzięcie skomplikowane politycznie, ryzykowne, wymagające zapewne być może trudnej do osiągnięcia ponadpartyjnej aprobaty, którego nie można szybko przeprowadzić.

Na zdjęciu obrady Sejmu 28 listopada, fot. PAP/Marcin Obara

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka