Zatrzymano zamachowców. FSB wskazuje powiązania z Ukrainą
Portal Baza podał, że szef FSB Aleksander Bortnikow poinformował Władimira Putina o zatrzymaniu 11 osób, w tym czterech terrorystów, którzy mieli brać udział w ataku terrorystycznym na Crocus City Hall. FSB twierdzi również, że terroryści rzekomo mieli powiązania z Ukrainą. "Podaje się, że rzekomo próbowali przekroczyć granicę rosyjsko-ukraińską i utrzymywali kontakty po stronie ukraińskiej" – informuje Nexta. Poinformowano, że zatrzymani są transportowani do Moskwy.
Chaos informacyjny
W swoim Telegramie m.in. Meduza, powołując się na projekty Baza i Ostorożno, Nowosti podawała, że w związku z atakiem zatrzymano dwóch mężczyzn. Według tych doniesień, do zatrzymania doszło na drodze w obwodzie briańskim, niedaleko od granicy z Białorusią i Ukrainą.
W samochodzie miało być sześć osób – cztery z nich zdołały uciec. Dwaj zatrzymani to według Bazy obywatele Tadżykistanu.
Wcześniej media powiadomiły, że policja szuka białego Renault. Pojawiła się również informacja o poszukiwaniu szarego samochodu tej marki.
Rośnie liczba ofiar
Liczba ofiar zamachu wzrosła do 115 osób, a liczba rannych do 121 osób - podały rosyjskie służby. Według oficjalnych danych rosyjskiego ministerstwa zdrowia 140 osoby ucierpiały w wyniku zamachu, lecz nieoficjalne źródła podają, że rannych zostało blisko 200 ludzi.
Agencja Ria Novosti opublikowała w mediach społecznościowych listę osób hospitalizowanych po ataku terrorystycznym na godzinę 9-tą czasu moskiewskiego, na której znajduje się 107 osób. Władze obwodu moskiewskiego podały, że rozpoznano na razie 37 ofiar ataku.
Poszkodowani w ataku terrorystycznym mają otrzymać odszkodowania - od 500 tys rubli do 3 mln rubli (22 tys zł - 130 tys zł), podają rosyjskie źródła.
Ciała odnajdowane są pod gruzami w trakcie ich usuwania. Operacja ta potrwa jeszcze, według cytowanego przez TASS gubernatora obwodu moskiewskiego, kilka dni.
USA ostrzegało
Uzbrojeni napastnicy zaatakowali w piątek salę koncertową Crocus City Hall w Krasnogorsku pod Moskwą. Otworzono do ludzi ogień, były też doniesienia o eksplozjach. W budynku wybuchł pożar, w wyniku którego zawaliło się górne piętro budynku.
Do zamachu terrorystycznego przyznało się Państwo Islamskie. Niektóre rosyjskie media podkreślają jednak, że we wpisie ISIS wykorzystał stary szablon, dlatego - jak oceniają - ta informacja może być fake newsem. Eksperci są jednak innego zdania i uważają, że komunikat jest prawdziwy.
Dwa tygodnie temu ambasada USA w Rosji ostrzegła przed planami ataku "ekstremistów" w Moskwie, w tym na koncertach. Władimir Putin odparł wtedy, że wygląda to na "szantaż i próbę zastraszenia, zdestabilizowania" rosyjskiego społeczeństwa.
MP
Zamach terrorystyczny pod Moskwą. Fot. EPA/RUSSIAN INVESTIGATIVE COMMITTEE PRESS-OFFICE, EPA/MAXIM SHIPENKOV
Czytaj dalej:





Komentarze
Pokaż komentarze (76)