Krzysztof Stanowski wydał oświadczenie ws. Dominika Piechoty
„Bardzo żałuję, że Dominik narobił takich głupot. Współpracowaliśmy krótko, bo niecałe trzy miesiące, ale decyzja mogła być tylko jedna” - stwierdził Krzysztof Stanowski, naczelny Weszło. Stwierdził on, że musi "stać na straży standardów w redakcji i chronić innych dziennikarzy przed niesprawiedliwymi ocenami, pomówieniami, łączeniem ich z plagiatami". Stanowski dodał, że jego serwis tworzy bardzo dużo autorskich treści. "Nasi autorzy, chcący robić uczciwą karierę, mają prawo wymagać ode mnie, bym zapewnił im całkowity komfort pracy" - podkreślił. Dziennikarz dodał, że liczy, iż Piechota się odbuduje. "Na razie musi wszystko przemyśleć i odpokutować".
Internauci odkryli, że Dominik Piechota kopiował całe teksty
Za Dominikiem Piechotą opinia plagiatora ciągnęła się od lat. Jeszcze w 2017 roku dziennikarze portalu Kkslech.com odkryli, że dziennikarz kopiuje ich teksty bez podania źródła w swoich tekstach. Chodziło m.in. o wywiad z Kamilem Jóźwiakiem.
Prawdziwa bomba wybuchła w sobotę. Użytkownik X o pseudonimie Rozgłośnia opublikował serię tweetów, pokazujących przykłady plagiatów, których dopuścił się Piechota. Jak twierdzi internauta, zaczęło się w 2013 roku od „uderzającego podobieństwa” tekstu Piechoty w „Ole Magazynie” z artykułem Sida Lowe w „The Guardian”.
Późniejszy autor "Przeglądu Sportowego" miał nawet kopiować całe posty na Twitterze wspomnianego Sida Lowe. Warto zaznaczyć, że głównym powodem otrzymania pracy w "Przeglądzie Sportowym" była jego działalność związana z "Ole". – Michał Pol zaproponował mi pracę (...) czytając to, co tworzyłem w magazynie i na Twitterze – wyjaśniał Dominik Piechota.
Koniec współpracy Piechoty i Stanowskiego
Ostatnio dziennikarz miał przepisać kilka artykułów z hiszpańskiego „Relevo” i publikować je na stronie Weszlo.com bez podawania źródła. Część z nich ze strony portalu usunięto.
Po tym wszystkim szef Weszło Krzysztof Stanowski w poniedziałek po południu poinformował o zakończeniu współpracy z Piechotą.
Dominik Piechota w latach 2020-2023 związany był z Kanałem Sportowym. Odszedł pod koniec ub.r. i dołączył do redakcji serwisu Weszło. W przeszłości współpracował także z Newonce, przez sześć lat związany był z „Przeglądem Sportowym”.
ja
Czytaj dalej:
- Nie żyje wybitny krytyk literacki. Pisał także dla "Playboya"
- Nie tylko Onet. Wyciekły anonimowe smsy na temat zachowań w RMF FM
- Uciążliwa awaria sieci. Klienci obawiają się ataku hakerskiego. Firma zabrała głos



Komentarze
Pokaż komentarze (9)