Szef MSZ Radosław Sikorski. Fot. PAP/Albert Zawada
Szef MSZ Radosław Sikorski. Fot. PAP/Albert Zawada

Rząd chce pełnego wyjaśnienia ze strony Izraela. Ostra reakcja na wpis ambasadora

Redakcja Redakcja Izrael Obserwuj temat Obserwuj notkę 13
Polska oczekuje pełnego wyjaśnienia ze strony Izraela ws. śmierci Polaka w Strefie Gazy - zapewnił w środę minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Szef MSZ Radosław Sikorski odpowiedział natomiast na zarzuty Jakowa Liwne wobec polskich polityków. – Panu ambasadorowi Izraela w Polsce radziłbym więcej umiaru i pokory. To jest raczej czas dla niego na przepraszanie niż na nakręcanie emocji – powiedział.

Siedmioro wolontariuszy organizacji pomocowej World Central Kitchen, w tym Polak, zginęło w Strefie Gazy; organizacja podała, że zostali ostrzelani przez izraelską armię. Szef MSZ Radosław Sikorski w rozmowie z szefem izraelskiej dyplomacji Israelem Katzem wyraził "oburzenie i szok" oraz wezwał do bezstronnego śledztwa.

Polskie władze chcą pełnych wyjaśnień 

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak pytany w środę na antenie TVP Info, czy polskie służby będą chciały mieć dostęp do materiałów izraelskich służb albo izraelskiego wojska w sprawie zabójstwa Polaka w Strefie Gazy, odpowiedział: – Wczoraj minister Sikorski rozmawiał ze swoim izraelskim odpowiednikiem m.in. o tym, oczekując pełnego wyjaśnienia ze strony izraelskiej, jak do tego mogło dojść. Tam nie tylko Polak zginął. (...) Przedstawiciele innych państw mają prawo oczekiwać ze strony władz Izraela współdziałania i pełnej informacji. Sądzę, że Izrael także we własnym interesie będzie chciał tę sprawę wyjaśnić.

– Pamiętajmy, Izrael jest demokratycznym i praworządnym państwem. Nawet jeżeli dochodzi do takiego wypadku, przypadku, gdzie giną ludzie, ktoś za to powinien odpowiedzieć, ktoś za to jest odpowiedzialny – dodał.

Minister koordynator służb specjalnych został poproszony o odniesienie się do słów marszałka Sejmu Szymona Hołowni (Polska 2050), który ocenił, że była to zbrodnia wojenna. – Wolę poczekać na wyniki śledztwa. Wszyscy jesteśmy poruszeni tą śmiercią, pojechał nasz rodak nieść pomoc, pomoc niósł i zginął. Okoliczności bardzo źle świadczą o armii izraelskiej w tym wypadku, natomiast wolę poczekać na wyniki śledztwa i wtedy będzie można ocenić, z czym mamy do czynienia – zaznaczył.


"Polsce powinno zależeć na dobrych relacjach z Izraelem" 

Siemoniak podkreślił, że polski rząd "współpracuje ze służbami izraelskimi, nie tylko w sprawie tego, co się wydarzyło w ostatnich dniach". – Z pewnością się wszystkiego dowiemy. Nie ma Izrael żadnego interesu, żeby kryć tutaj kogokolwiek, czy mówić nieprawdę. Tak jak państwom demokratycznym - Stanom Zjednoczonym w Iraku, Afganistanie - też zdarzały się tragiczne błędy. Wierzę, że to będzie wyjaśnione, a winni ukarani.

– Okoliczności fatalnie świadczą o tych, którzy to robili, natomiast uważam, że nie powinniśmy podkręcać emocji ani też przedwcześnie ferować wyroków. Tam trwa wojna, tam mamy do czynienia z prawdziwymi zdarzeniami - śmiercią, tragediami, dlatego te emocje powinniśmy w tym momencie powściągnąć, dotyczy to także tych przedstawicieli państwa Izrael, którzy za bardzo próbują w tej sprawie wypowiadać się, niech się wypowiadają o samej sprawie, to jest ich zadanie, natomiast oceny polskiej sceny politycznej, niekoniecznie powinny być obiektem wypowiedzi, czy komentarzy – ocenił Siemoniak.

Jak mówił, "Polsce powinno zależeć na dobrych relacjach z Izraelem, ale jak to bywa między przyjaciółmi, jeżeli przyjaciele popełniają błędy, czy tragiczne błędy, powinniśmy wyraźnie o tym mówić". – Nie ma żadnej taryfy ulgowej dla nikogo. Zginął Polak i to jest sprawa fundamentalna dla nas – zaznaczył.

Reakcja na wpis ambasadora Izreala w Polsce 

Ambasador Izraela W Polsce Jakow Liwne napisał na X, że "skrajna prawica i lewica w Polsce oskarżają Izrael o umyślne morderstwo". Dodał, że wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji Krzysztof Bosak twierdzi, że Izrael popełnia "zbrodnie wojenne" i terroryzuje organizacje humanitarne, aby zagłodzić Palestyńczyków. Ambasador zauważył też, że Bosak "do dziś nie zgodził się potępić masakry dokonanej przez Hamas 7 października", a "jego partyjny kolega, prawicowy ekstremista, zgasił gaśnicą chanukową menorę". "Wniosek: antysemici zawsze pozostaną antysemitami, a Izrael pozostanie demokratycznym Państwem Żydowskim, które walczy o swoje prawo do istnienia" - ocenił Liwne.


Do tego wpisu postanowił odnieść się z kolei szef MSZ Radosław Sikorski. Szef polskiej dyplomacji podkreślił w Programie Trzecim Polskiego Radia, że "panu ambasadorowi radziłby tutaj więcej umiaru i pokory". – To jest raczej czas dla niego na przepraszanie, niż na nakręcanie emocji – dodał Sikorski. Zapytany, czy tę tragedię można nazwać zbrodnią wojenną odpowiedział, że nie jest prokuratorem ani sądem, więc nie jest w stanie tego orzec.

Minister odniósł się też do opinii, że w związku ze swoimi kontrowersyjnymi słowami ambasador powinien być wydalony z Polski. Zdaniem Sikorskiego, "byłoby to łatwe i satysfakcjonujące dla niektórych na 48 godzin". – Ale potem trzeba mieć normalne międzypaństwowe stosunki – zauważył. – Łatwo domagać się wydalenia ambasadora, zerwania stosunków dyplomatycznych itd. Przecież tam nadal są polscy zakładnicy, polscy obywatele w Izraelu i polscy obywatele na Zachodnim Brzegu pod władzą palestyńską. My służymy im pomocą i do tego ambasady są przydatne – wyjaśnił.

– Stosunki z Izraelem są niełatwe – przyznał szef MSZ. Zauważył, że Polska nie ma swojego ambasadora w Izraelu, ale poinformował, że ma już kandydata na to stanowisko. Nie chciał jednak zdradzić nazwiska, póki nie dowie się o nim prezydent Andrzej Duda. Dodał jednak, że poinformował już premiera Donalda Tuska o swoim wyborze.

Nakręcanie antysemityzmu w Polsce

Minister zapytany, czy ta historia "nie nakręci antysemityzmu w Polsce", ocenił, że "zdaje się, że już nakręca". Jak zaznaczył, to nie pierwszy raz kiedy izraelska armia nadużyła siły. – Kilkanaście tygodni temu zastrzeliła własnych zakładników, którzy chcieli przejść do swoich machając białymi flagami. Nie można tego zbyć mówiąc, że to się zdarza na wojnie. Ewidentnie jest coś nie tak z zasadami użycia broni przez wojsko izraelskie – ocenił.

– Uznajemy prawo Izraela do obrony własnej, ale nie uznajemy prawa do nadużywania siły i nielegalnego osadnictwa. Uznajemy też prawo Palestyny do państwowości i stworzenia ram instytucjonalnych, do życia w pokoju. W obecnej sytuacji obie strony tracą – podsumował Sikorski.

MP

Szef MSZ Radosław Sikorski. Fot. PAP/Albert Zawada

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka