fot. PAP/Canva
fot. PAP/Canva

Prezydent ułaskawił samotną matkę czworga dzieci. Kobieta żałuje tego, co zrobiła

Redakcja Redakcja Prezydent Obserwuj temat Obserwuj notkę 28
Prezydent Andrzej Duda ułaskawił kobietę, która została skazana na trzy lata więzienia za ugodzenie nożem mężczyzny. Kobieta zapewniała, że działo się to w obronie byłego już męża. Wszystko było wynikiem długotrwałego konfliktu sąsiedzkiego.

Kobieta została ułaskawiona przez prezydenta

Pani Angelika jest samotną matką czworga dzieci. Dwójka synów w wieku sześciu i ośmiu lat ma autyzm. Kobieta ma także córkę, która ma dwa lata i kilkumiesięcznego synka. Kobieta spędziła w areszcie siedem miesięcy. Nie chciała, by jej dzieci zostały umieszczone w domu dziecka, gdyby musiała odbyć pełny wymiar kary. 

Pani Angelika jeszcze w grudniu zwróciła się do Andrzeja Dudy z prośbą o ułaskawienie. O pozytywnej decyzji prezydenta dowiedziała się dziś we wrocławskim sądzie, w dniu swoich 27. urodzin - pisze Onet.

-  Dostać ułaskawienie jest bardzo ciężko. Otrzymałam coś, co jest niemożliwe, co rzadko, kto dostaje. Dziękuję za drugą szansę. Teraz zaczyna się spokojne, normalne życie, przede wszystkim dla moich dzieci. Zależy mi, żeby naprawić swoje błędy i nie popełniać ich ponownie – dodała.


Ugodziła mężczyznę nożem po konflikcie sąsiedzkim

Angelika mieszkała przed laty we Wrocławiu z byłym już mężem i dwoma synami, Jakubem i Nikodemem. Popadła w konflikt z sąsiadem z góry, któremu nie podobało się, że słyszy hałasujące dzieci, ona z kolei podejrzewała mężczyznę o kontakty z podejrzanym środowiskiem. Spór przybrał na sile, gdy do sąsiada wprowadziła się partnerka, która zaprzyjaźniła się z jego nastoletnią córką i wtedy dochodziło do częstych kłótni. Po jednej z nich w 2020 roku nastolatka przyprowadziła "kolegów", którzy pobili ówczesnego męża Angeliki. Kobieta w emocjach chwyciła za nóż i wbiła go nieznajomemu w plecy.

Angelika spędziła w areszcie siedem miesięcy. Przed sądem odpowiadała z wolnej stopy. Prokuratura oskarżyła ją o usiłowanie zabójstwa. Żądała ośmiu lat więzienia. Dwa sądy uznały, że Angelika nie miała zamiaru zabić. Nie zakwalifikowały jednak jej działania jako obrony koniecznej, bo zadała cios w plecy. Ostatecznie przyjęto, że spowodowała ciężki uszczerbek na zdrowiu pokrzywdzonego i została skazana na trzy lata więzienia. To był najniższy wymiar kary. Sąd odraczał tę karę ze względu na sytuację rodzinną. Kobieta nie mogła się starać o warunkowe zwolnienie, bo nie siedziała fizycznie w więzieniu, nie było również możliwości wniesienia kasacji. Pozostało jej zatem tylko prawo łaski.

Kobieta przyznała się do winy i błagała o łaskę

Angelika rozwiodła się z mężem, którego broniła w skończonej fatalnie kłótni, w międzyczasie związała z innym mężczyzną, z którym ma dwójkę dzieci, ale ten związek też nie przetrwał. W rozmowie z redakcją TVN24 Pani Angelika powiedziała, że jest świadoma swojego kolosalnego błędu, którego konsekwencje nie dotykają tylko jej.

Wcześniej, przed decyzją prezydenta Sąd Okręgowy we Wrocławiu pozytywnie zaopiniował prośbę o ułaskawienie. Sąd apelacyjny przychylił się do prośby i wydał pozytywną opinię w stosunku do skazanej, uwzględniając jej aktualną sytuację rodzinną, zdrowotną i jej postawę.

W liście do prezydenta Andrzeja Dudy Angelika pisała: "Szanowny panie prezydencie. Zwracam się z prośbą o szybkie i pozytywne rozpatrzenie mojego wniosku o ułaskawienie. Jestem mamą czwórki dzieci i wychowuję je sama. Wiem, że skrzywdziłam człowieka i nie uchylam się od kary. Jestem winna. Ale błagam o prawo łaski. Teraz mam przerwę w odbywaniu kary, ale za kilka miesięcy będę musiała wrócić do więzienia. Co wtedy stanie się z moimi dziećmi? Błagam jak rodzic rodzica, proszę o ułaskawienie".

ja

Na zdjęciu prezydent Andrzej Duda ułaskawił matkę skazaną na 3 lata więzienia, fot. PAP/Canva

p>Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka