na zdjęciu: siedziba Ministerstwa Finansów w Warszawie. fot. CC0. W kole: stara przydomowa szopa. fot. CC0
na zdjęciu: siedziba Ministerstwa Finansów w Warszawie. fot. CC0. W kole: stara przydomowa szopa. fot. CC0

Za szopę naliczą ci dziesięć razy wyższy podatek niż za dom. Resort nie widzi problemu

Redakcja Redakcja Finanse osobiste Obserwuj temat Obserwuj notkę 44
Podatek od przydomowej szopy nawet dziesięć razy wyższy niż od domu? Choć brzmi to absurdalnie, to historia z życia wzięta. Sprawa trafiła już do Rzecznika Praw Obywatelskich, a Ministerstwo Finansów odpowiada, że przepisy są zgodne z prawem.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego podatek od szopy, altany czy budynku gospodarczego może być wyższy niż od domu
  • co w tej sprawie zgłosił obywatel do Rzecznika Praw Obywatelskich
  • jak problem wygląda na przykładzie Olsztyna
  • co na zarzuty o nierówne traktowanie odpowiedziało Ministerstwo Finansów

Podatek za szopę na podwórku dziesięciokrotnie wyższy od podatku za dom. Sprawa trafiła do RPO

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło pismo obywatela dotyczące wysokości stawki podatku od nieruchomości za tzw. budynki gospodarcze. Zwrócił uwagę, że budynki należące do infrastruktury przydomowej (szopy, altany, komórki) mogą być obciążane stawką podatku od nieruchomości dziesięciokrotnie wyższą od budynków mieszkalnych. Zaliczane są one przez organy podatkowe do tzw. „pozostałych budynków”, o których mowa w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych. Są to budynki niemieszkalne, niezwiązane z prowadzoną działalnością gospodarczą. Zgodnie z tym przepisem ustalany przez radę gminy podatek od tzw. budynków pozostałych nie może przekroczyć 11,17 zł od m kw. powierzchni użytkowej. Maksymalną wysokość podatku od budynku mieszkalnego Minister Finansów ustalił na 1,15 zł od 1 m kw. powierzchni użytkowej – kwota maksymalna. Oznacza to, że podatek od budynków, gdzie przechowuje się np. opał, jest w wielu przypadkach wyższy od podatku od dużego budynku mieszkalnego.

Skarżący pokazuje przykład z Olsztyna i mówi o nierównym traktowaniu

Skarżący mieszka w Olsztynie. Na jego nieruchomości znajduje się budynek mieszkalny oraz gospodarczy do przechowywania sprzętów użytku domowego i narzędzi ogrodowych. Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Olsztyna stawka podatku od budynku mieszkalnego wynosi 1,15 zł od m kw. powierzchni użytkowej, a pozostałych budynków – 11,17 zł od m kw. Skoro Rada Miasta zdecydowała się na określenie maksymalnej stawki, jest ona zatem dziesięciokrotnie wyższa od podatku za budynek mieszkalny.

Skarżący podkreśla, że z podatku od nieruchomości zwolnione są altany działkowe i obiekty gospodarcze o powierzchni do 35 m kw. oraz budynki stanowiące infrastrukturę ogrodową na rodzinnych ogrodach działkowych. Nie rozumie, dlaczego takie same budynki gospodarcze na działkach pod zabudowę mieszkaniową, które służą również rekreacji, są obciążone wysoką stawką podatku, a te na terenie ogródków działkowych są z niego zwolnione. Takie zróżnicowanie nie ma żadnego uzasadnienia i stanowi dyskryminację, a odmienne traktowanie podatników w tym zakresie może naruszać Konstytucję.

Ustalanie stawek dla budynków mieszkalnych i gospodarczych, które w wielu przypadkach służą realizowaniu potrzeb mieszkaniowych (np. składowanie opału, żywności, narzędzi, sprzętu domowego), powoduje, że w wielu sytuacjach podatek od kilkunastometrowej szopy może być wyższy niż podatek od stumetrowego domu. Np. właściciel 20-metrowej szopy na opał zapłaci od niej wyższy podatek (223,40 zł przy maksymalnej stawce) niż ten, który jest zobowiązany uiścić z tytułu posiadania prawa własności do budynku mieszkalnego o powierzchni 100 m kw. (115 zł wobec maksymalnej stawki).

RPO widzi problem proporcjonalności, ale resort finansów twierdzi, że przepisy są zgodne z konstytucją

Rzecznik przekonuje, że „przepisy Konstytucji RP i ustaw przyznają organom samorządu terytorialnego prawo do poboru podatków na rzecz lokalnego budżetu oraz do kształtowania ich wymiaru. Nie należy jednak tracić z pola widzenia konieczności dążenia ustawodawcy do zapewnienia racjonalności i proporcjonalności w kształtowaniu regulacji podatkowych. Ostatnia z tych zasad wyraża zakaz kreowania nadmiernych obowiązków podatkowych. A nie powinno się stosować środków, które naruszają interesy ekonomiczne w sposób nieproporcjonalny do uzasadnionego celu, jaki ma być osiągnięty. W takiej sytuacji wobec ustawodawcy można sformułować zarzut nadmiernego fiskalizmu”.

Dlatego Dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO Piotr Mierzejewski prosi dyrektora Departamentu Podatków Dochodowych MF Jarosława Szatańskiego o stanowisko w tej sprawie i o informację, czy resort widzi potrzebę zmiany proporcji wysokości opodatkowania budynków mieszkalnych i pozostałych. W obszernej odpowiedzi MF napisało, że „odnosząc się zatem do poglądu o możliwości naruszenia przez wskazane przepisy proporcji pomiędzy wynikającym z Konstytucji RP obowiązkiem ponoszenia ciężarów publicznoprawnych, a zasadą równości, w tym równego nakładania obowiązków podatkowych należy stwierdzić, że teza ta nie znajduje potwierdzenia”. Nie ma więc wyjścia i trzeba płacić.


na zdjęciu: siedziba Ministerstwa Finansów w Warszawie. fot. CC0. W kole: stara przydomowa szopa. fot. CC0

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj44 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Gospodarka