na zdjęciu: wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia, fot. PAP/Albert Zawada
na zdjęciu: wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia, fot. PAP/Albert Zawada

Co dalej z Polską 2050? "Ta partia nie chce już Szymona Hołowni"

Redakcja Redakcja Wideo Salon24 Obserwuj temat Obserwuj notkę 35
Polska 2050 znalazła się w punkcie krytycznym – wewnętrzne konflikty, dramatyczne sondaże i utrata tożsamości sprawiają, że formacja Szymona Hołowni może stać się najsłabszym ogniwem rządzącej koalicji. W podcaście Salon24.pl Jacek Protasiewicz bez ogródek mówi o „kompromitującym spektaklu”, możliwym rozbiorze klubu i polityce, w której „nie ma pojęcia wstydu”.

„Jak najszybciej zakończyć ten spektakl”

Zdaniem Jacka Protasiewicza sytuacja w Polsce 2050 jest bezprecedensowa, nawet na tle wcześniejszych „sezonowych komet” polskiej polityki. – Chyba nie było jeszcze takiej formacji, żeby doszło do takiego chaosu. To absolutnie kompromituje partię, która miała być nową nadzieją – mówi były europoseł.

Protasiewicz nie ma wątpliwości, że dalsze trwanie konfliktów szkodzi nie tylko samej Polsce 2050, ale całej koalicji rządzącej. – Im dłużej to trwa, tym gorszy wpływ będzie miało na życie całej koalicji – ocenia. Jego zdaniem pierwszym krokiem powinno być brutalnie szczere pytanie: po co w ogóle jesteśmy w polityce i z czym wychodzimy do ludzi? (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)

Obejrzyj całą rozmowę na kanale YouTube Salon24:


Hołownia stracił „reason to believe”

Rozmówca Salon24.pl wskazuje, że Szymon Hołownia początkowo idealnie wyczuł społeczne zapotrzebowanie na „nowy oddech” w polityce. – Było realne zmęczenie 20-letnim konfliktem PiS–PO. Wynik 14,5 proc. był naprawdę dobry – przypomina.

Problem pojawił się później. – To przestała być trzecia droga. Polska 2050 stała się zdominowanym koalicjantem Donalda Tuska i straciła swój ‘reason to believe’ – mówi Protasiewicz. Jak dodaje, wyborcy muszą wiedzieć, dlaczego dana partia jest im potrzebna, a dziś tej odpowiedzi po prostu nie ma.


„Partia Polska 2050 nie chce Szymona Hołowni”

Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy jest diagnoza dotycząca pozycji samego lidera. – Polska, pamiętajmy, partia o nazwie Polska 2050, Szymona Hołowni, nie chce Szymona Hołowni. To już jest absolutna kropka nad i tego absurdu – stwierdza Protasiewicz.

Były europoseł opisuje chaos organizacyjny, zdalne zarządzanie partią i kolejne nieudane próby powrotu Hołowni do roli mediatora. – Powiedział: jeśli trzeba, wracam i ratuję sytuację. Tylko że nikt go chyba nie chciał – komentuje ironicznie.

Rozbiór klubu i polityka bez wstydu

Protasiewicz przewiduje, że wybór nowego kierownictwa może uruchomić lawinę odejść. – Jeśli wygra Pełczyńska-Nałęcz, skończy się to próbą rozbioru klubu i przeciągnięcia minimum 20 posłów – mówi wprost, wskazując na kuszenie „dobrymi miejscami” i perspektywą kolejnej kadencji.

Całość spina gorzka refleksja o naturze polityki. – W polityce nie ma wstydu – przypomina, cytując Jarosława Kaczyńskiego i porównując ją do „pomyj w krysztale”, o których śpiewał Jacek Kaczmarski. Jak dodaje, wielu polityków szybko przyzwyczaja się do sejmowych przywilejów, a ideały schodzą na dalszy plan.

na zdjęciu: wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia, fot. PAP/Albert Zawada

red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj35 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo