Uchylane wyroki z powodu "neosędziów". Ważna decyzja Sądu Najwyższego

Redakcja Redakcja Sądownictwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 46
Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że nie można w polskim prawie uchylić orzeczeń w związku z tzw. nieprawidłową obsadą sądu, wynikającą ze sporu o "neosędziów". W głośnej sprawie uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, wskazując na brak podstaw prawnych i poważne zagrożenia dla stabilności systemu wymiaru sprawiedliwości.

Sąd Najwyższy uchyla wyrok SA w Warszawie

Sąd Najwyższy, rozpoznając zażalenie w sprawie o sygnaturze III CZ 273/24, uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który wcześniej z urzędu stwierdził nieważność postępowania. Powodem tej decyzji Sądu Apelacyjnego miała być rzekomo nienależyta obsada sądu pierwszej instancji, wynikająca – zdaniem sądu odwoławczego – z wadliwego powołania sędziego orzekającego.

SA zakwestionował prawidłowość nominacji sędziego, analizując m.in. jego dorobek orzeczniczy oraz przebieg konkursu przed Krajową Radą Sądownictwa. To właśnie ta praktyka spotkała się z jednoznaczną krytyką Sądu Najwyższego. 


Nieważność postępowania? Tak, ale tylko w określonych przypadkach

W uzasadnieniu Sąd Najwyższy podkreślił, że przesłanka nieważności postępowania w postaci nienależytej obsady sądu zachodzi wyłącznie wtedy, gdy skład orzekający jest sprzeczny z ustawowymi regułami właściwości lub składu sądu. Nie obejmuje ona sytuacji, w których sąd odwoławczy dokonuje własnej, merytorycznej oceny procesu nominacyjnego sędziego - uznał Sąd Najwyższy. 

Zdaniem SN takie działanie nie ma podstaw prawnych i pozostaje w sprzeczności z obowiązującym porządkiem konstytucyjnym.

"W ocenie Sądu Najwyższego sądy powszechne nie posiadają kompetencji do badania skuteczności ani „trafności" powołań sędziowskich. Procedura nominacyjna została w Konstytucji jednoznacznie rozdzielona pomiędzy Krajową Radę Sądownictwa oraz Prezydenta RP, a akt powołania sędziego ma charakter ostateczny i niepodważalny. Podejmowanie przez sąd powszechny prób weryfikowania tych aktów – nawet pod pozorem ochrony prawa do sądu – stanowi działanie ultra vires i narusza zasadę legalizmu oraz podziału władz" - czytamy w komunikacie SN.  


Zagrożenie dla stabilności wymiaru sprawiedliwości

W uzasadnieniu zwrócono również uwagę na skutki systemowe. Dopuszczenie nieprzewidzianej w ustawie praktyki kwestionowania statusu sędziego w toku postępowania prowadziłoby – zdaniem SN – do destabilizacji wymiaru sprawiedliwości, podważenia pewności prawa oraz zachęcania stron do podnoszenia zarzutów ustrojowych zamiast merytorycznej polemiki z rozstrzygnięciem.

Szczególnie krytycznie oceniono fakt, że Sąd Apelacyjny podjął takie działania z urzędu, bez zarzutów zgłaszanych przez strony postępowania. W opinii SN nie mieści się to w standardach rzetelnego procesu.

"W konsekwencji Sąd Najwyższy nie tylko uchylił zaskarżony wyrok, lecz także sformułował wobec sędziów Sądu Apelacyjnego wytyk orzeczniczy, wskazując na oczywiste przekroczenie kompetencji oraz naruszenie konstytucyjnego porządku państwa. Jednocześnie SN jednoznacznie zaznaczył, że nie godzi się na uchylanie orzeczeń wyłącznie z powodu rzekomo wadliwego powołania sędziego, opartego na subiektywnej ocenie przebiegu konkursu lub dorobku orzeczniczego" - podsumował komunikat Sąd Najwyższy. 

Uchylanie wyroków z powodu sporu o nominacje sędziowskie dla awansowanych i zaprzysiężonych sędziów po grudniu 2017 roku przybrało na sile w ostatnich miesiącach. Zaburzone są procesy - w tym prawomocnie zapadłe już wyroki - zabójców, gangsterów, pedofili, a ostatnio również podważono sprawę rozwodową.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek uważa, że to wina rządów PiS i prezydenta Andrzeja Dudy oraz zmiany ustawy o KRS i sądowniczych. Rozwiązaniem na przyjęcie orzeczeń sędziowskich bez uchylania ze względu na składy sędziowskie ma być ustawa "praworządnościowa", która dzieli sędziów na trzy grupy. Wzorowana jest na projekcie Adama Bodnara, negatywnie zaopiniowanym m.in. przez Komisję Wenecką. 

Krytycy inicjatywy Żurka podnoszą, że nie można ustawą zatwierdzić wyroków, bo są one ostateczne. Z kolei według części prawników, degradacja sędziów, ujęta w ustawie w kontekście części "neosędziów", jest sprzeczna z konstytucją, gdyż sędziowie według niej są nieusuwalni. Niemal na pewno Karol Nawrocki zawetuje projekt resortu, co wielokrotnie sygnalizował.   


Fot. Sąd Najwyższy

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj46 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo