na zdjęciu: osoba pisząca na klawiaturze, zdjęcie ilustracyjne. fot. Mikhail Nilov, Pexels
na zdjęciu: osoba pisząca na klawiaturze, zdjęcie ilustracyjne. fot. Mikhail Nilov, Pexels

Olbrzymi wyciek danych z popularnej platformy. Sprawca namierzony po 8 latach

Redakcja Redakcja Przestępczość Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Po niemal ośmiu latach policja ustaliła, kto stał za głośnym wyciekiem danych klientów morele.net. Sprawca usłyszał zarzuty i przyznał się do winy. Sprawa, która przez lata była symbolem zagrożeń w e-handlu, doczeka się finału.

Policja wraca do sprawy wycieku danych morele.net

Funkcjonariusze Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości poinformowali o przełomie w sprawie wycieku danych użytkowników Morele.net, do którego doszło w 2018 roku. Jak przekazał rzecznik CBZC, kom. Marcin Zagórski, udało się zidentyfikować osobę odpowiedzialną za przełamanie zabezpieczeń sklepu internetowego i kradzież danych ponad dwóch milionów klientów.


Sprawca przyznał się do winy po latach

Postępowanie, które wcześniej zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy, nigdy nie zostało definitywnie zamknięte. Przełom nastąpił 30 stycznia – podejrzany, 29-letni obywatel Polski, usłyszał zarzuty bezprawnego uzyskania oraz ujawnienia informacji. Mężczyzna przyznał się do popełnienia czynu i złożył obszerne wyjaśnienia, które obecnie są analizowane przez śledczych.


Jak doszło do ustalenia tożsamości hakera

Według CBZC kluczowe znaczenie miała współpraca z samym morele.net. Pozwoliła ona na dokładne odtworzenie wektora ataku, przebiegu naruszenia oraz analizę śladów cyfrowych pozostawionych przez sprawcę. To właśnie one – po latach – doprowadziły do ustalenia jego personaliów i przedstawienia zarzutów.


Jakie dane klientów morele.net wyciekły

W wyniku ataku cybernetycznego ujawnione zostały m.in. imiona i nazwiska klientów, adresy e-mail, numery telefonów, adresy zamieszkania oraz zaszyfrowane hasła do kont. Policja i sklep podkreślają, że dane dotyczące płatności nie zostały naruszone. Po wykryciu incydentu morele.net wdrożył dodatkowe zabezpieczenia i poinformował użytkowników o zagrożeniu.

Wyciek danych morele.net był przez lata jednym z najczęściej przywoływanych przykładów ryzyka związanego z cyberprzestępczością w handlu internetowym. Eksperci wskazywali go jako punkt odniesienia w dyskusjach o ochronie danych osobowych i odpowiedzialności dużych platform e-commerce.


Co grozi sprawcy wycieku danych

Za zarzucane czyny podejrzanemu grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Śledczy nie wykluczają dalszych czynności procesowych, jeśli analiza materiału dowodowego wskaże na kolejne wątki sprawy.

na zdjęciu: osoba pisząca na klawiaturze, zdjęcie ilustracyjne. fot. Mikhail Nilov, Pexels

RD

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo