Dziennikarz ujawnił, na co ma chorować Hołownia. Były marszałek nie może w to uwierzyć

Redakcja Redakcja Media Obserwuj temat Obserwuj notkę 20
"Rzeczpospolita" dziś doniosła, że Szymon Hołownia od miesięcy cierpi na depresję. "Z kilku niezależnych źródeł wiadomo, że od miesięcy leczy się, stąd też jego ograniczona obecność medialna i publiczna" - pisał Jacek Nizinkiewicz. "Tak, jak czymś obrzydliwym było ujawnianie przez „Gazetę Wyborczą” leków, które kiedyś brał - w polityce będący moim przeciwnikiem - Sławomir Cenckiewicz, tak za nowotwór dziennikarstwa uważam „demaskujący” tekst w "Rzeczpospolitej", pióra Jacka Nizinkiewicza" - odpowiedział Hołownia. Redaktor naczelny gazety przeprosił polityka Polski 2050.

Stan zdrowia Hołowni. Redaktor ujawnia tajemnicę lekarską?

Tekst Jacka Nizinkiewicza ukazał się w "Rzeczpospolitej" z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z Depresją, który przypada na 23 lutego. Autor ujawnia w nim, że po wyborach prezydenckich zdecydowanie pogorszył się stan zdrowia Szymona Hołowni.

"Szymon Hołownia od miesięcy zmaga się z depresją. Wie to jego otoczenie, mówił to swoim bliskim, współpracownikom oraz przyjaciołom. Z kilku niezależnych źródeł wiem, że Hołownia od miesięcy leczy się. Stąd też ograniczona aktywność medialna i śladowa aktywność publiczna. Możliwe też, że stąd niektóre wybory, decyzje, zmienność, reakcje, opinie" - napisał redaktor. "Nie chcę decyzji Hołowni tłumaczyć, ani usprawiedliwiać. Wiem tylko, że po przegranych wyborach prezydenckich jedna z najważniejszych osób w państwie wpadła w stan, w którym każdy może się znaleźć i potrzebuje wsparcia" - dodał w artykule.   


Hołownia: Nie choruję na depresję 

Okazało się, że Nizinkiewicz nie miał zgody samego zainteresowanego na publikację newsa o chorobie. Szymon Hołownia nazwał takie działanie "wyoutowaniem". Zdementował też, by cierpiał na depresję. 

- Istotnie, fala nienawiści, jakiej doświadczyłem i ja i moja rodzina po zaprzysiężeniu prezydenta RP oraz moich rozmowach z politykami opozycji (nie pierwszych, nie ostatnich, ale sprzedanych w odpowiednio sensacyjny sposób), rzucone na tło sześcioletnich, wyczerpujących zmagań z polityką, nie pozostały bez wpływu na stan mojego zdrowia. O wszystkim, o czym uznam za stosowne, że chcę publicznie opowiedzieć, z pewnością opowiem w swoim czasie. Niezmiennie stoję jednak na stanowisku, że wyłącznym dysponentem informacji o swoim stanie zdrowia zawsze i bezwarunkowo powinien być sam chory. Gwarantuje mu to prawo, a także zwykła przyzwoitość - podkreślił wicemarszałek Sejmu. 

- I tak, jak czymś obrzydliwym było ujawnianie przez „Gazetę Wyborczą” leków, które kiedyś brał - w polityce będący moim przeciwnikiem - Sławomir Cenckiewicz, tak za nowotwór dziennikarstwa uważam „demaskujący” tekst w "Rzeczpospolitej", pióra Jacka Nizinkiewicza. Przewiduję rzecz jasna, że nastąpi teraz lawina tłumaczeń, iż „opinia publiczna ma prawo wiedzieć”. Osoby chore mają z kolei prawo, by żyć. By próbować stawać na nogi. Pokonywać każdego dnia narzucane przez chorobę ograniczenia. Płacą za to wielką cenę. Nie potrzebują hałasu, tego by ktoś robił z nich exemplum wbrew ich woli, żeby karmił ich losem publiczność, by tak samemu zarobić na życie - stwierdził Hołownia. 

- I nie, nie choruję na depresję, zmagam się z innymi wyzwaniami. Jestem na dobrej drodze, leki działają, odzyskuję siły. Chcę wierzyć, że zamiast zdzierać ze mnie bandaże i pokazywać je tłumom, będziesz odtąd raczej tymi samymi rękami trzymał za mnie kciuki - podsumował były marszałek Sejmu.  

   

Przeprosiny "Rzeczpospolitej" dla Hołowni

Ostatecznie tekst Nizinkiewicza zniknął z sieci, a Hołownię przeprosił redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Michał Szułdrzyński. "Nie usprawiedliwia nas intencja, by w Międzynarodowym Dniu Walki z Depresją podjąć ten ważny problem i napisać, że problemy ze zdrowiem psychicznym mogą dotyczyć również osób z pierwszych stron gazet" - napisał. 

"Wyciągamy z tej sytuacji wnioski, by zapobiec podobnym błędom w przyszłości. Marszałka Szymona Hołownię przeprosiłem już osobiście" - dodał Szułdrzyński. 

Nizinkiewicz nie przeprosił Hołowni. W komentarzu dla Onetu stwierdził, że był zdziwiony reakcją polityka, bo nie miał zamiaru go atakować. 

 

Fot. Szymon Hołownia/PAP

Red. 


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj20 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Kultura