20 lat w Anglii pod fałszywą tożsamością
Łukasz R., występujący również jako Dariusz P., przez dwie dekady ukrywał się w Wielkiej Brytanii. Posługiwał się nową tożsamością, prowadził destylarnię whisky i – według mediów – zbudował tam rozpoznawalną markę alkoholu, co przyniosło mu przydomek „króla whisky”.
Został zatrzymany w Londynie po zdemaskowaniu przez polskie służby. W maju ubiegłego roku, decyzją brytyjskiego sądu, przekazano go Polsce. Od tego czasu przebywa w areszcie.
Śledczy ustalili, że w 2004 r. miał przejąć dokument tożsamości prawdziwego Dariusza P., a następnie – już jako osoba poszukiwana – uzyskać na tej podstawie paszport. W związku z tym usłyszał także zarzuty wprowadzenia w błąd wojewody łódzkiego oraz poświadczenia nieprawdy przed konsulem RP w Londynie.
Dwa nieudane zamachy na „Grubego Irka”
Główne zarzuty dotyczą wydarzeń z 1997 roku. Prokuratura oskarża Łukasza R. o dwukrotne podżeganie do zabójstwa Ireneusza J. ps. „Gruby Irek”, jednej z najważniejszych postaci łódzkiego półświatka lat 90.
Według aktu oskarżenia działał on w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, w porozumieniu z Krzysztofem J. ps. „Jędrzej”. Miał m.in. dostarczyć broń – pistolet maszynowy AK-47 – wykonawcom planowanego zamachu.
Pierwsza próba miała miejsce we wrześniu 1997 r. przed klubem „Dagor” w Łodzi. Domniemany wykonawca zlecenia, Ukrainiec Paweł J. ps. „Pasza”, odstąpił od ataku, gdy zobaczył, że jego cel opuszcza budynek w towarzystwie kilku osób. Według ustaleń śledczych uznał, że musiałby zabić wszystkich obecnych.
Drugi planowany zamach miał zostać przeprowadzony 1 listopada na cmentarzu w Łodzi, gdzie „Gruby Irek” odwiedzał groby bliskich. Tym razem wykonawca – Andrzej K. ps. „Broda” – zrezygnował z powodu tłumu i obawy przed przypadkowymi ofiarami oraz zatrzymaniem.
Egzekucja w Wigilię i gangsterskie porachunki
Ostatecznie Ireneusz J. zginął w Wigilię 1997 r. przed pizzerią w Zgierzu. Został zastrzelony przez „Paszę”, który oddał strzał z karabinu snajperskiego ze strychu pobliskiej kamienicy. Broń miała zostać później zatopiona w Zalewie Jeziorsko.
Dwa lata później sam „Pasza” został zwabiony do lasu pod pretekstem kolejnego zlecenia i zamordowany. Sprawa do dziś uchodzi za jedną z najbardziej symbolicznych w historii łódzkich porachunków gangsterskich.
Narkotyki, wymuszenia i wniosek o dobrowolne poddanie się karze
Akt oskarżenia obejmuje także handel narkotykami oraz wymuszenia rozbójnicze. Prokuratura zarzuca Łukaszowi R. m.in. udział w przejęciu transportu perfum marki Celine Dion o wartości 150 tys. zł. Według śledczych miał dopuszczać się przestępstw narkotykowych również podczas pobytu w aresztach i zakładach karnych.
Początkowo oskarżony nie przyznawał się do winy i twierdził, że został pomówiony. Utrzymywał, że grożono mu śmiercią, a jego rodzice byli nachodzeni przez osoby ze świata przestępczego.
Pod koniec śledztwa zmienił stanowisko – przyznał się do zarzucanych czynów i złożył obszerne wyjaśnienia zgodne z materiałem dowodowym. Z informacji zawartych w akcie oskarżenia wynika, że złożył również wniosek o dobrowolne poddanie się karze.
na zdjęciu: Łukasz R., w tle jeden z prowadzonych przez niego zakładów. fot. Źródło: Bimber Distillery/Policja/Canva
SW






Komentarze
Pokaż komentarze (1)