Premier Donald Tusk w Brukseli/PAP
Premier Donald Tusk w Brukseli/PAP

Baryłka ropy za 180 dolarów? Tusk ostrzega przed drożyzną na stacjach

Redakcja Redakcja Paliwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 127
Benzyna może jeszcze zdrożeć, i to znacznie. Premier Donald Tusk przyznał wprost, że rząd celowo wstrzymuje się z obniżką akcyzy i marży na paliwa. Czeka na moment, gdy sytuacja będzie naprawdę krytyczna. A ten moment, jego zdaniem, może nadejść lada chwila.

Rząd trzyma narzędzia w rezerwie

Dziś litr benzyny Pb95 kosztuje średnio 6,90 zł. Diesel kosztuje 7,88 zł. Mogłoby być taniej, gdyby rząd obniżył akcyzę lub uregulował marże. Tusk tłumaczy, dlaczego tego nie robi.

Tusk przyznał, że rząd ma ograniczone możliwości wpływu na ceny paliw. Akcyza i marże to narzędzia, które można uruchomić, ale premier woli poczekać. Liczy się z tym, że sytuacja może się znacznie pogorszyć i wtedy każdy instrument będzie na wagę złota.


Co go niepokoi? Kilka godzin przed wywiadem ważny polityk z Arabii Saudyjskiej ostrzegł, że jeśli irańskie ataki będą kontynuowane, baryłka ropy może kosztować 180 dolarów. Dziś kosztuje około 90.

Cieśnina Ormuz zamknięta. Europa bez gazu

Iran zablokował żeglugę przez Cieśninę Ormuz. Tą trasą płynie większość ropy i gazu z Bliskiego Wschodu do Europy. Skutki już są odczuwalne.

Tusk wymienił Holandię, gdzie zapasy gazu są w stanie krytycznym. Podkreślił, że Cypr, kraj UE, stał się już bezpośrednim celem irańskiego odwetu, gdy zaatakowano tam brytyjską bazę wojskową.

„Europa jest bezpośrednio dotknięta konsekwencjami tej wojny", ocenił premier.

Co to oznacza dla przeciętnego Polaka? Przede wszystkim wyższe rachunki za ogrzewanie i droższe paliwo na stacji. Jeśli ropa osiągnie 180 dolarów za baryłkę, eksperci szacują, że litr benzyny w Polsce może przekroczyć 8 złotych. Do tego inflacja znowu przyspieszy, bo transport drożeje, a za nim drożeje wszystko w sklepach.


Sytuacja była tematem czwartkowego szczytu UE w Brukseli. Przywódcy są jednak podzieleni. Nie ma jednego stanowiska w sprawie konfliktu izraelsko.irańskiego.

Tusk: to coś w rodzaju wojny światowej

Premier nie owijał w bawełnę. Jego zdaniem świat jest już właściwie w stanie globalnego konfliktu.

„Mamy właściwie coś na kształt wojny światowej", stwierdził.

Zaznaczył, że nie wie, jaki jest plan na zakończenie tej wojny, ani izraelski, ani amerykański. Wyraził nadzieję, że Stany Zjednoczone, jako najważniejszy sojusznik Polski, mają jakiś plan wyjścia z konfliktu.

„Nie chcę recenzować tych, którzy zdecydowali się na jej rozpoczęcie", powiedział ostrożnie.

Na razie Polska trzyma się względnie dobrze. Złoty jest stabilny, gospodarka oceniana pozytywnie. Ale Tusk nie ukrywa: to może się szybko zmienić.


Tusk mówił też o energetyce. Jego zdaniem Polska powinna jak najszybciej budować elektrownię jądrową i uniezależniać się od importu surowców. Wskazał na Ukrainę jako przykład. Kraj, który ma rozproszone i zdywersyfikowane źródła energii, lepiej przeżywa wojnę. Polska chce wyciągnąć z tego lekcję, zanim będzie za późno.

Trzy tygodnie wojny z Iranem

Dwadzieścia jeden dni temu Izrael i Stany Zjednoczone zaatakowały Iran. Iran odpowiedział uderzeniami na Izrael i arabskie państwa Zatoki Perskiej. Zaatakował amerykańskie bazy wojskowe i lotniska. Zniszczył część instalacji petrochemicznych. Na koniec zamknął Cieśninę Ormuz, czyli główną arterię, którą świat transportuje ropę i gaz. Od tamtej chwili ceny surowców rosną, a Europa nerwowo liczy zapasy.

red.

Fot: Premier Donald Tusk w Brukseli/PAP

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj127 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (127)

Inne tematy w dziale Gospodarka