Oprocentowanie lokat nadal spada
Choć stopy procentowe pozostają bez zmian, a część rynku zaczyna spekulować nawet o ich przyszłych podwyżkach, banki konsekwentnie obniżają oprocentowanie lokat i rachunków oszczędnościowych. Maj był już 41. miesiącem z rzędu spadku oprocentowania depozytów. Jednocześnie inflacja wciąż sprawia, że większość oszczędzających realnie traci część wartości swoich pieniędzy.
Średnie oprocentowanie najlepszych lokat i rachunków oszczędnościowych wynosi obecnie 4,4 proc., czyli o 0,1 pkt proc. mniej niż miesiąc wcześniej i o ponad 1,1 pkt proc. mniej niż przed rokiem. W ostatnich tygodniach pięć instytucji obniżyło oprocentowanie promocyjnych depozytów, a jedynie dwa banki zdecydowały się poprawić ofertę dla klientów.
Coraz mniej lokat z oprocentowaniem 7 proc.
Najbardziej atrakcyjne oferty lokat bankowych stają się coraz rzadsze. Szczególnie dotyczy to depozytów oprocentowanych na poziomie 7 proc.
– Z miesiąca na miesiąc topnieje oferta depozytów z oprocentowaniem na poziomie 7 proc., w przypadku których nie trzeba zakładać np. karty kredytowej. Na tym polu został już tylko jeden gracz. Niestety maksymalna kwota, którą można w tym przypadku ulokować to jedynie 15 tysięcy złotych.
Lepiej jest w przypadku propozycji z „szóstką” z przodu. Tu wciąż do wyboru jest kilka rozwiązań, a górny limit kwoty, którą można zdeponować to nawet 100 tysięcy złotych. Dłuższy jest też okres obowiązywania promocyjnego oprocentowania – w zależności od propozycji jest to od 2 do 6 miesięcy. Trzeba mieć jednak świadomość, że mówiąc o najlepszych ofertach skierowanych przez banki do oszczędzających przeważnie mówimy o rozwiązaniach, które wymagają spełnienia dodatkowych wymagań. Im wyższe oprocentowanie, tym dłuższa lista „gwiazdek” – wyjaśnia Bartosz Turek, doradca finansowy.
Najlepsze promocje są najczęściej kierowane do nowych klientów. Dodatkowo promocyjne oprocentowanie obowiązuje zazwyczaj przez ograniczony czas i dotyczy niewielkich kwot. W wielu przypadkach konieczne jest aktywne korzystanie z konta, wykonywanie przelewów, płatności kartą czy wpłacanie nowych środków.
Większość Polaków wybiera znacznie gorzej oprocentowane lokaty
Choć reklamy banków kuszą oprocentowaniem na poziomie 5 proc., 6 proc. czy nawet 7 proc., rzeczywistość wygląda inaczej.
Dane Narodowego Banku Polskiego pokazują, że przeciętny depozyt zakładany przez klientów w marcu był oprocentowany na niewiele ponad 3 proc. Powód jest prosty – większość klientów nie spełnia wszystkich warunków promocyjnych lub nie chce angażować się w dodatkowe obowiązki wymagane przez banki.
Według danych NBP najlepiej oprocentowane były lokaty dwu- i trzymiesięczne, które dawały średnio 3,17 proc. w skali roku. Pozostałe depozyty, zarówno krótsze, jak i dłuższe, oferowały przeciętnie mniej niż 3 proc.
Inflacja nadal zjada zyski z oszczędności
Problemem pozostaje również inflacja. Nawet jeśli jej poziom jest niższy od wcześniejszych prognoz, nadal skutecznie ogranicza realne zyski z oszczędzania.
– Nie są to stawki, które zwalają z nóg – szczególnie w obliczu konsekwencji konfliktu na Bliskim Wschodzie i wzrostu inflacji. Przecież już nawet dane GUS za kwiecień mówiły o wzroście cen dóbr i usług o 3,2 proc. Przy takim poziomie inflacji kończąca się w kwietniu bankowa lokata musiałaby dać nam zwrot na poziomie prawie 4 proc., aby po zapłaceniu podatku pieniądze zdeponowane w banku co najmniej zachowały siłę nabywczą. Przy inflacji na poziomie 4 proc. musielibyśmy ulokować pieniądze na około 5 proc. w skali roku, aby na tym realnie nie stracić, a przy inflacji na poziomie 5 proc. potrzebowalibyśmy oprocentowania na poziomie prawie 6,2 proc. Taki stan może skłaniać część oszczędzających do poszukiwania bardziej zyskownej alternatywy dla swoich pieniędzy, szczególnie, że doświadczenie dwucyfrowej inflacji z lat 2022–2023 wciąż może być żywe – podsumowuje Bartosz Turek.
Czy lokaty bankowe nadal mają sens?
Mimo spadającego oprocentowania lokaty i rachunki oszczędnościowe pozostają jednym z najbezpieczniejszych sposobów przechowywania kapitału. Coraz trudniej jednak znaleźć ofertę, która po uwzględnieniu podatku Belki pozwoli realnie ochronić oszczędności przed skutkami inflacji.
Dlatego osoby szukające wyższych zysków coraz częściej rozglądają się za alternatywami, choć zwykle wiąże się to z koniecznością zaakceptowania większego ryzyka inwestycyjnego.
Tomasz Wypych
Zdjęcie ilustracyjne, źródło: Canva





Komentarze
Pokaż komentarze (4)