Donald Tusk nie stawi się na przesłuchanie w Warszawie, fot. Flickr/EU2017EE
Donald Tusk nie stawi się na przesłuchanie w Warszawie, fot. Flickr/EU2017EE

Tusk nie stawi się na przesłuchanie w śledztwie smoleńskim

Redakcja Redakcja Katastrofa smoleńska Obserwuj temat Obserwuj notkę 50

Donald Tusk  nie przyjedzie na środowe przesłuchanie w śledztwie ws. nieprawidłowości w sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Jako powód podał obowiązki szefa Rady Europejskiej. Prokuratura Krajowa ma wyznaczyć nowy termin przesłuchania.

"Nieobecność w terminie, który prokuratura wyznaczyła mu z ponad dwumiesięcznym wyprzedzeniem, wytłumaczył swoimi obowiązkami służbowymi. Z powodu niestawienia się świadka Zespół Śledczy Nr 1 Prokuratury Krajowej wyznaczy nowy termin przesłuchania, który nie będzie kolidował z jego obowiązkami, a jednocześnie nie narazi na przewlekłość prowadzonego postępowania" - podała prokuratura przypominając, że wezwanie na 5 lipca skierowano do Tuska jeszcze 26 kwietnia.

Prokuratura podała, że wezwanie zostało skutecznie doręczone, o czym świadczyło pokwitowanie z 5 maja. Pod koniec tego miesiąca prokuratorzy zwrócili się do pełnomocnika Donalda Tuska, mecenasa Romana Giertycha, z pytaniem, czy termin przesłuchania rzeczywiście – jak podawały to, powołując się na anonimowych informatorów media – koliduje z obowiązkami służbowymi świadka. Do 30 czerwca nie było informacji o przeszkodach, które uniemożliwiałyby byłemu Prezesowi Rady Ministrów złożenie zeznań w określonym w wezwaniu terminie.

Prokuratura podkreśliła, że regułą śledztw jest przesłuchanie świadka bezpośrednio i w siedzibie prowadzących postępowanie bez względu na to, jaką świadek pełnił bądź pełni publiczną funkcję. Żadnym osobom wzywanym na przesłuchanie jako świadka – a w takim charakterze występuje w sprawie Donald Tusk – nie przysługuje też jakikolwiek immunitet. "Zgodnie z art. 183 Kodeksu postępowania karnego prawo do odmowy odpowiedzi na pytania przysługuje świadkom w sytuacji, gdy te odpowiedzi mogłyby narazić ich lub osobę dla nich najbliższą na odpowiedzialność karną" - przypomina PK.

Śledztwo, w którym Tusk, będący 10 kwietnia 2010 r. premierem rządu RP, ma złożyć zeznania świadka, prowadzone jest w sprawie podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych bezpośrednio po katastrofie w Smoleńsku. Obejmuje ono m.in. ówczesnych prokuratorów Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, którzy nie uczestniczyli na terenie Federacji Rosyjskiej w sekcjach 95 ofiar katastrofy smoleńskiej ani nie wnioskowali o ich dopuszczenie do tych sekcji. Nie nakazali również przeprowadzenia sekcji bezpośrednio po przewiezieniu ciał ofiar do Polski.

Według prokuratury brak sekcji ofiar katastrofy bezpośrednio po przewiezieniu ich ciał do Polski uniemożliwił wykrycie szeregu błędów związanych z identyfikacją ofiar. W efekcie ekshumacji, prowadzonych przez prokuraturę od jesieni 2016 r. nieprawidłowości wykryto dotąd w ponad połowie przypadków. Polegały one głównie na zamianie ciał ofiar bądź umieszczeniu w jednej trumnie części ciał więcej niż jednej osoby (w skrajnym przypadku aż ośmiu).

Do 1 czerwca Zespół Śledczy nr 1 przeprowadził 33 ekshumacje. W przypadku dwóch osób stwierdzono zamianę ciał. Zamianę 6 ciał wykazały ponadto ekshumacje przeprowadzone jeszcze na zlecenie Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, przed powołaniem Zespołu Śledczego nr 1.

źródło PAP


© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka