Nord Stream 2 jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa w regionie - twierdzą prominentni politycy z Polski i USA. Fot. Flickr/premierrp
Nord Stream 2 jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa w regionie - twierdzą prominentni politycy z Polski i USA. Fot. Flickr/premierrp

Morawiecki po rozmowach z Rickiem Perry: USA także uważają Nord Stream 2 za zagrożenie

Redakcja Redakcja Energetyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 51

Zgadzamy się, że gazociąg Nord Stream 2 jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa w regionie - stwierdził premier Polski po spotkaniu w Davos z sekretarzem energii USA Rickiem Perry.

– Rozmawialiśmy o tym, by Polska stawała się coraz bardziej bezpiecznym węzłem dystrybucji gazu - w tym również amerykańskiego – powiedział Morawiecki o spotkaniu z Perrym. Politycy rozmawiali także o tym, by wspomóc polskie działania związane z zapobieżeniem budowie Nord Stream 2. – Podobnie jak my, sekretarz Perry uznaje, że jest to zagrożenie dla bezpieczeństwa w regionie – podkreślił szef polskiego rządu. 

Czytaj: Putin: Nord Stream 2 powstanie, tylko Polska jest przeciwna

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Jego moc przesyłowa to 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku, gdyż potem Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się temu projektowi. Rząd Niemiec wspiera Nord Stream 2, utrzymując, że projekt ten ma charakter biznesowy, a nie polityczny.

Skroplony gaz z USA

Premier Polski rozmawiał także z sekretarzem energii USA na temat dostaw amerykańskiego LNG. – Sytuacja jest dynamiczna, ale chcemy pracować nad kolejnymi kontraktami średnioterminowymi – dodał, zastrzegając, że część takich rozmów ma charakter handlowy i będą toczone przez firmy gazowe z obu krajów.

– Nie jest wykluczone, że pewne kolejne kontrakty będą podpisane – zaznaczył Mateusz Morawiecki. Amerykański gaz mógłby być przeznaczony nie tylko dla Polski, ale i na rynek europejski, gdyby potraktować Polskę jako hub gazowy – stwierdził premier.

Polecamy: Komisja Europejska uderza w Nord Stream 2

Amerykański LNG po raz pierwszy dotarł do Polski w czerwcu 2017 r. Była to pojedyncza dostawa, ładunek został kupiony przez PGNiG na rynku spot od amerykańskiej firmy Cheniere, właściciela pierwszego w USA terminala eksportowego Sabine Pass. Jednocześnie była to pierwsza w historii dostawa gazu z USA w basenie Morza Bałtyckiego. W lipcu prezydent USA Donald Trump zadeklarował w Warszawie, że Ameryka jest gotowa pomóc Polsce i innym krajom Europy w zdywersyfikowaniu dostawców energii. W listopadzie 2017 r. PGNiG podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG z Sabine Pass. Umowa obejmuje dostawę do terminala LNG w Świnoujściu dziewięciu transportów. Od 2018 r. w ramach tego kontraktu do gazoportu będą zawijały średnio dwa gazowce rocznie.

Dostęp Polski do norweskich złóż gazu?

Podczas czwartkowego spotkania z premierami Norwegii i Danii Mateusz Morawiecki będzie poruszał kwestie budowy połączenia międzysystemowego Polski ze złożami gazu na szelfie norweskim. – Będzie rozmowa o gazociągach i o tym, w jaki sposób wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne poprzez zróżnicowanie źródeł dostaw – wyjaśnił.

– Kiedy Niemcy czy Austriacy mówią, że dostawy gazu będą szły z różnych kierunków: północnego, środkowego czy południowego przez Turcję, ale wszystkie od jednego dostawcy, od Gazpromu, to można się tylko uśmiechnąć, gdyby to było śmieszne – mówił Morawiecki. Polska stoi na stanowisku, iż prawdziwa dywersyfikacja oraz podniesienie konkurencyjności na tym obszarze musi się wiązać z różnymi dostawcami, z różnych części świata – uważa szef rządu RP.

Zobacz także: Gazprom pochwalił się pożyczką na Nord Stream 2

Choć współpraca polskich, duńskich i norweskich firm przebiega bardzo dobrze, to konieczne jest dla niej wsparcie polityczne. – Gaz nie jest jedynie towarem strategicznym. To jest również towar polityczny – ocenił premier.

Po 2022 r., kiedy skończy się długoterminowy kontrakt na dostawy rosyjskiego gazu - tzw. kontrakt jamalski, Polska chce zabezpieczać swe potrzeby wydobyciem krajowym, maksymalnym wykorzystaniem możliwości terminala LNG w Świnoujściu i dostawami z kierunku północnego przez planowany gazociąg Baltic Pipe. Baltic Pipe to strategiczny projekt infrastrukturalny, dzięki któremu powstanie nowy korytarz dostaw gazu na rynku europejskim. Umożliwi on transport gazu ze złóż w Norwegii na rynki duński i polski, jak również do odbiorców w sąsiednich krajach. Gazociąg Baltic Pipe, łączący polski i duński system przesyłu gazu z systemem norweskim, ma mieć przepustowość rzędu 10 mld m sześc. rocznie. Inwestycja ma być gotowa do października 2022 r. 

Premier Morawiecki przebywa w Davos na Światowym Forum Ekonomicznym. Bierze tam udział w debatach dotyczących przyszłości Europy oraz spotyka się z szefami rządów i państw.


Źródło: PAP

KW

 © Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj51 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (51)

Inne tematy w dziale Gospodarka