Grupa Obywateli RP została wyniesiona w nocy przez Straż Marszałkowską z sejmowego biura przepustek, które blokowali. Policja wylegitymowała 30 osób.
- Akcja naruszała przepisy i w znaczący sposób paraliżowała wstęp na teren parlamentu - poinformował dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka.
Wczoraj po godz. 11.00 grupa ok. 20 osób związanych z ruchem Obywatele RP rozpoczęła blokadę sejmowego biura przepustek. - Nie godzimy się na selekcję obywateli. Protest skończy się wtedy, kiedy marszałek Kuchciński cofnie wydany dla nas zakaz wstępu do Sejmu. Żądamy wpuszczenia nas na teren Sejmu i wydania nam przepustek. Mamy takie same prawa, jak każdy inny obywatel tego kraju - mówili Obywatele RP.
Zobacz także: Obywatele RP zgłosili napaść policji na uczestników zgromadzenia
Chodzi o rozporządzenie, jakie w lipcu 2016 r. wydał marszałek Sejmu, a które umożliwia mu odmowę wstępu na teren Sejmu dowolnie wybranym osobom. - Kilkudziesięciu naszych aktywistów zostało pozbawionych prawa wstępu do Sejmu za demonstrowanie na terenie Sejmu - powiedział Paweł Kasprzak z Obywateli RP.
"Ci, których zwą Obywatelami PRL, chcieli przeszkodzić w modlitwie za dusze 96 ofiar smoleńskiej tragedii. Później uniemożliwiali dzieciom odwiedzenie Sejmu" - napisał na Twitterze Kuchciński.
We wtorek podczas wieczornych obchodów ósmej rocznicy katastrofy smoleńskiej Obywatele RP zorganizowali kontrmanifestację na Krakowskim Przedmieściu. Uczestnicy trzymali białe róże i skandowali m.in. "Samowola budowlana musi zostać rozebrana", "Polska Warszawa nie Jarosława", "Przyszliśmy po Prawo i Sprawiedliwość".
Obywatele RP wyniesieni z sejmowego biura przepustek. Źródło: PAP
Dyrektor CIS tłumaczył, że okupacja biura przepustek była nielegalna. - Akcja Obywateli RP, naruszająca przepisy i w znaczący sposób paraliżująca wstęp na teren kompleksu sejmowego, postawiła Kancelarię Sejmu w sytuacji zupełnie jednoznacznej - oświadczył. W środę rozpoczęło się trzydniowe posiedzenie Izby, a w związku z tym nastąpił wzmożony ruch w biurze przepustek, a blokada Obywateli RP spowodowała szereg utrudnień. - W ciągu dnia doszło także do kilku innych incydentów, które będą wyjaśniane - dodał Grzegrzółka.
- Warto przypomnieć, że Kancelaria Sejmu niezmiennie stoi na stanowisku poszanowania prawa i reguł obowiązujących w parlamencie. Różnica zdań, czy poglądów politycznych, nie powinna przejawiać się tego typu inicjatywami - podkreślił dyrektor CIS.
Wicemarszałek Senatu Adam Bielan pytany w TVN24 o blokadę biura przepustek powiedział, że jego zdaniem Obywatele RP "przekroczyli prawo" i okupując biuro przepustek uniemożliwiali "wejście wielu osobom, które były zaproszone tego dnia do parlamentu". Zaznaczył, że "każdy, kto jest zaproszony przez posłów, senatorów i kto nie stwarza jakiegoś zagrożenia dla bezpieczeństwa parlamentu, może wejść na teren Sejmu".
Wicemarszałek Senatu mówił, że Obywatele RP "wielokrotnie łamali przepisy polskiego prawa". Wyjaśnił, że "szef Straży Marszałkowskiej jest zobowiązany pilnować porządku w parlamencie - nie może dopuszczać na teren Sejmu osób, które w oczywisty sposób głoszą hasła na przykład blokady parlamentu". - Wydaje mi się, że Straż Marszałkowska zachowała się bardzo dobrze - dodał.
- Ci, tak zwani Obywatele RP - przypomnijmy - to jest grupa radykałów, chorych z nienawiści ludzi, którzy protestują przy okazji każdej miesięcznicy, ludzi, którzy uniemożliwiają Jarosławowi Kaczyńskiemu na przykład odwiedzenie grobu jego brata - uważa Bielan. Jego zdaniem "wystarczy posłuchać, co lider choćby tej organizacji mówi w mediach, żeby wyrobić sobie zdanie na temat tego chorego z nienawiści człowieka".
Inne: Obywatele RP znów zakłócili miesięcznicę smoleńską
Obywatele RP poinformowali na Twitterze, że w związku z środową okupacją biura przepustek Sejmu policja postawiła grupie aktywistów zarzuty z art. 193 Kk, który dotyczy naruszenia miru domowego. "Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku" - stanowi przepis.
źródło: PAP, Twitter
ja
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.
Inne tematy w dziale Polityka