124 obserwujących
6387 notek
16174k odsłony
5509 odsłon

Tekst "Super Expressu" o adoptowanych dzieciach Morawieckiego to była ustawka?

Nowa okladka "Super Expressu". fot. Twitter
Nowa okladka "Super Expressu". fot. Twitter
Wykop Skomentuj178

„Super Express” zaprezentował czytelnikom nową okładkę. Znajduje się na niej zdjęcie premiera Morawieckiego z żoną i dziećmi z podpisem „Iwona i Mateusz Morawieccy mają wielkie serca”.

Wczoraj tabloid wypuścił okładkę z tytułem: "Morawiecki adoptował dzieci". "Były współpracownik premiera zdradził go i ujawnił" - brzmiał napis  na jedynce.

"SE" powołał się na byłego rzecznika BZ WBK Piotra Gajdzińskiego, który w swojej książce ujawnił sekret rodziny Morawieckich - premier adoptował dwójkę dzieci. Redakcja gazety, przytaczając sensacje Gajdzińskiego, dodała, że dzieci Morawieckiego prawdopodobnie nie wiedzą o przeszłości w domu dziecka.

Okładka "Super Expressu" wywołała ogromne oburzenie w sieci - również wśród komentatorów, nieprzychylnych PiS i Morawieckiemu.

Przeczytaj więcej komentarzy w tej sprawie: Gajdziński i "Super Express" uderzają w rodzinę Morawieckiego. "Dno i metr mułu"

image
Skandaliczna okładka "SE" z dziećmi premiera.

Nowa okładka "SE" z dziećmi Morawieckiego

Dziś "Super Express" zaprezentował czytelnikom nową okładkę. W roli głównej znów pojawiły się adoptowane dzieci premiera. Tym razem z podpisem: "Iwona i Mateusz Morawieccy mają wielkie serca. Stworzyli dzieciom dom pełen miłości".


W sieci pojawiły się spekulacje dotyczące nagłej zmiany narracji tabloidu.

"Albo ustawka „biedne dzieci”. Albo ktoś mocno pogroził palcem i dzisiaj taki odwrót. Albo miało być lajtowe ocieplenie wizerunku ale ktoś się zagalopował z „dzieci chyba nie wiedziały” i dziś „naprawia” błąd. Albo atak i kontynuacja żeby dprawić by wszyscy uwierzyli, że to ustawka" - zastanawia się fanpage "Żelazna logika" na Facebooku.


Zdaniem Michała Szułdrzyńskiego ("Rzeczpospolita"), jeśli premier Morawiecki chciał zadbać o swój wizerunek, to ta sztuka mu się nie udała.

Łukasz Warzecha od początku był przekonany, że "Super Express" nie naruszył tabloidowych standardów, a Morawiecki po okładce wzbudzi więcej sympatii wśród wyborców.

- Od wczoraj nie kupuję "Super Expressu". Wszystkich, którzy cechują się elementarną uczciwością, proszę o to samo. Dlaczego? Po wczorajszej publikacji uderzającej w dzieci nie pozostaje nic innego - apelował Marek Suski. Polityk PiS jednak nie wiedział, że wywiadu tabloidowi udzieli Michał Dworczyk, współpracownik premiera.

- A więc ustawka‼️ Wczoraj SE ciśnie: „dzieci mogą nie wiedzieć”. Tego samego dnia wydawca ujawnia: „wiemy, że dzieci premiera były przez niego wcześniej poinformowane”. Zmiana frontu. Do tego Dworczyk. Gra na emocjach współczucia i oburzenia. Ściek - oburzał się były pełnomocnik zarządu TVP ds. filmów i seriali, Jan Pawlicki.



Szef Kancelarii Premiera o okładce "Super Expressu"


W "SE" pojawia się także wywiad z szefem kancelarii premiera Michałem Dworczykiem, którzy przyznaje, że dzieci premiera Morawieckiego znały prawdę. „Nie chciałbym komentować prywatnych spraw Mateusza Morawieckiego. To jest bardzo intymna sprawa, ale mogę powiedzieć tyle: wiedziały o tym, zanim sprawa stała się publiczna. Na pewno nie dowiedziały się o sprawie z omówienia przez „Super Express” książki pana Gajdzińskiego ani z tej publikacji” – powiedział.


KJ, GW


Wykop Skomentuj178
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura