Urządzenie do wrzucania pieniędzy, przy wejściu do autobusu, z lewej strony bilety
Urządzenie do wrzucania pieniędzy, przy wejściu do autobusu, z lewej strony bilety
zhongguo zhongguo
481
BLOG

Mkną po szynach...

zhongguo zhongguo Technologie Obserwuj notkę 4

...te wspaniałe środki lokomocji, bez nich, a mowa o autobusach, Chiny nie mogłyby istnieć. Każde z miast ma swoje statusy komunikacyjne. Wchodząc do autobusu przednim wejściem wrzuca się 1 lub 2 yuany (w zależności od standardu autobusu). Można również okazać kartę magnetyczną, nowość, którą spotkać można jak zwykle w wielkich miastach. Aby jednak ją posiadać należy spełnić kilka warunków: mieć chiński dowód osobisty, wizę pobytową lub wizę dla pracujących w Chinach cudzoziemców. Taka karta transportu jest bardzo dogodna, nie trzeba się troszczyć o drobne pieniądze, a na dodatek wszystkie autobusy mają cenę 1 yuana i co ciekawe cena transportu jest degresywna jeśli często używamy kartę. W Pekinie lubię jeździć tymi autobusami, gdzie konduktor sprzedaje bilety. Ma swoje "biuro", za którym może siedzieć i sprzedawać bilety i ze wspaniałym pekińskim akcentem anonsować zbiżające się przystanki. 

  Istnieją dwie kategorie autobusów:

1 Autobusy szybkie są bardziej konfortowe, z klimtyzacją, na ogół o mniejszej liczbie przystanków, te kosztują 2 yuany

2 Autobusy zwykłe mniej konfortowe , bez klimatyzacji, te kosztują 1 yuana, ale gdy trasa jest długa bilet może kosztować 2 yuany.

  W wielkich miastach autobusy są zmodernizowane, stare graty dziesięcio, dwudziestoletnie poszły do lamusa, zniknęły z obiegu.

  Cudzoziemcowi trudno jest się połapać w tym niesamowitym labiryncie autobusowym, są miejscowe, lokalne, specjalne, numerowane, literowane (tak, tak alfabetem łacińskim!)... Jeszcze bardziej trudno jest osobie, która nie zna chińskich znaków odczytać na tablicy nazwy przystanków, gdyż te są tylko wyszczególnione po chińsku i anonsowane li tylko w tym języku. W godzinach szczytu na skutek ogromnych korków autobusy jadą powoli często stoją w miejscu, są zapchane i trudno do nich wsiąść. Wsiada się przodem a wysiada tyłem. Jednak są wyjątki i gdy autobus jest załadowany po brzegi zdarza się wsiąść tyłem. Wtedy to gdy już uda nam się i jesteśmy w autobusie, podajemy pieniądze przez innych pasażerów do kierowcy.

  Kierowcy prowadzą autobusy w dość agresywny sposób, ich płaca jest uzależniona od liczby przewiezionych pasażerów. Im więcej pasażerów tym wiąksza pensja na końcu miesiąca. Logiczna to motywacja. Wpływa to również na stan, że wszyscy pasażerowie opłacają przejazd wchodząc do autobusu, kierowca prowadzi pojazd i jednocześnie inkasuje zapłatę, co może być ryzykowne z naszego bezpiecznego punktu widzenia. Ale w Chinach jest inaczej i nikogo to nie dziwi, bo niby dlaczego ma dziwić, tak było, jest i będzie.

Są dwie kategorie kierowców:

1. ci, którzy prowadzą jak wariaci zygzakiem szybko między innymi samochodami, nie zważając na światła. Jeśli na przystanku jest mało osób potrafią się nie zatrzymać lub gdy wszyscy pasażerowie jeszcze nie weszli do autobusu nagle ruszaj lub jadąc gwałtownie hamują. Trzeba być bystrym aby zdążyć wejść lub wyjść.

2. ci, którzy nie folgują i biorą jak najwięcej pasażerów na każdym z przystanków.

  Podczas jazdy można rzucić okiem na monitor pokazujący krótkie filmiki, reklamy i wesołe historyjki.

  Aby zlikwidować korki Chiny wymyśliły nowy środek transportu miejskiego w Pekinie, który jak przewidują optymiści mógłby wkrótce się pojawić na drogach. Corocznie liczba samochodów rośnie, stawiając kraj jako największy na światowym rynku samochodowym, czego konsekwencją są makabryczne korki w wielkich miastach. Nawet szybki rozwój metra nie jest w stanie rozwiązać ten nawiększający się problem.

  Firma "Shenzhen Hashi Future Parking Equipment Co" wymyśliła prototyp ciekawego środka lokomocji – „ latający autobus”. Maszyna przypomina duży tramwaj poruszając się po szynach, podwyższony pozwala pojazdom mniejszym niż 2 metry wjechać pod niego. Taki oto autobus nie blokuje ruchu nawet na przystanku, który jest również na podwyższeniu. O wysokości 4,5 m może kursować z prędkością 60 km/godz przewożąc od 1200 do 1400 pasażerów jednorazowo. Fabrykant zakłada, że ten wspaniły kolos zmniejszy korki o 20 - 30%. Inny istotny argument to jego cena, produkcja 40 kilometrowych szyn kosztuje 500 milionów yuanów (56 millionów euro) czyli tylko 10% ceny takiej samej długości metra i dodatkowy pozytywny punkt, to że funkcjonuje dzięki energii słonecznej. 


Zobacz galerię zdjęć:

Na przystanku autobusowym
Na przystanku autobusowym Autobusowy monitor "Latający autobus"
zhongguo
O mnie zhongguo

CHINY - to moja pasja i powołanie. KRAJ, w którym jest najwięcej ludzi do polubienia. JĘZYK, HISTORIA, KULTURA, TRADYCJA ... wszystko mnie interesuje. Wśród moich podróży po Chinach losy wiodą mnie tam gdzie jest zawsze coś do odkrycia </&lt NAGRODA ''za systematyczną prezentację kultury chińskiej i budowanie mostów pomiędzy narodem chińskim i polskim'' (2012 rok)"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Technologie