Kto ma dzisiaj największy tyłek na świecie? Oczywiście, Donald Trump, bo musi zmieścić wszystkie pocałunki polskiej prawicy.

Ambasador USA zrywa kontakty dyplomatyczne z marszałkiem polskiego Sejmu, drugą osobą w państwie, za krytykę działań Donalda Trumpa. Trump i jego podwórko nie robią nic innego od początku jego drugiej prezydentury jak tylko wylewają pomyje na głowy innych państw, sami zaś nie są w stanie znieść choćby najmniejszej krytyki wymierzonej w swoją stronę. Zrywanie kontaktów dyplomatycznych z drugą osobą w państwie przez ambasadora w tym kraju za coś takiego... to nie tylko przesada, ale kpina z suwerenności tego kraju, wyraz pogardy i poczucia wyższości. Jak widać dla nich jesteśmy kolejną bananową republiką, której można zagrozić z byle powodu zerwaniem stosunków dyplomatycznych (narazie tylko z marszałkiem Sejmu i ostatecznie wycofane, ale to jest jawne ostrzeżenie dla Nawrockiego i Tuska: nie ważcie się nas krytykować, bo...). Na szczęście jeszcze nie porywają.
Freedom of speech made as Trump. Tak wygląda wolność słowa po trumpowsku: tylko Trump ma prawo mówić co mu się podoba, krytykować, nie lubić, gardzić innymi, obrzucać inwektywami. Reszta ma milczeć i popierać przyznanie wielkiemu przywódcy Trumpowi Pokojowej (sic!) Nagrody Nobla. Czy to już dom wariatów, czy dopiero jego przedsionek?
Pseudopolscy politycy nie dostrzegają w tym jednak żadnej obrazy, wręcz przeciwnie: szykują już impeachment marszałka polskiego Sejmu, bo ten odważył się otwarcie skrytykować prezydenta innego kraju za obrazę polskiego żołnierza i powiedzieć, że nie poprze jego kandydatury do Nobla. Suwerenność wg polskiej prawicy.
PS Przy okazji wyszło na jaw co znaczy tak naprawdę skrót MAGA: Make Ass Great Again. Chętnych do całowania na pewno nie zabraknie.
Ambasador musi zrozumieć jednak (i zdaje się już coś do niego dotarło skoro usunął swój kontrowersyjny wpis, w którym zerwał kontakty z marszałkiem Czarzastym), że Polacy to wbrew wszystkiemu dumny naród, który nie zniesie na dłuższą metę polityki gróźb (udowodnił to już nie raz) i odrzuci ją bez względu na wszystko. Niestety nie dotyczy niektórych polityków.
Tak czy owak, obawiam się, że usunięcie nie wystarczy i burza dopiero się zaczyna, bo to nie było tylko zwykłe rozkojarzenie pana ambasadora, ale wyraz jego prawdziwego stosunku (i pewnie nie tylko jego) do naszego kraju. Najwyższa pora więc coś sobie wyjaśnić.


Komentarze
Pokaż komentarze (42)