66 obserwujących
481 notek
603k odsłony
1849 odsłon

Konkluzje Rady Europy i trumna Sarmaty, czyli: nie jest dobrze!

Wykop Skomentuj79

Wystarczy się oddać iluzji, aby odczuć realne konsekwencje.
S.J. Lec

image

Powtórzę: nie jest dobrze! Że niby marudzę? A z czego tu się cieszyć, gdy „GW” nadal znajduje czytelników, liderem opozycji jest B. Budka, a na S24 p. Cezary przekonuje, że Komunistyczna Partia Polski to stowarzyszenie altruistycznych aniołów… Na dodatek muszę odwiedzić okulistę. Jednak mniejsza z tym. Znacznie poważniejszy niesmak powinny budzić efekty wydarzeń, które kilka dni temu miały miejsce w Brukseli. Tak, wiem. Odmieniana przez wszystkie przypadki „praworządność” nie schodziła z czołówek mediów informacyjnych, ust publicystów i polityków.  Myliłby się wszelako ten, kto uważałby, iż  kwestie poszanowania i stosowania prawa były podczas spotkania przywódców państw UE  jedyną istotna kwestią. Dodam, że zapisy dotyczące tego zagadnienia zawarte w „Konkluzjach z posiedzenia Rady Europejskiej” zostały sporządzone w ten sposób, że można je interpretować bardzo elastycznie. Nie dziwą zatem słowa Ursuli von der Leyen, która z wdziękiem mastodonta i miną Lukrecji Borgia oświadczyła, że „nie będzie żadnych opóźnień w stosowaniu rozporządzenia o mechanizmie "pieniądze za praworządność", a  jego zapisy będą stosowane od 1 stycznia 2021 roku”. Masz babo placek! Na tym jednak nie koniec…

W przywołanym dokumencie zawarto sporo innych wniosków, dotyczących bardzo różnych spraw. A więc Rada Europejska zajęła się COVID-19, zmianami klimatu, bezpieczeństwem, stosunkami z USA i Turcją, migracjami, prawami człowieka oraz… elektrownią atomową w Ostrowcu na Białorusi. Od wyboru do koloru.

Nawet pobieżna lektura ustaleń pozwala zorientować się, iż wymienione kwestie będą traktowane priorytetowo w perspektywie lat 2021-2027. Czy to dobrze? Przyznam się do pewnej rzeczy. Otóż, należę jeszcze do tej grupy osób, które żyjąc w warunkach PRL, nauczyły się czytać między wierszami i wyciągać wnioski z nader lakonicznie sformułowanych przekazów. Dzięki temu połączyłem odpowiednie kropki i wiem już, że wbrew płomiennym oświadczeniom polityków i brukselskich urzędników, projekt „Państwo Europa” mocno przyspieszył. Wprawdzie nie ma jeszcze gotowych do wdrożenia planów odnośnie np. wspólnej armii, ale w zakresie polityki wewnętrznej, stosunków z innymi podmiotami prawa międzynarodowego, gospodarki oraz „infekowania” wartościami europejskimi przygotowano na najbliższą siedmiolatkę niemałą liczbę niespodzianek. Uwaga! Korzystnych dla najsilniejszych graczy. Po czym to wnoszę?

1.Walka z COVID-19 ma być prowadzona według zaleceń odpowiednich instytucji ogólnoeuropejskich. I to bezlitośnie, bo przewidziano np. „skoordynowanie podejścia do świadectw szczepień”. Po co?
2. Zatwierdzono wiążący cel UE zakładający ograniczenie w UE emisji netto gazów cieplarnianych do roku 2030 o co najmniej 55 % w porównaniu z poziomem z roku 1990. Oznacza to mniej ni więcej, iż państwa UE o mniej rozwiniętych gospodarkach będą musiały wybulić grube miliardy EUR na likwidację tradycyjnej energetyki i zakupy zaawansowanych technologii. Nie muszę chyba dodawać, że właściciele wielu firm z Niemiec i Francji, produkujących m.in. „wiatraki” i panele słoneczne, już zacierają ręce.
3.W ramach boju o bezpieczeństwo Rada Europejska ma zamiar zintensyfikować walkę z „nielegalnymi treściami w Internecie” oraz doprowadzić do tego, aby „religijna edukacja i religijne szkolenia były zgodne z europejskimi prawami i wartościami podstawowymi”. Co ma być rozumiane jako „nielegalne treści” i jak należy pojmować określenie „europejskich praw i wartości podstawowych” trudno rozszyfrować. Być może niebawem jakiś urzędnik z centrali UE będzie posiadał uprawnienia do wydawania zgody na pisanie notek i sprawowanie kultu religijnego… Dodatkowo – oczywiście dla naszego bezpieczeństwa – Rada Europy przyjęła wniosek o tym, by „znacznie zintensyfikować wdrażanie uzgodnionych środków oraz wzmocnić współpracę i koordynację policyjną i sądową.” Czyżby wzmożenie i poszerzenie inwigilacji?
4. Relacje z USA są ważne i będą jeszcze ważniejsze. Pewnie dlatego, że wygrał je… Nie ! Dlatego, iż Trump został wyautowany. Natomiast z Turcją UE nie ma zamiaru się patyczkować i jeśli dalej Erdogan będzie fikał i przeprowadzał odwierty na Morzu Śródziemnym to… zobaczy. Prezydent Macron chyba został usatysfakcjonowany.
5.Odnośnie „południowego sąsiedztwa”, czyli Afryki Północnej, to Rada Europy ma zamiar w ciągu najbliższych lat „wzmocnić odporność naszych gospodarek i społeczeństw, chronić nasze zbiorowe bezpieczeństwo, stawić czoła wyzwaniu w postaci mobilności i migracji” ale także „zaoferować perspektywy młodym ludziom po obu stronach Morza Śródziemnego”. Podkreślę: po obu stronach zbiornika wodnego zwanego Mare Internum. Zatem:  witajcie śniadolicy chłopcy w wieku poborowym!
Itd., itp.


W oparciu o lekturę „Konkluzji…” przyjętych w Brukseli w dniach 10-11.12.2020 r., mogę bez większego ryzyka stwierdzić, iż gremia decyzyjne UE zaklepały decyzję o stworzeniu europejskiego molocha. Ma on być bardziej powabny, bogatszy, milej pachnący niż ZSRR, lecz równie brutalny i odrażający. Co więcej, z polskiej perspektywy oznacza to, iż jeśli nie najbliższe, to kolejne wybory do parlamentu, będą oscylowały wokół sporu o poziom kontynentalnej integracji. Z jednej strony światli, europejscy, uśmiechnięci, postępowi i tęczowi „unioniści” a z drugiej bezkształtne, prymitywne i pielęgnujące ciemnogrodzkie obyczaje  masy szowinistycznych „rebeliantów”.  Już o taką polaryzację zadba kto trzeba. Wniosek?

Nastały trudne czasy dla ludzi myślących samodzielnie, szanujących tradycyjne wartości, przywiązanych do swojskości i odrzucających pachnące posoką eksperymenty. Miałem jeszcze nadzieję, że harde zapewnienia polskiego rządu o bohaterskim trwaniu na pozycjach rozsądku i niezależności znajdą potwierdzenie w działaniu. Ba, liczyłem na to, iż negocjatorzy, nauczeni dziejowym doświadczeniem,  nie dadzą porwać się iluzji oraz słodkim obietnicom. Po lekturze „Konkluzji…”, potwierdzonych autografem najważniejszych polskich polityków, straciłem tę wiarę. Jedyne co mogę na tę chwilę, to zaśmiać się gorzko i przypomnieć p. Premierowi, który jako historyk winien wiedzieć, że kilkaset lat temu na obszarze Rzeczypospolitej „konkluzją” zwano… napis trumienny zawierający ostatnią sentencję mowy pogrzebowej.

Nie jest dobrze!

Link:
https://www.consilium.europa.eu/media/47337/1011-12-20-euco-conclusions-pl.pdf

-------------------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.


Wykop Skomentuj79
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka