66 obserwujących
481 notek
603k odsłony
397 odsłon

O COVID-19 i zaufaniu do koncernów farmaceutycznych

Wykop Skomentuj14

Niektórzy widzą rzeczy, które są niewidoczne dla innych.
G. MacDonald
image

Krótko mówiąc mnie też dotknęło. Jeden z moich powinowatych zmarł, a drugi walczy o życie w szpitalu. Przez COVID-19. Nie jest zatem tak, że wstąpiłem w szeregi „płaskoziemców” i czniam opowieści o chorobie i śmierci spowodowanych wstrętnym wirusem. Ba! Jedna z moich przyjaciółek ledwo wywinęła się spod zamachu kostuchy. To są fakty i nie mam zamiaru ani chęci z nimi polemizować, ale…

Pojawiła się szczepionka, która według słów znawców tematu (znacznej ich części) ma nas uodpornić i przyspieszyć powrót do normalności. Piękna idea! Gdyby tak miało się stać to wstałbym i frenetycznie biłbym brawo. Niestety lub na szczęście wychowałem się w czasach gdy zmysł krytyczny był jeszcze w cenie. Z tej racji podchodzę do sprawy ostrożnie. Bez fanatyzmu, nieuzasadnionej wrogości i z umiarkowana sympatia. To co proponują nam czynniki decyzyjne dzielę przez dwa i szukam informacji, które pozwoliłyby mi na rozumowa ocenę sytuacji. Co z tego wynika?

Nie zakładam, że poprzez zaserwowanie szczepionki ciemne siły starają się uzyskać kontrolę nade mną i milionami moich rodaków. Nie da się wprawdzie tego wykluczyć, ale taki scenariusz jest w mojej opinii mało prawdopodobny. Z drugiej strony mój niepokój rozbudza niesamowita akcja marketingowa ukierunkowana na masy potencjalnych biorców nowej szczepionki. Gdyby była to akcja informacyjna, pozwalająca obywatelom na rozstrzygnięcie czy należy lub nie zgłosić się do najbliższej przychodni w celu zaszczepienia to przyjąłbym ją ze sporą akceptacją. Niestety, nic takiego nie ma miejsca.  Cały wysiłek sił państwowych i prywatnych zmierza w kierunku wbicia do głów moich współobywateli przekonania, że zgoda na wstrzyknięcie sobie do organizmu substancji sporządzonej przez światowe koncerny jest godne pochwały i ze wszech miar działaniem pożądanym. Czyżby?

W minionych latach nie raz i nie dwa społeczność międzynarodowa miała do czynienia z aferami dotyczącymi leków. Były one przebadane, miały wszelkie wymagane certyfikaty, autorytety medyczne dawały słowo honoru, że wszystko jest w porządku, a media i czynniki oficjalne popierały narrację koncernów. I co się okazało? Ano to, że nawet solenne zapewnienia osób z tytułami profesorskimi, certyfikaty wydawane przez instytucje wsparte autorytetem państwowym i opowieści popularnych figur medialnych nie były pełnoprawnymi gwarancjami zabezpieczającymi miliony i miliardy potencjalnych pacjentów przed niepożądanymi skutkami zażywania cudownych leków. Jako przykłady można podać Talidomid, Lipobay, Vioxx, Corhydron i Haparynę. Wszystkie te substancje miały być bezpieczne i skutecznie zwalczać ludzkie dolegliwości. Okazało się jednak (po czasie), że ich zażywanie spowodowało tysiące nieszczęść i dziesiątki tysięcy tragedii. Ludzie umierali, rodziły się kalekie dzieci, a wielu pacjentów zapadało na dolegliwości wywołane wprowadzeniem wspomnianych leków do własnych organizmów. Dodam, że wspomniane historie nie dotyczą czasów bardzo odległych. Nie można zatem kłaść ich na karb niewiedzy dawnych farmakologów. To wydarzenia sprzed kilkudziesięciu, ale także sprzed kilku lat.

Wspominam o tym, gdyż gdy wsłuchuję się w nachalną narrację dotyczącą propagowania szczepionek przeciw COVID-19  czuję jak po moich plecach przechodzą dreszcze. Nie chodzi o to, iż zachęcanie do zaaplikowania swojemu organizmowi dawki leków potępiam w czambuł. Wiem, że ludzie umierają i chorują. Nie godzę się jednak na to, aby rzetelną informację zastępowała toporna i nieodpowiedzialna propaganda. To nie fair! Dlatego z tego miejsca namawiam wszystkich rozumnych ludzi, aby zastanowili się nad sensem aplikowania sobie szczepionki. Tej szczepionki za którą nie biorą odpowiedzialności wszechświatowe koncerny, a menadżerowie zajmujący w nich eksponowane stanowiska migają się od przyjęcia do organizmów własnych produktów.

Wielokrotnie moda na „cudowne leki” kończyła się rozczarowaniami i tragediami. Mimo założenia, iż primum non nocere, zdarzały się sytuacje, że pacjent odszedł w zaświaty, a właściciel firmy produkującej konkretny lek, liczył kolejne miliony na swym bankowym koncie. Tak już po prostu bywa. Najistotniejszym zatem jest to, abyśmy przed podjęciem decyzji rozważyli potencjalne ryzyko, które naprawdę istnieje,  i świadomie wybierali. Rozsądnego wyboru życzę! Ja już zdecydowałem…

Link:
https://farmacja.pl/5-najwiekszych-skandali-farmaceutycznych-czyli-wielkie-wycofania

--------------------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.


Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości