73 obserwujących
501 notek
660k odsłon
  674   0

Kto napisał Bidenowi mowę inauguracyjną? "Spece" z PO czy donieccy separatyści?

Nagość zaczyna się od twarzy, a bezwstyd od słów.

Simone de Beauvoir 

image

Tak na gorąco, od serca... Wsłuchiwałem się uważnie w słowa 46. prezydenta USA i prawdę powiedziawszy nie znalazłem w nich prawie żadnej treści. Niemal niczego, co mogłoby zapaść w pamięć i zostać ze mną na dłużej. Przemowa J. Bidena pełna była zaklęć o demokracji, wspólnocie, jedności... Okrągłe słowa, minimalistyczna mowa ciała, chłód. Brakowało punktu zaczepienia; czegoś na wzór trumpowego "America First!". Jedyny plus to wezwanie do modlitwy za zmarłych na Covid-19, bo już wzmianka o konieczności zniesienia nierówności rasowej w ustach osoby zakotwiczonej w senacie przez ponad trzy dekady i sprawującej przez osiem lat funkcje wiceprezydenta, brzmiały jak smutny dowcip lub kpina. Zaraz, zaraz... Skąd ja to znam? O tak! Podobnie mdłych przemówień nasłuchałem się po krawat przy okazji występów nadwiślańskich aspirantów do najwyższych urzędów. Szczególnie tych okopanych na stanowiskach pod flagą totalnej opozycji. Przecież większość z nich sprzedawała Polakom podobne opowieści jak bohater niniejszej notki. Demokracja, jedność, wspólnota albo wspólnota, jedność, demokracja. I tak w koło Macieju. Być może moje oczekiwania były na wyrost? Wszak gość TOKFM, czyli amerykanista dr M. Turek, stwierdził bez krępacji, że "...Biden nie był nigdy wybitnym mówcą i dobrze sprawdzał się głównie w mowach pogrzebowych."

Dziś J. Biden ani nie posolił, ani nie popieprzył. Wykonał powierzona mu robotę na poziomie swych fanów z Polski. Niektórzy mogą mu mieć to za złe, gdyż spodziewali się ostrych słów wymierzonych w odchodzącego gospodarza Białego Domu, czyli największego we wszechświecie wroga demokracji, wolności i jedności. Inni, mniej zawzięci lub ludzie z sercem na dłoni, uznali, że Biden wykazał się umiarkowaniem i teraz zapanuje powszechna miłość a świat nabierze pastelowych kolorów. W mojej opinii ci pierwsi nie powinni czuć się zawiedzeni, a ci drudzy zdziwią się, że słowa to niekiedy czysta zasłona dla brudnych czynów. Dlaczego tak sądzę?

Zapewne niektórzy z Państwa pamiętają telewizyjne relacje z okresu walk pomiędzy Ukraińcami a prorosyjskimi separatystami, mającymi miejsce w 2014 r. Jedna z nich pozostała mi w pamięci. Otóż - chyba było to latem - zwolennicy "Noworosji" urządzili w Doniecku przemarsz jeńców pojmanych w trakcie walk. Zabiedzeni nieszczęśnicy powłócząc nogami i ze wzrokiem spuszczonym ku ziemi, ciągnęli kolumną wśród złorzeczącego tłumu. Taki los jeńców. To co było jednak wyjątkowe i wywołało u mnie ciarki na plecach to zakończenie inscenizacji. A co to takiego? Otóż, kilkanaście metrów za brańcami powoli, powolutku jechały polewaczki. Zraszając silnymi strumieniami podłoże, po którym chwilę wcześniej szli znienawidzeni przeciwnicy. Odebrałem to jako barbarzyński wyraz nienawiści i pogardy wobec przeciwników.Przeciwników pokonanych. Nie wystarczyło zwycięstwo, trzeba było jeszcze upokorzyć jeńców i symbolicznie odebrać im człowieczeństwo. Co do tego ma inauguracyjna przemowa J. Bidena?

Jeśli ktokolwiek miał nadzieję, iż zaprzysiężony dziś przywódca Stanów Zjednoczonych wraz ze swoim otoczeniem będzie naprawdę dążył do pojednania ludu amerykańskiego, ten jest w błędzie. Można zlekceważyć me słowa i przywołać dzisiejszy speech nowego lidera USA. Jednak ocenę sytuacji winny kształtować fakty, które są niepodważalne. Jeden z nich ma podobną wymowę jak przejazd polewaczek w Doniecku za jeniecką kolumną. Kto nie wierzy, niech zajrzy na strony Ambasady USA w naszym kraju (linki poniżej). Jeszcze odchodzący prezydent nie zdążył zgasić światła w miejscu pracy, a już pracownicy placówki... I nie jest to standardowe zachowanie, bo np. B. Obama na stronie internetowej wciąż trzyma się mocno...

Źle to wygląda...


Linki:

https://pl.usembassy.gov/pl/category/prezydent-donald-trump/

https://pl.usembassy.gov/pl/category/prezydent-barack-obama/

----------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.







Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka