73 obserwujących
499 notek
651k odsłon
  3036   0

Wojna gangów i Aleksiej Nawalny, czyli: kto trzyma kryszę?

Jesteśmy okłamywani pozorami prawdy.

Horacy

image

"Aleksiej Nawalny aresztowany. Gorąca debata w Sejmie", "Czy Nawalny popełnił błąd, wracając do Rosji? Wpadł w łapy siłowników, z błogosławieństwem Putina", "Areszt, a potem łagier. Putin eliminuje Nawalnego", "Putin dopiął swego. Nawalny zatrzymany", "Czy Aleksiej Nawalny może zatopić Nord Stream", "Rosja: Nawalny wrócił, władza ma problem", "Otrucie Nawalnego. Wszystko już wiadomo"... To tylko wybrane nagłówki artykułów poświęconych najbardziej obecnie znanemu, prócz W. Putina, Rosjaninowi. To nie wszystko!

W obronie Nawalnego stanęły rządy wielu państw UE, w tym rząd Rzeczypospolitej, który okazał się w tym dziele niezwykle pryncypialny. Podczas oficjalnego wystąpienia, premier naszego kraju oświadczył, iż "zatrzymanie Aleksieja Nawalnego to kolejna próba zastraszenia demokratycznej opozycji w Rosji". Według prezydenta Andrzeja Dudy aresztowanie opozycjonisty „nie może nie mieć konsekwencji dla relacji społeczności międzynarodowej” z Rosją. Głos zabrały również władze państw skupionych w Grupie Wyszehradzkiej, wydając oświadczenie zawierające taki passus: "V4 jednoznacznie potępia zamach na ważnego przywódcę rosyjskiej opozycji. Opinia publiczna zarówno w Rosji, jak i poza jej granicami, domaga się przejrzystego śledztwa w celu dokładnego zidentyfikowania prawdziwych sprawców i motywów, które nimi kierowały. Ze względu na tragiczne doświadczenia historyczne społeczeństwo V4 jest szczególnie wrażliwe na wszelkie przypadki motywowanych politycznie prób uciszania opozycjonistów.W związku z tym apelujemy do władz rosyjskich o przeprowadzenie dokładnego śledztwa, które doprowadzi do ukarania sprawców. Atak na Aleksieja Nawalnego z użyciem bojowego środka trującego musi spotkać się z odpowiednią reakcją społeczności międzynarodowej. Użycie broni chemicznej jest całkowicie niedopuszczalne w żadnych okolicznościach i stanowi rażące naruszenie prawa międzynarodowego. Dlatego też należy przeprowadzić międzynarodowe dochodzenie w sprawie potencjalnego naruszenia Konwencji o zakazie broni chemicznej przez Rosję."

W pełni popieram apel polityków europejskich, którzy nie godzą się barbarzyństwo i ganią zamachy na jakąkolwiek osobę prowadząca działalność opozycyjną względem władz. Prawo natury jest bowiem takie, że krytyka jest niezbędną i uprawniona formą artykulacji przekonań. Koniec i kropka. Ale...

Aby zrozumieć istotę sprawy warto zapoznać się nie tylko z wydarzeniami nagłaśnianymi w mediach, które to z natury rzeczy mają konotacje do powierzchownego oglądu i koncentrowania się na sensacjach, ale również zdobyć się na wysiłek rozpoznania problemu od podszewki. To po prostu warunek niezbędny dla dokonania w miarę prawidłowej oceny sytuacji. Dlatego przyjrzyjmy się przez chwilę postaci okupującej co jakiś czas ekrany naszych telewizorów i strony portali internetowych.

Aleksiej Nawalny to jak na polityka o takiej sławie człowiek bardzo młody. Urodził się w 1976 r. Kogo poznał w epoce uniwersyteckiej? Tego się nie dowiemy i sądzę, że jest to jedna z największych zagadek w życiorysie naszego bohatera. Jak tam było, tak tam było i po zakończeniu studiów zaangażował się w politykę. Zainteresowania znalazły ujście poprzez zaangażowanie się w prace powstałej w 1993 r. Partii Jabłoko, którą kierował ówcześnie G. Jawliński. To taka nadwołżańska odmiana Unii Wolności. Już w czasie orbitowania wokół rosyjskich odpowiedników B. Geremka i T. Mazowieckiego, Nawalny wykazywał zainteresowanie korupcją, tocząca - tu nie ma sporu - niczym rak organizm państwa rosyjskiego. Co ciekawe, podobno za własne środki wykupował akcje koncernów państwowych po to... aby uzyskiwać szczegółowe raporty z ich działalności. To pozwoliło mu na poznanie skali nieprawidłowości w przedsiębiorstwach stanowiących "rodowe srebra" Federacji Rosyjskiej. Podnosił larum, co spowodowało, że jego nazwisko stało się powszechnie znanym, a dziennik "Wiedomosti" (własność amerykańskiego koncernu News Corporation) nadał mu w roku 2011 tytuł rosyjskiego polityka roku.

I teraz uwaga! Krytyka poczynań klanu skupionego wokół W. Putina nie przeszkodziła Nawalnemu w tym, że w 2012 r. został wybrany do rady nadzorczej Aerofłotu, czyli narodowego przewoźnika lotniczego. Kilkanaście miesięcy później sąd w Kirowie (północna Rosja) skazał Aleksieja na pięć lat pozbawienia wolności. Według sędziów działalność Nawalnego, który niczym omnibus brał udział w zarządzaniu kilku przedsiębiorstwami, przyniosła im straty. Szczególnie w przypadku spółki Kirowles. Złośliwość losu nie skończyła się na tym, gdyż już rok później Izba Adwokacka pozbawiła Nawalnego prawa wykonywania zawodu adwokata. Jednak władze naszego sąsiada nie wiedziały chyba z kim tańczą, bo Aleksiej niebawem wystartował w wyborach na mera Moskwy i - trzeba to przyznać - uzyskał całkiem przyzwoity wynik (ponad 27% głosów). Aktywność Nawalnego widocznie nie spotkała się ze zrozumieniem wielu Rosjan, ponieważ trzy lata temu został zaatakowany przez nieznanych sprawców, a w roku ubiegłym próbowano go otruć.

Lubię to! Skomentuj71 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka