93 obserwujących
649 notek
965k odsłon
  484   3

W stalowym uścisku odrażającej choroby, czyli opowieść o dwóch Wojciechach

Z drugiej strony pełna feta! Ocean radości, „ścianki”, uśmiechy, spijanie sobie z dziubków, wywiady, cmoki, achy i ochy, czas antenowy, promocje i… pieniądze. Mimo tego, że produkt najpewniej jest toksyczny. Tak, ładnie opakowany, ale sama przyroda naucza, że najpiękniej ubarwieni reprezentanci flory i fauny to bardzo często jednostki jadowite. Mówię o tym, bo już dosłownie za kilka dni zagości na ekranach polskich (a pewnie niebawem  i zagranicznych) przybytków X Muzy, obraz zatytułowany „Wesele 2” (w innej wersji „W2”). Jego reżyser, czyli W. Smarzowski, to niewątpliwie człek utalentowany. Posiada na swym koncie sporo ważnych i mocnych filmów. Jestem przekonany, że taką „rękę do kamery” ma obecnie bardzo niewielu polskich filmowców. Z żalem muszę jednak podkreślić, że Smarzowski oddał się ostatnio  krucjacie przeciw wartościom konstytuującym naszą wspólnotę. Furda z tym, iż od pewnego czasu pokazuje nadwiślański świat jako oazę obskurantyzmu, ciemnoty, zła. Takie enklawy zapewne istnieją, lecz to nie one decydują o profilu całego społeczeństwa/narodu i poświęcanie im całej swej uwagi zakrawa na jakieś skrzywienie emocjonalne. Dużo niebezpieczniejszym i jednocześnie zasługującym na potępienie jest to, że reżyser Smarzowski ma zamiar zaciągnąć się pod sztandary kłamstwa przez wielkie „K”. Po co? Trudno mi na to odpowiedzieć, gdyż nie wiem czy jest to efekt braków wiedzy, defektów emocjonalnych, słabizny charakteru, konformizmu czy… decydują kwestie  materialne. W każdym razie W. Smarzowski szykuje kolejną porcję pedagogiki wstydu, o rozpropagowanie której zapewne nie musi się martwić. Już stają w blokach startowych legiony krajowych i obcoplemiennych usłużnych propagandystów, czekający tylko na włączenie kinowego projektora. A potem idea polskiego troglodyty, umazanego pogromową krwią, pojawi się we wszystkich zakątkach globu. Skąd o tym wiem?

Kilkanaście miesięcy temu  W. Smarzowski, z ekipą realizującą wspomniany projekt, zajechał do mojego miasta. Z godnych zaufania źródeł wiem, iż retrospektywna część filmu ma dotyczyć wydarzeń w Jedwabnem, a jako sprawców mordu zaprezentować nas, Polaków. Swoistym symbolem koncepcji przyjętej przez twórców tego obrazu może być jedna ze scen nagrywanych w lokalnym kościele. Tam to, wobec niemałego tłumu wiernych oraz „bojówek” narodowej młodzieży, ksiądz prosto z ambony  wygłasza pełne nienawiści kazanie zawierające przekaz, że: „My, katoliki i Polaki” nie tylko mamy, ale musimy nienawidzić Żydów i czym prędzej rozprawić się z nimi na każdej płaszczyźnie życia. To najpewniej w zamyśle zespołu realizatorów taka ideologiczna podkładka do wydarzeń z lipca 1941 r. Po prostu Polacy to głupcy i zwierzęta, podburzani przez ciemnogrodzki kler katolicki. Strzeżecie się zatem kapłanów, wiary chrześcijańskiej i wszelkiej maści osób kontestujących przekaz płynący z głównym nurtem. No i oddajcie wreszcie to co zagrabiliście! Bo jeśli nie…

W związku z powyższym pojawia się pytanie: dlaczego jeden Wojciech, mimo apeli o ustalenie prawdy, działań zmierzających do zdjęcia z Polaków szpetnego odium i podejmowania wysiłków dla naprawy Rzeczypospolitej, wciąż ma pod górkę, a drugi Wojciech, mimo tego, że staje w kontrze do prawdy, a efekty jego pracy szkodzą polskiej racji stanu, klepany jest po ramieniu i dotowany sporymi, również państwowymi (!), środkami? Jednemu Wojciechowi próbuje się nałożyć kaganiec, a drugiemu Wojciechowi uniżenie udostępnia największe audytoria.  Równość? Hłe, hłe, hłe… Wolność? Phi! Demokracja? Zieeew… Coś tu nie gra…

Moim zdaniem to przejawy choroby pasożytniczej, która zainfekowała organizm narodu polskiego we wrześniu 1939 r. i mimo upływu lat wciąż nas trawi. Jednym z najgorszych jej objawów jest niemożność wypowiedzenia tego co w duszy gra. Zdawało się, że będzie dobrze. Już za chwilę, już za moment organizm żywiciela miał udzielić najezdnikom zdecydowanej odpowiedzi immunologicznej. Ale to tylko pozór i naiwność podsuwały nam taką nadzieję. Intruz ma się dobrze, a nawet coraz lepiej. Do tego większość krajowych i zagranicznych lekarzy zajmujących się naszym przypadkiem, tak naprawdę, nie ma najmniejszego zamiaru nas uleczyć. A wręcz przeciwnie…


Linki:

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tv-republika-ewa-stankiewicz-piotr-naimski-wywiad-tomasz-sakiewicz
https://pl-pl.facebook.com/sumlinski
https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/wojciech-smarzowski-i-jego-nowy-film-jest-wsparcie-pisf-znamy-szczegoly/k4yvyl6
https://wpolityce.pl/polityka/567680-dlaczego-sumlinski-korzysta-z-zaplecza-leszka-bubla
https://naekranie.pl/aktualnosci/wesele-2-zamieszanie-wokol-finansowania-filmu-smarzowskiego-o-co-chodzilo-1596534706

-------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.



Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka