93 obserwujących
650 notek
967k odsłon
  2890   8

O żarnach historii, czyli Słowianie Połabscy i nauczka dla Polaków

Ludy słowiańskie, które zajęły ogromne  obszary pomiędzy Odrą a Łabą i Salą (a nawet dalsze) w ciągu VII i VIII stulecia, zdobywały Hamburg, niszczyły ziemie Turyngii, dzielnie zmagały się z Sasami i Bawarami (z Duńczykami i Polakami również) w ciągu stosunkowo krótkiego czasu przemienił się w  żywioł etnograficzny. W XII w. widzimy ostatnie podrygi naszych pobratymców, którzy nie mają już jakichś strategicznych celów, a jedynie chcą przetrwać. Szczególnie po śmierci ostatniego wielkiego wojownika połabskiego, tj. księcia Niklota (zginął w boju w roku 1160). Sposobu na to przetrwanie nie upatrują jednakże w podnoszeniu organizacji społecznej, implementacji nowoczesnych rozwiązań gospodarczych i kulturowych, ani nie starają się szukać opiekunów wśród pobratymczych wspólnot (polskiej czy czeskiej). Zamiast tego zaskorupiają się w skazanej na zejście tradycji, po cichu aż po XIV stulecie składają ofiary swym dawnym bogom, nie zamieniają się gremialnie w rzemieślników lub kupców, nie próbują wzorem Słoweńców zbudować swej tożsamości poprzez konkurowanie z napływowym elementem germańskim. Na efekty przyszło czekać stosunkowo krótko. Już w dobie naszych pierwszych Jagiellonów żywioł słowiański w „enerdówku” wymiera. Wprawdzie w Jabelheide i Wendlandzie, a może i na wyspie Uznam,  jego resztki trwają po wiek XVII lub nawet XVIII, ale to tak naprawdę agonia. Zasadniczo sprawnie i bez większych perturbacji nasi pobratymcy zmieniają się we wzorcowych poddanych Drezna, Rostoku i Berlina. To tak naprawdę oni zasilili w znacznej mierze szeregi wzorcowych Prusaków, którzy zgodnie z germańska tradycją sięgnęli po Wielkopolskę, Śląsk, Pomorze… A potem m.in. ich potomkowie (dosłownie, bo znaczna część pruskich junkrów wywodziła się ze szlachty połabskiej) wywołali I i II Wojnę Światową. Na takie stwierdzenie można się dąsać, zgłaszać uwagi, protestować, ale prawda jest taka, że tak jak Rosja bez Ukrainy nie będzie mocarstwem o randze światowej, tak Niemcy bez Połabia nie zdominowaliby naszego kontynentu.

Cóż, pozwoliłem sobie przypomnieć epizod z dziejów naszych słowiańskich pobratymców, gdyż z obserwacji ich losu płyną dla nas bardzo istotne wnioski. Najważniejszym jest jednak ten, że siła leży w jedności. Dopóki świat słowiański północnego Połabia tworzył w miarę zwartą jedność, dopóty starania Niemców o podbój ziem sąsiadujących dziś z naszym krajem toczyły się ze zmiennym szczęściem. Raz wygrywali ci, a innym razem tamci. Żadna ze stron nie osiągnęła punktu krytycznego. Dopiero – nazwijmy to  roboczo – zdrada Ranów, którzy olbrzymią cenę zapłacili za swą lekkomyślność i samolubstwo nieco później, wywołała lawinę. Gdy mężny opór został chwilowo przełamany, to natychmiast pojawili się chętni do współpracy z najeźdźcą. Trzeba przyznać, że z różnych przyczyn. To jednak oni wprowadzili ferment i spowodowali zarażenie bakcylem zdrady całych mas swoich współplemieńców. Co rusz pojawiał się „bohater” poklepywany po ramieniu przez niemieckich grafów i margrabiów, który już to wydawał im broniący się gród, już to podrzynał gardło zwolennikowi antyniemieckiego oporu, już to buntował lud, już to zapisywał w spadku własną dziedzinę jakiemuś Hermanowi lub Dytrykowi. Typowy objaw mentalno-politycznego syfilisu. A czy zainfekowany i chory organizm jest w stanie podejmować poważne wyzwania? Zdecydowanie nie. Z tej właśnie przyczyny nie uda nam się dziś pojechać pod Lubekę, Drezno czy Magdeburg i pogawędzić z miejscowymi we w miarę zrozumiałym języku.

Mając zatem na podorędziu lekcje płynące z doświadczenia niegdyś potężnych i sławnych Wieletów, Obodrytów, Ranów, Hawolan i innych, pamiętajmy o przestrodze, którą pozostawił potomnym jeden z największych naszych rodaków: „Agentury, jak jakieś przekleństwo idą dalej bok w bok i krok w krok. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym".


To tyle.

PS
Tytułowa rycina przedstawia wjazd Ottona I do Magdeburga. Obok niemieckiego rycerstwa kroczą pojmani w niewolę Słowianie.

--------------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.



Lubię to! Skomentuj85 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura