To co jest martwe nie może umrzeć, lecz odradza się twardsze i silniejsze.
George R.R. Martin

Judaizanci. Zmora chrześcijaństwa. Ludzie, dla których - z niewiadomych mi powodów - wzorcowymi wyznawcami jedynego Boga są akolici judaizmu rabinicznego. To winno być zastanawiające dla wszystkich ludzi myślących , gdyż ci, którzy odrzucili naukę Jezusa z Nazaretu uznali, że każdy, kto nie ma w sobie krwi pewnego plemienia z Bliskiego Wschodu jest… No właśnie. Kim, a raczej, czym jest? Podczłowiekiem? Zwierzęciem? Naturalnym sługą wyznawców judaizmu?
Patrzę, słucham, wyciągam wnioski. Lubię też spoglądać się za siebie, ponieważ doświadczenie buduje przyszłość. I widzę, że judaizanci to kategoria społeczna znana od wieków. Już w starożytnym Rzymie funkcjonowali zwolennicy „chrześcijaństwa” obrzezanego. W Bizancjum, Kalifacie Kordobańskim, Wielkim Księstwie Moskiewskim, Francji, a nawet w… Polsce. Wszystko to już było i w swej istocie miało polegać na uznaniu, iż naród żydowski posiada klucz do furtki, która na skróty prowadzi do Królestwa Niebieskiego. Takie opowieści wprowadzały mnóstwo niepokoju w danych społecznościach, bo głosiciele tej idei działali ręka w rękę z rdzennymi wyznawcami judaizmu. Świadomie lub nie ułatwiali im opanowywanie najwyższych stanowisk w określonych państwach i torowali drogę do kształtowania charakteru wspólnot. Taka wydarzenia najbardziej jaskrawo objawiły się w Hiszpanii po pokonaniu Maurów. Żydzi piastujący w Kalifacie urzędy polityczne i gospodarcze w trymiga przeflancowali się na chrześcijan. Pozornych. Przyjmowali bowiem chrzest z rąk katolickich biskupów, ale potajemnie odprawiali rytuały judaistyczne i tworzyli grupy wpływów oparte o wyznawców JHWH. Początkowo ta konspiracja uchodziła uwadze czynników decyzyjnych. Z tej przyczyny „fałszywi chrześcijanie” zdominowali sfery polityczne, gospodarcze i finansowe. Opór zwykłych ludzi, czyli hiszpańskich chrześcijan (wszelkiej maści, bo i Kastylijczyków, Katalończyków, Basków, Aragończyków, Galisjan itd.) wymusił na władzy reakcję. W efekcie dziesiątki tysięcy marranów musiało opuścić płw. Iberyjski. Udali się do Niderlandów, Turcji, Włoch, Anglii (po zarządzeniu O. Cromwella) i… Polski. Hiszpania przetrwała ten exodus. Ba! Pomiędzy Edyktem z Alhambry (1492) a początkiem XVIII w. była czołową potęgą w Europie. I tylko jakoś tak dziwnie potomkowie żydowskich wygnańców nieustannie stawiali przeszkody przed władzami Hiszpanii. Aż wreszcie doprowadzili do jej upadku. Przypadek? Zemsta?
Wspominam o tym, gdyż list tzw. polskiego Episkopatu z marca tego roku wpisuje się doskonale w próby judaizacji, a tym samym destrukcji Kościoła. Nie będę w tym miejscu wgłębiał się w jego treść, bo każdy bystry i szanujący tradycję człowiek wie w czym rzecz. Zwrócę uwagę na coś innego. Otóż na przestrzeni wieków wiele Kościołów na świecie potrafiło sprzeciwić się zabójczym trendom i wypłynąć na powierzchnię. Kościoły: armeński, hiszpański, francuski, włoski, polski, jak również cerkiew rosyjska, serbska i bułgarska wielokrotnie pacyfikowały irredenty wewnętrzne zwolenników poddania chrześcijaństwa judaizmowi. To sprawy znane. Niestety przegląd dziejów ujawnia, że o ile próby judaizacji Kościoła i Cerkwi podejmowali onegdaj podrzędni purpuraci, o tyle dziś sztandar pseudo Izraela podnoszą najważniejsi hierarchowie. Kardynał Ryś, kardynał Krajewski, kardynał Dziwisz, biskup Galbas… Plus cała masa małych i odrażających ludzi na pozostałych biskupich stolicach. Wstyd! Problem w tym, że zgodnie z leninowską zasadą – kadry decydują. To metoda znana i sprawdzona. Coś jak w dzisiejszej Polsce, zarządy SKW, ABW, policji, wojska… Dowódcy sprzedali się ciemnej stronie mocy, a masy porządnych oficerów, żołnierzy i funkcjonariuszy muszą wykonywać ich polecenia. Z tej przyczyny współczuję, lecz jednocześnie trzymam kciuki za setki i tysiące duchownych wiernych Jezusowi i narodowi polskiemu. Ok.
Ktoś rozsądny mógłby zapytać: dlaczego tak się dzieje? Odpowiem: nie wiem! Może niedorozwój intelektualny, może brudne sprawki, może kwestie obyczajowe, może uzależnienie finansowe, może deficyty moralne, może… Jakby nie było jesteśmy w trudnej sytuacji. My, Polacy. Pomijam inne wspólnoty, ponieważ ta nadwiślańska leży mi na sercu najbardziej. A skoro doskwierają mi zachowania purpuratów to co z tego wynika? Sporo, bo… Czy ktokolwiek słyszał głos Episkopatu w sprawie łamania prawa i nadużywania władzy przez rządzących w naszym kraju? Czy ktokolwiek znalazł stanowisko polskich biskupów w sprawie ludobójstwa praktykowanego przez Izrael w Libanie, Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu? Czy ktokolwiek spotkał się z potępieniem zachowań reprezentantów tzw. propagandy śmierci? Czy ktokolwiek usłyszał nawoływania Episkopatu do ułatwienia młodym Polakom wejścia na rynek pracy? Czy ktokolwiek usłyszał sprzeciw biskupów odnośnie demolowania polskiego systemu edukacji? Wreszcie, czy ktokolwiek napotkał głos sprzeciwu polskich biskupów wobec propagandy serwowanej Polakom przez takie postacie jak M. Środa czy J. Hartmann? Gdzie, kurde, oni są?!
Patrzę, słucham i cierpię. Ci, których zadaniem jest stawanie w prawdzie i obrona odwiecznych wartości milczą, a czasami nawet stają po ciemnej stronie mocy. W ten sposób sprzeniewierzają się wiernym oraz ich oczekiwaniom, ale jednocześnie dokonują innego wykroczenia. A nawet zbrodni. Zwyczajnie i po prostu zdradzają Jezusa. W zamian za to koncentrują się (w zdecydowanej większości, gdyż znamy tylko nieliczne szlachetne wyjątki) na jakimś niezrozumiałym i wstrętnym uwielbieniu nacji, która gardzi wszystkimi innymi narodami. I nie tylko! W pewnym dostępnym na YT filmie znany rabin twierdzi, że już za moment Francja, UK, Niemcy i Polska będą… ich. Czy judaizanci z paliuszami tego nie dostrzegają? Nawet wtedy, gdy tytani intelektu pokroju ks. Chrostowskiego, ks. Rakocego czy ks. Oko zgłaszają sprzeciw. To zaprawdę aberracja i… choroba. Mamy zatem taką sytuację…. Środowisko, które powinno stać na straży dobrostanu człowieka i Polaka milczy w obliczu politycznego i prawnego bestialstwa serwowanego przez złych ludzi. Ponadto, nie bacząc na tradycję i zasady, koncentruje się na przerabianiu chrześcijan na pomocników wyznawców judaizmu. Nieomal wchodzi w buty rabinów. Potępia wiernych, przypisując im złe intencje, a jednocześnie ze wszystkich sił wspomaga wrogów chrześcijaństwa. Więcej! Poprzez zachęcanie do odwiedzin synagog prowadzi antychrześcijańską dywersję. Jakby nie widziało, iż to znacząco osłabia wiarę i prowadzi do jej odrzucenia a nawet konwersji słabszych. W ten sposób wpisuje się w obrzydliwy plan ludzi w rodzaju Netanjahu, Smotrica, Ben Kvira, Szmula Boatecha czy innej obrzydliwej istoty z tego forum, zwanej powszechnie „kanadyjskim szewcem”. Prawdziwa masakra! Kończę.
Nie tak dawno temu stwierdziłem, że ludzie dobrej woli w Polsce są sami. Z jednej strony uciskają ich gangsterzy i polityczni bandyci. Z drugiej ciśnie na mieszkańców Odrowiśla instytucja, która przez setki lat trzymała fason i broniła nieprzemijających zasad a dziś porzuca swą misję i zamiast troszczyć się o wiernych stara się ich przerobić Polaków na podludzi na użytek „plemienia żmijowego”. Takie spostrzeżenie wzbudziło swego czasu krytykę. Jeden z aktywnych komentatorów oponował i zasugerował, że mamy jeszcze wsparcie w najsilniejszym środowisku opozycyjnym. Czyżby? Wszak to nie ja, ani mój brat czy sąsiad stwierdziliśmy, że żydowscy ludobójcy stoją po jasnej stronie mocy, a Izrael to przyczółek naszej cywilizacji na Bliskim Wschodzie. Ech… To niezwykle smutne i groźne. Mam jednak niewielką nadzieję, że to nie koniec historii i nie koniec dziejów narodu polskiego. W końcu na dnie można z honorem lec, ale też można się od dna odbić. Ufam, że ten drugi wariant się spełni. Niebawem.
Dziś mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem: Panie Ryś, Pan i Panu podobni jesteście nie tylko teologicznymi abnegatami, ale również dywersantami i judaszami. Zdrajcami ludzi i Boga. Nie potrzebujemy takich pasterzy. Pies wam mordy lizał!
Amen!
Kocham to...
-------------------------------
Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych


Komentarze
Pokaż komentarze (12)